Alez piekna dyskusja
Ja mam tylko jedno pytanie, bo nie kojarze pewnego faktu.
Czy ktorys z obecnych kastratow posiada dwa sloty na karty pamieci?
pozdro
Alez piekna dyskusja
Ja mam tylko jedno pytanie, bo nie kojarze pewnego faktu.
Czy ktorys z obecnych kastratow posiada dwa sloty na karty pamieci?
pozdro
W tym miejscu ludzie chwala sie sprzetem... Ja nie mam czym
Kanał IRC Olympus Club: http://webchat.freenode.net/?channels=olympusclub
Tylko prawdziwi twardziele nie robia BACKUP'ów
A po co dwa sloty ? Kastraty nigdy nic nie psują.
:P
k@czy- nikt nie pisał, że Piotr to idiota, wymyśliłeś sobie.
Owszem pracownicy wielkich firm i korporacji odpowiedzialni za reklame znają sie na fotkach jak malo kto, powinieneś o tym wiedzieć. Taki ważny event stawia wymagania.
Nie odbieraj nikomu prawa do dyskusji i wymiany poglądów, także Dobasowi. Akurat teksty Dobasa sa ok. rzeczowe, na temat. Każdy pisze w oparciu o własne doświadczenia.
Firma nie ma znaczenia, wesele możma pstryknąć każdym współczesnym aparatem i wieloma starszymi.
W jednym masz rację, pewnie jesteś mało mądry. sam tak napisałeś uprzedzam.
O karciochy, o karciochy Panie mi chodzi
p.s. Olek tez sie psuje tak swoja droga, i np. u mnie sporo czesciej mialem do czynienia z serwisem olka niz zoltego, ale watek nie o tym
pozdro
---------- Post dodany o 09:05 ---------- Poprzedni post był o 09:02 ----------
Calkowicie nie podzielam Twojego zdania
Widzisz, albo pewnie nie, skoro to piszesz...
Na pewne rzeczy trzeba patrzec z zalozonym filtrem, i wiedzac o tym mozna smialo dyskutowac i odpowiednie wnioski wyciagac.
To bylo niefajne...
pozdro
W tym miejscu ludzie chwala sie sprzetem... Ja nie mam czym
Kanał IRC Olympus Club: http://webchat.freenode.net/?channels=olympusclub
Tylko prawdziwi twardziele nie robia BACKUP'ów
Ano uczy i niech się nauczy: tacy klienci zatrudniają najlepsze agencje na rynku. To nie jest pekape ani Kandydat Na Kandydata do Igrzysk 2096, gdzie logo rysuje szwagier. To jest top współczesnego marketingu i nic nie dzieje się tam przypadkowo.
Panowie, powiedzmy wprost: kilku z was nie może strawić tego, że do naszego kraju po ćwierćwieczu zagląda w końcu normalność. Po dwudziestu kilku latach wymienia się ludzi ''z mianowania'' na utalentowanych, skutecznych i pracowitych. Zaczyna to dotykać także dziedziny foto. Jeszcze kilka lat temu większość firmowych spędów trąciło żenadą z powerpointowymi wypocinami, dukaniem, wieszającymi się laptopami z wyskakującymi popapami. Pytania wykraczające poza informacje o promocji były niemiło widziane i zwykle rozmywane odpowiedzą ''tak, da się oczywiście, bo to doskonały produkt''. Ale powolutku i tu zaczyna się sytuacja zmieniać.
Za kilka lat każdy producent będzie miał swoich ludzi, których nie wstyd będzie pokazać. Swoje autorskie programy, ideologie, akcje i ''misje''. Dziś każdy ma szansę na świecznik, bo wybory dopiero się rozpoczynają. Ale lepiej przecież krytykować, wyśmiać i zmarnować tak naprawdę łatwą szansę na ciekawsze życie.
Są różne nazwy na kolejne pokolenia X, Y, Z, ale ja mam swoją, na ludzi dojrzewających w dzikim kapitalizmie polskim: pokolenie spłuczek (od pierwszych biznesów - słynne spłuczki i dolnopłuki początku lat dziewięćdziesiątych) albo po prostu: pokolenie hejtu.
nyny- żartowałem sobie, k@czy sam się przyznał, że jest mało mądry. Mam nadzieję, że żartował!?
