Tak se przeglądam wątek i natrętnie nasuwa mi się definicja artysty fotografika z nonsensopedii, co to fotografuje twarz starej kobiety albo d*pe młodej. (sorry)
Nie ma sensu zamykać tego wątku jak proponuje d. On sam zdechnie jak wiele innych.
O podobnej tematyce.
Portret niestety budzi skrajne emocje bo inaczej do niego podchodzi fotograf (ale paskudny cień pod okiem a ostrość mogłaby być 5mm bliżej), inaczej portretowany (Boże! ja naprawdę tak wyglądam?) A zupełnie inaczej osoba postronna (ale fajna laska).
Z tego powodu nie jest możliwa jakakolwiek sensowna dyskusja ogólna na ten temat.
Odpowiadam na pytanie: tak, cały tydzień taki bedzie.



Odpowiedz z cytatem

