dzięki za dobre słowo, aż się "zwruszyłam"tak jakoś samo wyszło z tym okienkiem i nie tylko z tym, ale tam po prostu jest taki klimat, a ja wchodziłąm tak naprawdę na parę minut i chciałam zobaczyć wszystko, więc to co ostrzej rzucało mi się w oczy to fociłam zwłaszcza, że mam już taki feler, ze lubię to co niewyraźne i niedopowiedziane co się może rożnie kojarzyć, obojętnie czy to obicia w wodzie, esy floresy świetlne na wodzie czy innych powierzchniach aż po takie właśnie rozmyte widoki przez zapaskudzone okna
---------- Post dodany o 17:33 ---------- Poprzedni post był o 17:24 ----------
Wielkie dzięki Mirku za odwidzimy i miłe słowo. Ja zawsze byłam zdania, ze żeby zobaczyć coś ciekawego nie trzeba wybywać daleko, ale czasami można dla odmiany![]()
U Was może ""pustaki,trelinka i dederuchy to jedna masc"", chociaz to pewnie kwestia dnia i przyzwyczajenia do miejsca. Kiedyś tez tak miałąm, że wszystko obok mnie wydawało się podobne i niezmienne ale okazuje się ze to całokształt tak tylko wygląda, a jak się przyjrzeć szczegółom to za zmianami i ciekawostkami nadążyć nie idzie
Czasami jeżdżę do siostry do Niemiec w okolice Trieru a w czerwcu i lipcu jak byłam 2x w Achim w Niemczech to za pierwszym razem jak wyszłam z samochodu to pomyślałam sobie o rany, co tu fotografować, same chałupy jak tysiące innych?okazało się ze było parę rzeczy do sfocenia i to ciekawych, tylko pogoda nie sprzyjała, padał deszcz i było późno, po zachodzie wiec pozostało mi parę zdjęć a za drugim razem nie wzięłam aparatu bo punkt napraw mnie wyrolował i nie oddał na czas sprzętu, a tego już nie mogłam odżałować bo była pogoda i zdjęć miałabym mnóstwo włącznie z tą trylinka, betonem i pustakami, bo one w odpowiednim świetle też się czasem dobrze prezentują :P
---------- Post dodany o 17:40 ---------- Poprzedni post był o 17:33 ----------
Niezły interes zrobiłeś trzy lata temu w tym barze
ale jak słyszę Siemiatycze stacja to już wiem, ze blisko do św. Góry Grabarki, a tam chciałabym jeszcze kiedyś być. Nie mam w życiu zbytnio szczęścia, i teraz jak byłam w Grabarce to trafiłam na pogrzeb. Sporo kręcących sie ludzi w czerni, potem kondukt żałobny, zajęta cerkiew wiec w środku byłam już tylko chwilkę po pogrzebie bo droga jeszcze była długa przede mną, i nie zdążyłam wymyślić dobrego sposobu na zrobienie choćby małego zdjęcia fragmentu wnętrza tak żeby nikt nie widział (zakaz fotografowania niestety tam obowiązuje) Łażący wszedzie ludzie mnie rozpraszaja, a jak nie mogę sie skupic to nie widze 99% rzeczy niestety. Może w przyszłym roku moja młodzież będzie chciała jechać w te rejony na spływy kajakowe św Franciszka i wybierać śmieci z rzek Podlasia to wtedy pojadę na pewno i będę znowu biegać po tych terenach mądrzejsza już trochę więc pewnie będzie łatwiej.
W każdym razie jeszcze raz wielkie dzięki za te wszystkie wcześniejsze informacje.
Pozdrawiam wszystkich , komentujący i zaglądających![]()




Odpowiedz z cytatem
