Do mnie jakoś trójka nie trafia, raczej 7 za sielankowy nastrój, 1 za zamrożenie czasu.
Do mnie jakoś trójka nie trafia, raczej 7 za sielankowy nastrój, 1 za zamrożenie czasu.
Zacytowałem bo post jest pare stron wcześniej i trudno mi "przeskakiwać":
Zgadzam się z opiniami, że to świetna sesja. Przemawiają do mnie przede wszystkim fotki "romantyczne": 1, 2, 6 i 9.
Że ustawiane to normalne ale dobrze ustawione i pokazane
Do całości trochę nie pasują mi kadry w kolorze, na pierwszym musiałem szukać pary bohaterów przez dłuższą chwilę a drugie jest jakby trochę niepokojące, On jest rozluźniony i pewny siebie a Ona jakby lekko zaniepokojona, jakby miała wątpliwości
Fajna jest seksowna trójka i żartobliwa piątka.
Najbardziej jednak podoba mi się portret numer osiem, ciepły i naturalny jednak w wyrazie twarzy panny młodej jest coś niepokojącego, coś sugerującego nie do końca przemyslaną decyzję.
Genaralnie jestem na duże TAK, też chciałbym mieć takie fotki z własnego ślubu![]()
Dzięki jeszcze raz za opinie; rocco - bardzo cenię sobie to, że piszesz o swoich wrażeniach (jakie by nie były), to najlepszy komentarz jaki można otrzymać (nie licząc tego, co napisali mi młodzi)
Zaglądnijże! - http://www.mariuszsarzynski.pl/
Można pomarudzić?
Dla mnie wyglądają trochę jak wynajęci na sesję nie znający się modele, a nie kochająca się para.
Za mało intymności w spojrzeniach, za mało miłości z gestach.
(jedynie na ostatnim ona patrzy na niego w "ten" sposób)
Zaglądnijże! - http://www.mariuszsarzynski.pl/
Widziałeś kiedyś prawdziwe oddanie, gdy ludzie przytulają się do siebie np. policzkami? Gdy ona coś robi a on wciąż na nią ukradkiem zerka? Gdy on niesie naręcze drewna o ona dumnie patrzy na jego muskuły?
Ludzie, którzy naprawdę się kochają wciąż patrzą na siebie a nie "gdzieś tam", cieszą się sobą a nie "widoczkami". Przynajmniej u nas, na wschodzie
No bo gdzie ona patrzy na zdjęciu 7? I co go trapi na zdjęciu 9? Wątpliwości? Obawa? Niechciana ciąża?
To oczywiście moje osobiste odczucia. Zakochanie widzę po prostu inaczej.
Ładnie powiedziane, ale... ja bardzo kocham moja żonę, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy okazywać uczucie poprzez przytulanie się policzkami, tym bardziej fotografować w ten sposób pary! Trochę przypominam to eskimoskie pocieranie się nosami. Gdy ona coś robi, a on wciąż na nią zerka - to jest jakiś pomysł, wykorzystam go na pewno, ale obawiam się, ze zobaczy takie zdjęcie jakiś maruda i zapyta "a gdzie ona patrzy?" Na ostatnim nic go nic trapi - facet myśli sobie z dumą "jestem zajebistym debesciakiem-twardzielem, mam piękną narzeczoną, a to dowód na to że jest moja moja moja!"
![]()
Zaglądnijże! - http://www.mariuszsarzynski.pl/
jezuuuuu łot a bjutiful gerl. ohhhhhh
aha, ładne zdjęcia
było sobie życie
Pewnych najintymniejszych gestów i min nigdy nie zobaczymy na sesji zdjęciowej. Są zarezerwowane TYLKO dla ich dwojga, chociażby nie wiem jak genialny fotograf robił zdjęcia.