Drażni mnie "polactwo" w sensie, wiecznego molkontenctwa, zawiści w połączeniu z głupotą, brakiem umiejetności logicznego myślenia i wyciągania wniosków.
Taki Dobas sam doszedł do swego, jeździł, focił, zdobywał nagrody, publikował. Focił Olympusem bo tak mu było po drodze. Takim nędznym Olympusem- kastratem,bez dwóch slotów na karty jak piszą forumowi mistrzowie intelektu i ciętej riposty, zdobywał te nagrody i miejsca na publikacje. Czego nie można powiedzieć o 99% właścicieli FF, z dwoma, koniecznie slotami na karty pamięci, z ich magią, GO i plastyka razem wziętymi. Po latach firma Olympus dostrzegła kuszt Dobasa i zaproponowała mu współpracę. Jest jego mecenasem, może go sponsoruje, może jego wyprawy, może częściowo, może pomaga mu inaczej, nie wiem. Wszyscy artyści potrzebują mecenatu a najlepsi zasługują na niego. Nie jest to mecenat państwowy, ani żadne frajerskie projekty, odbierające chleb wdowom i sierotom. Mimo to Dobas ani razu w tej dyskusji nie polecił produktów Olympusa. Pisał o APS-C i lekkim/tanim sprzęcie w kontrze do FF.
Nie pracuję dla Olympysa. Posiadam parę sztuk , Olki- 5 szt., Pentaxa, w pracy Nexa i Nikona D700, w kieszeni prawie zawsze Sony RX100. Właśnie nim wczoraj na zakończenie klas maturalnych najprzyjemniej, najlepiej i z najlepszym efektem pstrykało mi się fotki, takie na pamiątkę oczywiście, nie zarobkowo.
Mam to w *****, dźwigać kloce, szpeje, torby, przypinać to to, pilnować. Efekty i tak jak z RX100. Fotki z auli bez lampy na iso 400 f1,8 na 28mm są zupełnie fajne i nie ustępują tym z lustra, czy Nexa. Na stronę internetową i na pamiątkę starczy aż nadto. RX100 była ze mną 5 godzin od porannej Mszy Św. do końcowych wspólnych fotek. Lustro porzuciłem po godzinie, Nexa oddałem młodzieńcowi. Nawet nie myślalem w żaden sposób, że nie lubię lustra, FF, czy wielkiego szkła i lampy- lubię. Jednak odłożylem, bo nie było najmniejszego sensu tego dźwigać, skoro efekt taki sam jak tycim kompaktem. Kolejny raz łapię się na tym, że nie warto dźwigać torby. Na początku śmiali się z kompacika wiszacego na mnie, a waże sporo i wysoki jestem, pewnie to śmiesznie wygląda, przywykli, że zawsze obwieszony byłem wielkimi aparatami. Teraz się nie śmieją, przywykli do szkolnego Nexa i mojego RX100 wiedzą, że fotki są ok. Wiedzą, że małe nie znaczy gorsze. Wiedzą to, chociaż nie przesiadują godzinami na wszyskich forach fotograficznych. Mają oczy, widzą i wiedzą kiedy coś zaspokaja ich potrzeby a kiedy nie. Ja też to widzę, po 40 latach bawienia sie z fotografią. Nie jestem ślepy!
Ktoś kpił sobie z XZ2 w kontekście weseliska. Jestem pewien, że wprawny i bystry fotograf, sprytnie wykorzystując światlo, tło a czasami aranżując sytuacje, jest w stanie wykonać XZ2 praktycznie każde zlecenie, oddając w albumie naprawdę fajne fotki.
Taki Robin Wong (nie przekęciłem?) sprytnie wykorzystując, miejsce, światło, kolor robi fajne fotki każdym "kastratem" od czasów E1 po dziś.
Nikt nie wie czego danym sprzętem nie mógł focić ( czarnej dziury w kopalni węgla kamiennego), zaś wszyscy widzą dobrze naświetlone,
Kolorowe, pełne egzotyki fotki. Bo "fotki robić to trza umić" cytat z mego mistrza. A "jak się nie da, to nie robić bo wyjdzie do **** i wszyscy się będą śmiali". Oczywiście dziś współczesne apraty/ systemy, umozliwiają prawie wszystko, w sensie technicznym.
