Ostatnie kropelki piękne. Przedostanie tez fajne tylko ramka mi nie leży.
Ostatnie kropelki piękne. Przedostanie tez fajne tylko ramka mi nie leży.
zapraszam do siebie http://czmielek.wix.com/chmielewski
heh chyba mam kropelkowy przesyt. Za dużo MZ tego na forum się przewaliło- lecz pozwala mi to poniekąd zrozumieć przesyt streetem. Pierwsze zdecydowanie lepsze. Drugie wręcz mi nie leży, kadr, jakoś sztucznie je odbieram - choć to może niewłaściwe określenie
![]()
Ostatnio edytowane przez radlakos ; 15.12.08 o 10:40
To tak jak ja nie lubię streetu.
Zdjęcia dla mnie są jak obrazy, muszą cieszyć oko, street to raczej dokument.
Rozumiem cię ,ale mnie cieszą takie próby, więc na tej wprawce nie poprzestanęSerdecznie pozdrawiam
I tu podziękuję za dedykację. Dodam też, że jestem pod wielkim wrażeniem Twojej pracowitości . Poszukujesz, eksperymentujesz, pracujesz nad techniką. Świetnie Beatko. Mi ostatnio brak zapału. Ale sądzę, że z nadejściem wiosny to się zmieni : ) Pozdrawiam serdecznie : )
Od portretów sąsiadki wolę Twoje wcześniejsze próby w tej dziedzinie. Były ciekawsze. Z prób obiektywu większe zainteresowanie, szczególnie kolorystyką wzbudził storczyk. Uciekająca gdzie trudno doptarzyć się przesłania, a technika nie dała rady. Kropelki natomiast bardzo udane i tak w pierwszym, skromnie, czysto o wyraźnym przekazie estetycznym. W drugim niezwykle piękne odbicia w kroplach które budują cały obraz.
pozdrawiam Wiejo
Obserwuję z wielką uwagą i podziwiam za wytrwałość. Od pięknych krajobrazów, poprzez udane portery, do makro. Znakomicie. Pozazdrościć i tylko jedno mam sobie do zarzucenia, że więcej czasu na forum spędzam, niż chwyciwszy aparat, wprawiać się w fotografowaniu. Obiecuję sobie, że trzeba to zmienić. Ale tymczasem z przyjemnością podpatruję Twoje eksperymenty.
E-3, E-300, ZD 14-54,ZD 40-150, ZD 35, ZD 50, ZD 70-300, ZD 50-200, ZD 9-18, ZD 35-100, EC-14 FL-36, FL-50R
Dziękuję za miłe słowa
Obiecuję jednak solennie ze streeta nie tknę, bo
primo nie mam śmiałości, sekundo nie umiem być niezauważalna z aparatem ( niezbyt duża kobitka z wieeelkim aparatem) tertio nie powiesiłabym ich na ścianie
Ostatnio jednak wychodząc z pracy złapałam się na czymś. Wychodziłam z roboty a tutaj żulik na ławeczce, na gazetce powyciągał sobie niedopałki i suszył na słoneczku i leniwie testował. Przemknęło mi przez myśl , że aparat by się przydał, albo, ze może jakoś zintegrować się spróbować bo dzieńdobry pani psorce mówią dość regularnie. Ale myśl porzuciłam.Mimo to zdjęcia już miałam przed oczami
Sama się cieszę, że ciągle sprawia mi to frajdę, tym większą im więcej rozumiem (potrafię).
A jeszcze pół roku temu nie wiedziałam co to balans bieli czy bokeh.
Pozdrawiam wszystkich.
Ostatnie kropelki bardzo udane - ocena w galerii...
Pozdrawiam
Zapraszam do mojego wątku ze zdjęciami: Poszukiwania