Ja bym chciał jeszcze raz powiedzieć, że to wcale nie musi być kwestia pomiaru matrycowego.
Pomiar jest jaki jest, dla mnie nie działa najgorzej, choć rzadko używam.
Zjawisko związane jest z czymś innym. Nie mogę tego znaleźć, ale oglądałem gdzieś na necie kadr zrobiony Olkiem (bodajże C5050) i jakimś Nikonem (5700?), gdzie występowała podobna sytuacja. Cały kadr był naświetlony porównywalnie w obu aparatach, jednak w miejscach odbić światła (najjaśniejsze elementy, woda) Olek robił białą wyjaraną plamę, a Nikon przepalał, ale tylko pewien fragment tego co Olek. Było to wyraźnie widać na powiększeniu, że matrycy 5050 brakowało kilkunastu stopni szarości. Tam gdzie u konkurenta było przejście od jasnoszarego do białości w X stopniach, tam u Olka wszystko było wyjarane. Reszta kadru w obu przypadkach była ok.
Mnie to specjalnie nie przeszkadza, ale zauważyłem że lustrzanki Olympusa mają coś z tych tendencji starych kompaktów w spadku. Niby drobiazg, ale jak widać niektórym nie daje spokoju.



Odpowiedz z cytatem

