23 fajna z gorami w tle.
23 fajna z gorami w tle.
Moja przygoda z morzem Kapitan I , II , V rejsu PBO
Za Atlas nagroda![]()
Afrykańskie polskie drogi. Swojsko tak trochę.
PENTAX
Czy to już koniec?
Witam,
to jeszcze nie koniec, ale gonia mnie sprawy zawodowe i nie miałem jeszcze okazji przejrzeć a tym samym obublikować zdjęc.
Dziękuje wszystkim za odwiedziny i komentarze.
|popRAWka: 3|SKARBNIK TWA wątek Moje foty :::: Nie ma prawdziwego szczęścia :::: wątek IR'iotyczne EGZEKUTOR TWA|Zloty: 6|
Spędziłem ostatnio w Maroku kilka miesięcy.
1. Moim skromnym zdaniem, policjant krzyczał, gdyż robiłeś zdjęcia w porcie, a oni mają na tym punkcie wielkie uważanie.
2. Czy jesteś pewien, że kobiety były w burkach ? Ja nie widziałem w Maroku żadnej, to znaczy dokładnie jedną,
która jak się okazało, przyjechała do krewnych z Arabii Saudyjskiej. Burki, to takie nakrycie głowy, gdzie tylko oczy widać.
3. W Essaouiri jest "fotogeniczna" medyna.
Pozdrowienia
***********
and123
And123 - dziekuje za odwiedziny i komentarz. Mimo ze ja bylem tylko dwa tygodnie a nie jak Ty kilka miesięcy, to praktycznie w kazdym miescie udało mi się spotkać kobiety w burkach, chodz jak pisałem nie jest to widok częsty.
pozdrawiam
Witam ponownie.
Wybrałem dla Was trochę zdjęć z miejsca, które zrobiło na mnie największe wrażenie w Maroku. Zapach, ścisk i labirynt – tak zapamiętałem Fez. Zatrzymaliśmy się w samej medynie, pierwszego dnia nasz gospodarz przestrzegł nas przed częstym gubieniem się turystówIlość zakrętów, uliczek jest faktycznie przytłaczająca i osoby, które mają problem z orientacją faktycznie mogą mieć problem z powrotem do mieszkania/hotelu. Na szczęście wzdłuż najważniejszych tras są drogowskazy wraz z numeracją punktów, dzięki którym mamy ułatwioną nawigację. Osoby, które maja na bakier z mapą – tylko GPS lub pomoc lokalnych dzieci, które z przyjemnością za twardą walutą odprowadzą nas w dowolne miejsce w medynie.
W samej medynie faktycznie toczy się dalej prawdziwe życie. Można je poczuć od pierwszego dnia. Charakterystyczny zapach stęchlizny nierzadko pomieszany z chemią używaną do obróbki skór towarzyszy nam w sporej ilości miejsc. Wzdłuż wąskich ulic ustawione są stragany, na których możecie kupić nie tylko owoce i warzywa, czy lokalne wyroby, ale również buty „made in china”. Miłośnicy retro mogą również spotkać tutaj w sprzedaży nawet telewizory z lampą kineskopową.
24: Jedna z zatłoczonych uliczek
25:
26:
27: Jeden z wielu punktów w którym dalej wyrabiane są ręcznie rzeczy codziennego użytku
28: Na czymś trzeba gotować, prawda?
29:Jeden z typowych straganów
30: Chcecie zielenine?
31: A może kurczaka na kolacje?
32: Niektórzy przygotowują swój obiad na ulicy. Jest zielone to pewnie zdrowe.
33: Skarpetki, mandarynki i chusty. Nigdy nie wiadomo co sie przyda.
34:
35:
36: Podglądniete w meczecie. Niestety nie można wchodzic do środka
37: Osiołki to podstawa transportu w medynie.
38:
39: Widok na jedna z grabarni. Marokańczycy sprytnie oferują za darmo możliwość zrobienia zdjęć z dachu swojego domu, przy czym przejscie jest przez sklep. Zasada wzajemności sprawia ze dzieki temu maja sprzedaż.
40: Widok na garbarnie w całej okazałości. Niestety kult blachy falistej robi furrorę i tutaj.
41: Prawdziwi bohaterowie miasta. Jeśli ktoś lubi koty to w Fezie spotka go doborowa armia.
42: Wystarczy na chwilę wyjść z medyny...
Ciekawostka : nie zauważyłem tego dopóki nie uświadomiła mi tego moja lepsza połowa. W Fezie jak pytaliśmy kogoś na ulicy np. o drogę to nieważne czy pytałem ja czy moja żona – większość odpowiedzi była skierowana tylko do mnie. W Marakeszu to nie było tak widoczne.
Dziekuje za uwagę i pozdrawiam. Cdn.
Ostatnio edytowane przez mpodroznik ; 5.04.14 o 13:40