Szczerze mówiąc b. mi się podobakompozycja jest taka harmonijna i faktycznie nie ma w niej bałaganu. Mono też fajne
![]()
Pozwoliłam sobie "poniuchać" dalej w Twojej galerii. Świetny jest ten kościółek na monochromie plus kolorowe okna![]()
Szczerze mówiąc b. mi się podobakompozycja jest taka harmonijna i faktycznie nie ma w niej bałaganu. Mono też fajne
![]()
Pozwoliłam sobie "poniuchać" dalej w Twojej galerii. Świetny jest ten kościółek na monochromie plus kolorowe okna![]()
Miło mi, że Ci sie podobało.
Za te kolorowe witraże najwięcej mi się oberwałoMało jest tu osób, które lubią "kolorowanki".
Spaceruj po centrach, wypatruj ciekawych ujęc, fotografuj i wstawiaj. Chętnie popatrzę bo lubię "muratory"*
* - stylowe określenie jednego z bardziej znanych forumowiczów fotografii architektury i szeroko pojętej urbanistyki![]()
O Stary Browar![]()
Uważaj na ochronę. Ścigają za aparat.
Noo kurcze miałam przyjemność być w Złotych Tarasach i już mnie ścigali, ale nawiałam :P podobno trzeba iść po zgodę do dyrekcji
![]()
Której nie dostaniesz. Centrum handlowe - zakaz fotografowania![]()
Trzeba sobie sprawić identyfikator z ciekawym wpisem, np. Szef ochrony, Dyrektor Medialny, lub coś tam innego![]()
Nie chcę to robić oftopu bo temat był wielokrotnie wałkowany ale chyba nie mają prawa zabraniać
To miejsce publiczne chociaż budynek może byc prywatny.
Swoją drogą ciekawe, dlaczego za granicą nigdy nie spotkałem się z podobnymi zakazami?
Nie chcę uogólniać ale robiłem fotki w podobnych miejscach w Hiszpanii, we Włoszech, w Grecji, w Portugalii, w Austrii, we Francji, w Niemczech i w Czechach. Piszę tylko o Europie bo gdzie indziej nie pamiętam, zresztą w Egipcie czy Maroku nie chodziłem po centrach handlowych![]()
Ja miałem właśnie taką sytuację w Starym Browarze w Poznaniu.
Robiłem sobie zdjęcia, a tu nagle podchodzi do mnie ochroniarz z miną Sylwestra z Terminatora i pyta mi się co tam mam - a miałem wtedy Fuji S5700 - hybryda.
Mówię mu, że aparat i robię swoje dalej. Na co on, żebym mu pokazał jakie zdjęcia robię - na co się nie zgodziłem.
Po chwili ostrej wymiany zdań pokierował mnie do Pani odpowiedzialnej za marketing po zezwolenie, którego nie dostałem. Robią co chcą w tym imperium Kulczyka![]()
Chronią prywatność klientów - kobiet na chorobowym, które powinny być w domu, mężów z kochankami (rzekomo w delegacji) itd. itp.
Podejrzewam, że ktoś kto by wpadł przez taką fotę w dzisiejszych czasach wyrwałby od zarządcy budynku niezłe odszkodowanie... (a od biednego fotografa-amatora raczej wątpię).