Ocho! Kto to przeczyta ten jest twardy gość.
Ostatnio edytowane przez chomsky ; 26.04.14 o 13:25
Nie zgadzam się, nawet sam to wcześniej uzasadniłeś pisząc:
Nie sądzę aby Dobas miał za sobą więcej niż kilka "kotletów" fotograficznych, mimo to szanuję Go jako fotografa i nawet mając świadomość jak nasze (moje i Jego) targety są rozbieżne to właśnie On mnie ostatnio przekonał do OM-D EM-1 :PTrzeba mieć wiedzę i otwarty umysł, pstryknąć przynajmniej z 20 wesel, trochę to ogarnąć, podpatrzec trochę pomysłów, pogadać z kolegami i
można działać.
Też nie lubię tego całego wodolejstwa, dlatego na mojej stronie do niedawna były tylko zdjęcia, a jedyne wyrazy jakie można było znaleźć, to były nazwy zakładek. Niestety aby stronę dobrze wypozycjonować trochę tekstu trzeba mieć i nie wiem, czy nie ulegnę i ja i nie popuszczę wodzy fantazji, bo w kotletach jednak jakieś tam top10 się przydaje, często ludzie bardziej na to patrzą aniżeli na same zdjęcia, bo jest to dla niektórych miarą "profesjonalizmu". Z drugiej strony ci, którzy mnie wybierają, robią to właśnie po zdjęciach, zatem sam już nie wiem, czy lepiej robić coś rzadziej, ale ze świadomością, że dla "ogarniętego" klienta, czy... no sami wieceCzytam czasem (czytalem dawniej częściej) materiały informacyjne/reklamowe fotografów weselnych i rozumiem, że trochę muszą podbarwić , pobajerować, czy minąc się z prawdą, w końcu z tego żyją. Jednak w wielu dyskusjach na forach milośników fotografii/sprzętowych tego typu historie/histerie i opowieści o wyjątkowości kotleta, potrzebach sprzętowych, bez których nic się nie może wydarzyć i udać, zwyczajnie mnie śmieszą. Tu na forum nie musi się udawać niczego.
Zaraz zaraz, czy Ty porównujesz fotografie wykonane w atelier do dzisiejszej fotografii ślubnej?
Przecież to dwie różne bajki. No chyba, że masz jakieś fotki weselne/reportażowe sprzed 50 lat. Jeśli tak, to pokaż, chętnie popatrzę, bo jeszcze w życiu nie widziałem.
Przecież Marcin stale powtarza, że każdemu wg potrzeb. Jeśli dojdzie do wniosku, że czegoś nie będzie w stanie zrealizować Olkiem to pójdzie do pierwszej lepszej, poważnej wypożyczalni i sobie wypożyczy to, czego będzie potrzebował. W czym widzisz problem?
Sądzisz, że przez tyle lat dobas się umartwia pracą na Olku, albo, że stale, po cichu korzysta z wypożyczalni?
Dzięki za kciuki
Plików jeszcze nie oceniałem, bo nie zdążyłem zrzucić na kompa.
Co do samej pracy, to potwierdzam, że na weselu w specyficznych warunkach oświetleniowych detekcja kontrastu po prostu wymięka
Pytanie, tylko, czy mając EM-1, który dysponuje af'em kontrastowym (u4/3) i fazowym (4/3) jakimś rozwiązaniem problemu było by zakupienie tej przejściówki na starsze szkła, lustrzankowe i podpięcie tychże?
Wiem, że to dopiero pierwszy ślub na który zabrałem u4/3, jednak przez te kilkanaście lat pracy jakąś tam świadomość sprzętu zdobyłem i już po pierwszej konfrontacji widzę pewne minusy.
Poza weselem aparacik dawał radę, ale tego się spodziewałem w stosunkowo dobrych warunkach. Kościół nie był jakiś wymagający, oczywiście widziałem jaśniejsze, ale tragedii nie było.
Ogólnie nie widziałem aby ktokolwiek krzywo spojrzał na aparat, którym robiłem zdjęcia
Dla kilku gości niezłym gadgetem (dodającym mi splendoru - nioch, nioch, nioch) było wysyłanie zdjęć od razu na smarkfony, ale to wiadomo, że nie jest jakaś cecha szczególna u4/3.
