Kraina monotonna ale widoki malownicze. Zastanawiają mnie słupki nieregularnie powbijane między budynkami w osadzie. Ślady po jakichś dawnych ogrodzeniach które się rozpadły?
Kraina monotonna ale widoki malownicze. Zastanawiają mnie słupki nieregularnie powbijane między budynkami w osadzie. Ślady po jakichś dawnych ogrodzeniach które się rozpadły?
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)
Te słupki to takie ogrodzenie, w które wplata się "co się da" żeby chronić się przed piaskiem. Tam wieja potężne wiatry, które niosą ogrom piasku. To później będę pokazywał ale w Mauretanii na biwakach piasek i pyl był absolutnie wszędzie. Nie dało się przed tym ochronić. A taka burza piaskowa to potężna niszcząca siła. Jedna z ekip na powrocie trafiła na burze piaskowa i pokazywali zdjęcie rejestracji. Czarne litery zostały spolerowane do białego i mieli jedna dużą białą tablice rejestracyjna bez liter.
Biwak w Mauretanii mieliśmy około 30km od miejscowości Bou Lanouar oczywiście na pustyni. Jako, że byliśmy chyba 5 tym samochodem w kolejce to dojechaliśmy do biwaku wcześnie i mieliśmy praktycznie cały dzień na odpoczynek, zabawę w piasku na wydmach. Co poskutkowało, że mam aż za dużo zdjęć z tego biwakuTyle, że ten kawałem pustyni był piękny i tak jak Afryka jako taka w ogóle mnie jakoś nie zachęca do podróżowania po niej do pustynia była moim podróżniczym marzeniem od bardzo długiego czasu.
165
166
167
168
169
Główną zaletą takiego rajdu jest to, że jedzie się w grupie co wpływa na ogólne bezpieczeństwo no i współpraca organizatorów z poszczególnymi lokalnymi lub nawet rządowymi strukturami. To z kolei przekłada się na uproszczone przekraczanie granic. W Mauretanii na przykład całość formalności granicznych typu wizy, skanowanie palców mieliśmy na biwaku bo tam wszystkie potrzebne służby rozbiły swoje obozowisko.
Ogólnie oczywiście też się samemu da, spotkaliśmy całkiem sporo rowerzystów z Europy, którzy jechali np. do RPA. Tylko jakby to ująć, jak się nie jeździ w pewne rejony to nabywanie nowych doświadczeń kosztuje swoje ... albo pieniądze albo zdrowie albo stres albo cokolwiek. W przypadku rajdu jest tak trochę jak z kupowaniem wycieczki w biurze podróży... pewne rzeczy są ogarnięte. Oczywiście chodziło tu tylko o formalności ... jeśli chodziło o jazdę to każdy musiał polegać na sobie i innych uczestnikach i tu znowu wychodziła jazda w grupie. Zawsze ktoś pomoże
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
Oprócz podziwiania malowniczych obrazków pustyni przyjrzałem się też bliżej samochodom na biwaku. Oprócz typowych terenówek zauważyłem też trochę samochodów 'cywilnych' - jak Mercedes W123, Toyota Corolla z końca ubiegłego stulecia, chyba równie stary Opel Corsa, Fiat Panda, chyba tez jakieś Audi A4 i Seat Toledo. Wiele z tych samochodów (np. Toyota Corolla E11) nie występowało w wersji z napędem na 4 koła i ich konstrukcja raczej uniemożliwiała samodzielną przeróbkę napędu. Sam kiedyś miałem podobną Corollę i jej niewielki prześwit zdecydowanie zniechęcał do terenowej jazdy. Jak te samochody radziły sobie w trudnych warunkach pustyni?
