Mas zrację. tylko wydaje mi się że taki ja - nawet daleko daleko w tyle pozostający za takimi fotografami ślubnymi - poprawiam apetyt będę o niebo lepszym fotografem ślubnym niż osławiony Pan Jarek.
Mało tego - jeśli zajmę się tym, i będę chciał dążyć do doskonałości - a gdybym się tym zajął do takowej dążyć bym chciał i mając w ręku narzędzie jakim jest internet znając angielski i łykając tutoriale i artykuły jak pelikan w locie za rok, dwa mógł bym na prawdę być wypasionym fotografem ślubnym. (najdłuższe moje zdanie chyba od roku...)
Wiadomo - pierwszy slub nawet jeśli był by do bani - to i tak ja amator zrobił bym więcej dobrej roboty niż profesjonalisa Pan Jarek, który teraz pewnie już na śluby jeździ tylko z EOSem 1D i Lkami
p.s. - oj trzeba powydzielać to na czym zależy WL i te nasze hajdparkowe gadaniny bo się bałagan narobił




