Pierwsza w locie mi sie widzi
pozdro
Pierwsza w locie mi sie widzi
pozdro
W tym miejscu ludzie chwala sie sprzetem... Ja nie mam czym
Kanał IRC Olympus Club: http://webchat.freenode.net/?channels=olympusclub
Tylko prawdziwi twardziele nie robia BACKUP'ów
Fajne ujęcia, szkoda na niektórych ostrości, kiedy ja czaple dopadnę ..![]()
Olympus C-7070, E3, ZD 14-42 i 70-300
Dzięki za opinieJak już wspomniałem moja dzisiejsza zasiadka należała do średnio udanych. Do czatowni przybyłem już jak się zaczęło szarzeć przez co nie usunąłem trawy ,która później wchodziła mi w kadr i wypłoszyłem gęsi tam przebywające
. Później (jeszcze przed wschodem słońca )przyleciał Zimorodek ,którego chyba wypłoszyłem przez zbyt intensywne i nerwowe machanie obiektywem, niestety nie przyleciał gdy słoneczko już pięknie oświetlało patyk na którym przesiadywał
.Czaple też nie pozowały do końca tak jak chciałem.
No cóż chyba jeszcze długa droga przede mną zanim zdobędę jakieś doświadczenie w tym temacie.
Zapraszam do wątku: http://forum.olympusclub.pl/threads/...
A mnie zastanawia czym będzie się zimorodek raczył zimą .. ? Na FP dowiedziałem się, że nie wszystkie odlatują![]()
Olympus C-7070, E3, ZD 14-42 i 70-300
Zimą ptaki skupiają się nad niezamarzającymi rzekami i nad morzem. Dlatego najciekawiej nad Narwią fotografuje się w lutym. W tym roku byłem świadkiem jak 6 bielików "odprowadzało" stado gęsi, czy będą zimować w widłach Narwi i Biebrzy - nie wiem, na pewno łatwiej je spotkać u mnie wczesną wiosną.
PS. Wspomnienie batalionów![]()
kris70> to masz szczęście, że to nie buda padlinowa, bo tą takim machaniem szkła byś załatwił na amen. Ustaw sobie szkło po ciemku na patyk i czekaj, a potem tylko leciutko koryguj. I lepiej wcale nie wejść do czatowni niż płoszyć spod niej ptaki wchodząc jak już Cię widzą.
"Jeden zarabia na to życie tym, co umie. Drugi robi to, co musi. Wżdy mnie poszczęściło się w życiu jak mało któremu rzemieślnikowi, chyba że niektórej ******. Płacą mi za rzemiosło, które szczerze i prawdziwie lubię."
Sapkowski: Bonhart, "Chrzest ognia"
moose lub może inni foto łowcy wiedzą jak skuteczne jest "odprowadzanie" do budy. W ubiegłym roku w sposób jaki opisuje moose zepsułem sobie czatownie. Ponieważ z czasem u mnie średnio i będzie mi ciężko przesiedzieć cały dzień w czatowni od ciemnego ranka do zmroku, zaplanowałem z kolegą, że będziemy się "odprowadzać". Czytałem, że ptaki nie mają poczucia ilości i jeśli dwie osoby dojdą, a jedna wróci itd. to miejsce zasiadki pozostanie ok. Macie z tym jakieś doświadczenie ?