Dzień bez uśmiechu - dzień stracony!
Wszystkim smętnym, nie mającym poczucia humoru, tudzież agresywnie reagującym na nasze wspaniałe i pogodne wpisy, zwane dalej oftopami - MÓWIĘ STANOWCZE NIE ! KRAKMAN - Uczestnik i Użytkownik czego się da..., nawet TWA![]()
Na podstawie tego, co napisałeś. Ilość soczewek czy rodzaj powłok na nich nijak mi nie pasują do plastyki obrazu, o jakiej pisze Krakman twierdząc, że to właśnie o niej jest ten wątek.
---------- Post dodany o 22:59 ---------- Poprzedni post był o 22:53 ----------
Oczywiście. Jeśli tylko obraz przedstawia coś więcej, niż nic, to z całą pewnością jest na nim jakaś plastyka - z definicji. Ale tu się rozchodzi o co innego: jak zmierzyć plastykę obrazu, jeśli nie w wartościach bezwzględnych, to chociaż jak porównać, która plastyka jest lepsza i jak wyodrębnić cechy składowe tej plastyki, aby móc stwierdzić, które z nich są dla plastyki bardziej pożądane, a które mniej. Znając te cechy, będziemy mogli ustalić, jakie parametry sprzętu pozwalają na ich uzyskanie. O ile oczywiście wśród tych cech w ogóle jest cokolwiek zależnego od parametrów sprzętu.
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb
To akurat było na poważnie.
Dla rolnika lepiej jak leje kiedy posiał i posadził, wtedy jest dobra pogoda i jak świeci Słońce kiedy są żniwa, Wtedy też jest dobra pogoda.
Z punktu widzenia opalającej się na leżąco niewiasty będzie to wyglądało inaczej.
Niektórzy są niereformowalni, święte słowa panie Krakman, pan również.
Zapomnieliście o kluczowym wpływie światła na plastykę tego co widzimy i tego co zobaczy aparat.
Kiedy zdjęcie puszystej owieczki będzie plastyczne? Kiedy będzie ostre jak żyleta czy kiedy będzie "miękkie" jak ww owieczka?
Czy kolekcję brzytew i scyzoryków lepiej pokazać widzowi po zmiękczeniu, czy lepiej złapać parę przepałów na metalu, zwiększyć kontrast, przerobić na CZ-B?
Plastyka jest niedefinowalna, dla niektórych to co niedefiniowalne nie istnieje, trzeba to zrozumieć i uszanować.
"Zatem w sensie ogólnym, gadki o plastyce zdjęcia są jak najbardziej na miejscu, bo jest to cos po prostu, co sprawia, że nad jednym zdjęciem zatrzymujemy się na dłużej i zapada nam w pamięć, a nad innymi szybko przechodzimy do porządku dziennego. I nie mówię tu o treści, a o samej prezentacji, sposobie przekazania tej treści. Może samo określenie nie jest idealne, ba, bawet mylące, ale jest jak najbardziej na miejscu."
Gadki o plastyce zdjęcia jako o czymś co jest szerokie, nieuchwytne i w końcu - „jest tym czymś”, mają mały sens.
Wiadomość, ze „plastyka zdjęcia” zależy od konkretnych definiowalnych parametrów, jak GO, bokeh (definiowany przez wzór i intensywność rozmycia tła oraz formalniej poprzez odległość linii rozdzielczości na wykresie MTF), praca warstw przeciwodblaskowych, rozdzielczość obiektywu, etc, a sama nie jest definiowalna, wprawiła mnie w wielkie zakłopotanie – co mam o takim podejściu do interpretacji pojęć sądzić.
Pzdr, TJ
O, coś się dzieje... Pierwsza osoba zauważyła, że na plastykę obrazu wpływają też inne cechy, niż te wynikające z takich czy innych parametrów sprzętu.
Jest definiowalna, tylko jak już dojdziemy do jej definicji (jesteśmy coraz bliżej) okaże się, że to nie ta sama plastyka, o której większość myśli. Bo ta plastyka, o której większość myśli, zwyczajnie nie istnieje![]()
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb
No to teraz dowaliłeś, sztukę chcesz mierzyć parametrami i to jeszcze w wartościach bezwzględnych. Zrozum wreszcie , że plastyka to pojęcie abstrakcyjne a pomimo tego istnieje. Nie można być matematykiem w sztuce czy to fotografi czy grafiki np. Wszystko chciałbyś zaszufladkować, poukładać. Parametry sprzętu nie mają większego znaczenia. Znany w świecie fotograf Badura zapytany jakim aparatem robi tak świetne fotografie, po długim namyśle odpowiedział...... czarnym... Bo to on tworzy tę plastykę obrazu i on panuje nad parametrami.......... Szkoda słów... Dobranoc wszystkim
Dzień bez uśmiechu - dzień stracony!