Kamerzysta się zaśmiał, że od następnego wesela mogę wprowadzić płatną usługę udostępniania zdjęć na fb, instagram, tweeter, etc![]()
![]()
ps. fajną ciekawostką (dla jednych bardziej, dla drugich mnie) był nalot Chrabąszczy majowych. Wieczorem nadleciały setkami do palących się na zewnątrz latarni. 12-50+FL36r dały mi kilka fajnych kadrów, ale bez większej ekscytacji dla znawców makro zapewne. Wspomniałem tylko dlatego, że na Nikonie nie zrobił bym podobnych zdjęć bez jakiejś "makrówki"
![]()
@chomsky: krootko i zwiezle napisze. Jak karte strzeli szlag to co powiesz mlodym, jeszcze raz robimy?
Wtedy niewiadomo jakiej miary moze byc autorytet, i zadne zdobyte nagrody nie pomoga...
A myslacy i rozumiejacy powage sytuacji, jest zabezpieczony na takie rzeczy, oczywiscie wyposazony w korpus z dwoma slotami, plus rzecz jasna body zapasowe.
Tak samo jak argument z wielkoscia i waga, toz to tak indywidualne, ze nie powinien w takich dyskusjach jako glowny argument podnoszony byc.
Mam wrazenie, ze cos slabowite sie to spoleczenstwo zrobilo ostatnimi czasy.
Bo dla mnie jedyna zaleta to taka, ze sobie do kieszeni moge go wsadzic, i to wszystko. Cala reszta czyli waga mi kompletnie nie przeszkadza, ergonomicznie to nie spotkalem nic do tej pory co by sie nawet zblizylo do klocow (moze troche M1, ale temu tez z gripem blisko juz gabarytami do kloca).
Trza tez rozgraniczyc, hobbystyczny spacer z aparatem, czy ciezka orka za pieniadze z pelna odpowiedzialnoscia.
pozdro
Ostatnio edytowane przez nyny ; 26.04.14 o 16:20
W tym miejscu ludzie chwala sie sprzetem... Ja nie mam czym
Kanał IRC Olympus Club: http://webchat.freenode.net/?channels=olympusclub
Tylko prawdziwi twardziele nie robia BACKUP'ów
A jak fotografa szlag strzeli, to co robimy? Kiedyś na pewnej imprezie złamałem palca u nogi (ktoś trzasnął metalowymi drzwiami tuż przede mną). Nie robiłem wtedy zdjęć, ale gdybym miał robić, to co?
Myślący ZAWSZE robi dwoma body. Pod jednym ma coś szerszego, pod drugim węższego. Bo nie wiadomo, czy któremuś nie odbije i nie zacznie sadzić różowych rawów, choć podglądówki będą okej. Albo padnie mu AF, albo nie wiadomo co jeszcze. Trzeciego kompakta z zoomem trzyma w kieszeni, jakby co.
Dwie karty to takie samo zabezpieczenie jak RAID - lepiej mieć dwa dyski w dwóch różnych kieszeniach.
Nie, to nie to samo - jest to dokladnie polowe mniej niz dwa razy po dwa (zreszta wyzej jakbys nie zauwazyl pisalem wyraznie o dwoch puszkach).
Zasadniczo nie jestes kompletnie zabezpieczony, bo tracisz to co do tej pory na jedym body robiles. W takim stanie rzeczy problem wraca, masz czym robic bo jest drugie body, nie masz tego co wczesniej sie wydarzylo.
Podobnie jak z RAID'em, wszystko zalezy od jego rodzaju, i tego jak sobie to zorganizujesz.
To jest tak jak z powiedzeniem, ze ludzie dziela sie na takich co robia bekapy, i na tych co zaczna je robic...
No chyba, ze ktos jest prawdziwy twardziel i nie robi bekapow
pozdro
Ostatnio edytowane przez nyny ; 26.04.14 o 16:55
W tym miejscu ludzie chwala sie sprzetem... Ja nie mam czym
Kanał IRC Olympus Club: http://webchat.freenode.net/?channels=olympusclub
Tylko prawdziwi twardziele nie robia BACKUP'ów