Ostatnio edytowane przez wyszomir ; 24.02.26 o 10:49
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)
To teraz może troche więcej o samym rajdzie. Organizator pisze co prawda, że to największy amatorski rajd off-road ale w środku są 2 klasy podzielone znów na 2 klasyJest sekcja off-road w klasie Racing oraz Adventure 4x4 oraz sekcja touringowa w klasie Touring oraz Spirit. Sekcja off-road to faktycznie trasy po bezdrożach, szutrach, piaskach, górach i innych tego typu drogach gdzie przejechanie całości zadanej trasy wymaga dobrze przygotowanego samochodu z napędem 4x4. Z tym, że nie musi to być mega pancerny Land Cruiser - Dacia Duster odpowiednio przygotowana tez dala rade ale tu nie jestem pewny czy przejechała 100% po wszystkich trasach. Na jednym odcinku w Mauretanii jakoś jej nie zanotowałem wiec pewności nie mam a ten pustynny odcinek był ciężki. Klasy w sekcji off-road czyli Racing i Adventure 4x4 różnią się tylko rywalizacja tzn w klasie racing załogi biorą udział w rywalizacji i zbierają punkty. Punkty dostaje się za realizowanie zadań (najczęściej związanych z nawigacja i geolokalizacją) Klasa Adventure 4x4 jedzie po tej samej trasie co Racing ale juz bez rywalizacji, tabeli wyników i tego typu spiny. Każdy jedzie jak chce i robi co chce bez potrzeby wykonywania zadań. No i sekcja touringowa czyli po prostu zwykle samochody, które jada po asfalcie z małymi wyjątkami gdzie spotykają się na biwakach z sekcja off-road. Z tym, że oczywiście biwaki są różne i czasem są bardziej off-roadowe na dziko a. czasem w jakiś większych kampingach no i czasem są wspólne a czasem każda z sekcji ma osobny biwak. Akurat na tym obie sekcje spotkały się razem i te auta, które nie dały rady dojechać zostały przez innych uczestników po prostu doholowane a potem holowane powrotem do asfaltu.
Trasę i podział w tym roku mniej więcej pokazuje ten link https://youtu.be/oCDhe_0SESI - mniej więcej bo i tak było inaczej ale to już detaleMam nadzieje, że w miarę wytłumaczyłem ale jak cos to doprecyzuje. Można jechać każdym autem to tak juz kończąc.
No i kończąc pierwszy dzień w Mauretanii i biwak.
185
186
187
188
189
189
Tu widać jak wiatr podrywał piasek i pył. Był on już potem absolutnie wszędzie łącznie z jedzeniem
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
Jak wspomniałem był czas na zabawę, widziałem jak ktoś byl ciągany na nartach no i złapałem fotek jak jeździli na snowboardzie z tym, że na początku trochę się zakopali w piachu.
200
201
Ciekawa wyprawa, ale z pewnością, nie dla mnie. Śmieci na focie 145, pewnie poleżą tam, jeszcze bardzo długo, skoro są na zaminowanym terenie. Wartburg na 195, wygląda w tym otoczeniu, dość kuriozalnie.![]()
Dzięki za wyjaśnienia!
Akurat Wartburg (potocznie zwany Golfburgiem bo to późna wersja z początku lat 90-tych z silnikiem VW Golfa) był stosunkowo wysoko zawieszony i w terenie spisywał się całkiem znośnie. Dla mnie zaskoczeniem była Toyota Corolla E11 z jej niskim zawieszeniem.
Pozdrawiam!
Marek Wyszomirski (wyszomir@toya.net.pl)
Rzeczywiście jak na standardy Ameryki Południowej, szczególnie w porównaniu, do biedniejszych krajów, jest tam dość czysto, choć są miejsca, które trochę odstają. Tę opinię mam na podstawie filmów i zdjęć, które widziałem w internecie, gdyż z autopsji, mogę coś powiedzieć, tylko o trzech miastach : Buenos Aires, Montevideo i Santiago, a więc najbogatszych i najlepiej rozwiniętych stolicach kontynentu. Być może jeszcze, jakaś inna by się tam znalazła. Porównując zaś te miasta, do stolic w Europie, to miałem okazję, być we wszystkich największych i najważniejszych z nich (poza Moskwą). Mogę stwierdzić, że sporo z nich, wygląda pod względem czystości, znacznie gorzej. Z tego co pamiętam, to największy syf, był w Rzymie, Atenach i Tiranie. Może to kogoś zdziwi, ale zdecydowanie najczystszy był Mińsk, a spoza Europy - Abu Zabi. Polska pod tym względem, wypada bardzo dobrze. Na YouTube, jest niezliczona ilość filmików, publikowanych przez zachwyconych i często pozytywnie zaskoczonych obcokrajowców, szczególnie tych z zachodu, zachwalających porządek, stan infrastruktury i ogólną nowoczesność, zarówno Warszawy, jak też innych turystycznych miast.