Macie szczęście, dziś znów byłam nad Wisłą w celu zapodania raportu, a tu... nic. Płynie rzeka, dookoła szarobure pastwiska, niebo nijakie, światło bez jaj... nie będę więc zanudzać
Wrzucam zatem dwa obrazki z noworocznego joggingu na moim ukochanym moście. Ciut niewyraźne ale czegóż wymagać od pierwszego dnia w roku?
I wszystkim zacnym gościom tego wątku - fajnego roku życzę!



Odpowiedz z cytatem

