http://www.renderosity.com/mod/galle...ername=mirek54
I tak Was lubie
Nie rozumiem, co ma jedno z drugim wspólnego. Ja ironicznie napisałem zdanie, które należałoby czytać w ten sposób, że nie po to się jedzie w ładny plener, żeby go nie pokazywać. Ty zaś nie zgadzasz się z twierdzeniem, że tło jest rozmyte zawsze na bardzo otwartej przysłonie. Tyle że takie stwierdzenie nie padło. Wiadomo, że na UWA z powodu hiperfokalnej nie rozmyjesz tła na f/2,8, chyba że podejdziesz tak blisko, że będzie widać pryszcze na twarzy fotografowanej osoby, a połowę kadru wypełni jej przerysowany nos. Ale Twój przykład nie podważa prawdziwości twierdzenia, że: a) do rozmycia tła używa się małych przysłon i b) nie zawsze używa się małych przysłon w fotografii ślubnej. Jak zrobisz portret parze młodej 35-tką na f/1,4, to już rozmyjesz...
---------- Post dodany o 15:26 ---------- Poprzedni post był o 15:21 ----------
Owszem, można i często mi się to zdarza. Ale z blikami jest tak, że równie łatwo można nimi zdjęciu pomóc, co je spieprzyć![]()
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb
Jak dobrze że ja ślubów nie robię![]()
Tego samego dnia co rano hasałem po pustyni
Gdy zmieniło się światło szukając u kogoś jakiegokolwiek fenka trafiłem do wioski w której dzieciak takowego trzymał
Wszystko by było świetnie gdyby właśnie nie syf na matrycy, który już przymałych przysłonach wyłaził i walił po oczach.
Wyplamkowanie tego nie stanowi zbyt wielkiego trudu a nie ma się co dziwić że na matrycy był fafoł bo piasku pyłu i kurzu jest tam pod dostatkiem...
Oczywiście podstawowe pytanie czy pył jest z wnętrza aparatu czy jest z zewnątrz.... Jesli to pierwsze to słabo - jesli to drugie - to też nie za fajnie ale to normalne i nie uniknione...
dla przykładu zdjęcie. Centralnie w kadrze na matrycy jest syf. IMHO - nieuniknione. Natomiast kiepsko jeśli jest problem ze strząchnięciem go w terenie i kiepsko jeśli takie paproszki są z czegoś z wnętrza aparatu. podobnie jak kiepsko gdy coś rzyga olejem na matrycę... no ale tego nie trzeba chyba pisac bo to oczywista oczywistość
aaa.. sprostowanie f10ale zaraz znajdę gdzie go widać na małej przysłonie bo też jest widoczne
Ostatnio edytowane przez dobas ; 23.02.13 o 16:30
A czy ja napisałem, że używając przysłon poniżej f5.6 (które dałem za przykład od którego syfy zaczynają być widoczne) zawsze uzyskujemy rozmyte tło ? To Ty swoim ironicznym zdaniem to stwierdziłeś.
Jeszcze raz zacytuję:
Widziałeś przykład zdjęcia na pełnej dziurze, dodatkowo zrobionego pod słońce -tło nie jest rozmytą plamą ?A na zdjęcia ślubne w ładny plener oczywiście jedzie się po to, żeby robić je na pełnej dziurze i żeby z tego ładnego pleneru pozostała jedynie rozmyta plama w tle
Ostatnio edytowane przez Fatman ; 23.02.13 o 16:29
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb
http://www.renderosity.com/mod/galle...ername=mirek54
I tak Was lubie
Nie. Jak jesteś w plenerze, to przymykaj obiektyw do momentu, aż uzyskasz oczekiwany efekt. Czasami to będzie f/2,8, czasami f/8, a czasami może nawet f/22.
Po to, żeby:
a) zminimalizować bliki, gdy fotografujesz pod słońce;
b) uzyskać odpowiednią ekspozycję, gdy fotografujesz pod słońce;
c) uzyskać odpowiednie czasy, gdy ograniczeniem jest czas synchronizacji z błyskiem, a chcesz coś doświetlić;
d) uzyskać odpowiednią GO, jeśli nie używasz UWA.
Nijak, bo nie pokazują przykładów, w których zastosowanie dużej przysłony jest konieczne albo przynajmniej bardziej pożądane, niż zastosowanie mniejszej przysłony.
Udowodniłeś, że wystarcza f/2,8 do fotografowania na hiperfokalnej, czego nikt nigdy nie podważał. Nie udowodniłeś jednak, że zawsze f/2,8 wystarcza do uzyskania dużej GO ani że nigdy nie jest koniecznie użycie wysokich przysłon.
Nie. A kto powiedział, że zawsze?
Z mojej niewieloletniej praktyki wynika co innego: w plenerze rzadko kiedy brakowało mi światła, a często miałem go wręcz w nadmiarze.
---------- Post dodany o 15:41 ---------- Poprzedni post był o 15:39 ----------
Przeczytałem ją kilka razy, ale nie ma tam nic o f/5,6 czy o jakiejkolwiek innej konkretnej wartości przysłony.
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb
Jeszcze raz, bo sprytnie pominąłeś
epicure, masz zadatki na dobrego politykaA na zdjęcia ślubne w ładny plener oczywiście jedzie się po to, żeby robić je na pełnej dziurze i żeby z tego ładnego pleneru pozostała jedynie rozmyta plama w tle
Pełna dziura.
A czy jak napiszę, że a) nie po to się jedzie na narty, żeby się przewracać i łamać kończyny, to uznasz, że zdanie to jest nieprawdziwe, bo b) nie zawsze przewrócenie się prowadzi do złamania?
Spróbuję jeszcze raz: a) nie po to fotografuje się ładne widoczki, żeby z powodu użycia nieodpowiedniej przysłony nie było ich potem widać na zdjęciu. Nie znaczy to jednak, że b) każde użycie przysłony mniejszej, niż f/5,6, spowoduje rozmycie tła.
Żeby a) uznać za sprzeczne z b), to trzeba mieć naprawdę bujną wyobraźnię![]()
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb