Podchodzę do tego z rozwagą. Jest stabilizacja to dobrze. Wolę ją w długich szkłach, np. 70-200, 100-400 itp. W przypadku ogniskowej 300, 400 i jasności szkła f/4, f/5.6 przy czasach (1/300, 1/400) dających prawie 99% nieporuszonego zdjęcia trudno o ISO 100, 200.
Pamiętam, że Pentax K5 automatycznie wyłączał stabilizację, gdy wykrywał przykręcenie do statywu, tak samo robi każdy tele z IS od Canona i pewnie Nikona.
Jeżeli ktoś jest za Pan brat ze statywem, albo monopodem, to można bez stabilizacji żyć.
PS. Teraz jest chyba jakaś moda na tą stabilizację, Canon przerobił swoje stare stałki, 24, 28, 35 na obiektywy z IS. Plotki chodzą, że będzie 50 i 85 też z IS.



Odpowiedz z cytatem