Wszystkim smętnym, nie mającym poczucia humoru, tudzież agresywnie reagującym na nasze wspaniałe i pogodne wpisy, zwane dalej oftopami - MÓWIĘ STANOWCZE NIE ! KRAKMAN - Uczestnik i Użytkownik czego się da..., nawet TWA![]()
Po pierwsze: pytanie autora wątku było jasne, a mianowicie jak matryca wpływa na plastykę obrazu? Która matryca daje lepszą plastykę obrazu? To nie ja chcę ją mierzyć, tylko autor wątku. Ja zadaję pytanie, jak to zrobić. Ani nie zakładam, że jest to możliwe, ani niemożliwe. Zadaję otwarte pytanie w akademickiej dyskusji.
Po drugie: a kto powiedział, że chodzi o mierzenie "sztuki"? Nie przypominam się, abyśmy wszyscy byli zgodni co do tego, że plastyka obrazu miała cokolwiek wspólnego ze sztuką. Jeśli, tak jak twierdzisz, jest to pojęcie abstrakcyjne, to nie jest to żadne pojęcie i po prostu nie istnieje. Istnieje na takim samym poziomie, co duchy, kanały energii w ciele, krasnoludki, makaronowe potwory - można to sobie wyobrazić i o tym rozmawiać, nawet wierzyć w ich istnienie, ale nie da się tego udowodnić. Ja jednak uważam, że do plastyki obrazu można podejść też w inny sposób, obiektywny. Chociaż nie widzę w tym za bardzo celu, bo można ją zastąpić innymi pojęciami, które świetnie się sprawdzają, a nie trzeba się głowić, czy one są.
Błąd logiczny.
Ależ skąd, w domu mam straszny bajzel. Jeśli jednak mamy rozmawiać rzeczowo, do czego nawoływałeś, to uporządkujmy pojęcia. Na potrzeby dyskusji mogę stać się bardzo pedantyczny
Piękna historia, ale nic nie wnosi do tematu. Żeby stworzyć obraz, w ogóle nie trzeba mieć aparatu. A żeby mieć plastykę, wystarczy mieć jakikolwiek obraz, bo obraz z definicji jest dziełem plastycznym.
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb
"No to teraz dowaliłeś, sztukę chcesz mierzyć parametrami i to jeszcze w wartościach bezwzględnych. Zrozum wreszcie , że plastyka to pojęcie abstrakcyjne a pomimo tego istnieje."
Każde pojęcie niezależnie, czy jest abstrakcyjne, czy konkretne, mierzalne, niemierzalne, ma swoje znaczenie, które musi się dać jakoś opisać. Gadanie, ze pojęcie istnieje, tylko nie da się opisać, jest głoszeniem sprzeczności.
Dla przykładu, twórca słownika terminów fotograficznych musi wziąć na warsztat hasło „plastyka obrazu”, czy „plastyka obiektywu”. Co mógłby napisać pod tym hasłem?
Słowniki ogólne języka polskiego definiują tak abstrakcyjne pojęcia, jak sztuka, sport, piękno, duma, uczciwość. Dlaczego słownik fotograficzny nie miałby zawierać hasła „plastyka” z opisem?
Pzdr. TJ
ale napisałem na samym początku, że będzie bełkot
przecież ten sam mechanizm działa u audiofili, nie da się tego zmierzyć w żaden sposób, ale oni to "czują" i chcą dyskutować o tym, co czują, mimo, że nie potrafią powiedzieć co to jest, a nazywa się to po prostu voodoo
Przesadzasz z osadami, po pierwsze slysza roznice, o ktorych moga dyskutowac, po drugie jak Bozia sluchu nie dala, to nie jest powod do nabijania sie, bardziej zawarcia buzi.
Tak samo jest w foto i wielu innych dziedzinach, skoro ktos dyskutuje o plastyce, to stara sie albo jest w stanie to zjawisko opisac wlasnymi slowami, pomimo, ze jest niemierzalne, choc zaloze sie, ze jakis matematyczny albo fizyczny bystrzak bylby wstanie wyprowadzic jakis ciag logiczny...
pozdrowionka
Member of ABCDEFG Polska. 15% miesiecznie bez ryzyka! Zapraszam.