Jeśli facet spotyka nieznajomą kobietę i od razy pcha się do "uścisku" to oczywiście nie oznacza, że jest nie panującym nad podstawowymi odruchami popaprańcem, a kobiecie, oczywiście, nie pozostaje nic innego jak pojednawczy chichot. Współczuje kobietom, z którymi masz kontakt (tym bardziej - jesli jesteś ich szefem).
Rozumiem, że "żul" z definicji należy do kategorii podludzi i można z nim robić wszystko. A może pójść dalej i zdjęcia z cyklu "żul śpiący na ulicy" umieszczać w kategorii "zwierzęta"? Biorąc pod uwagę Twoje zacięcie do wyrafinowanej, filozoficznej aforystyki podejrzewam, że masz jeszcze bardziej radykalne pomysły na "rozwiązanie kwestii żulowskiej".




Odpowiedz z cytatem

