Warszawianki się szybko wykruszyły zwłaszcza na taxi. Przyszła era Fiatów 125. Jak na nasze warunki bardzo "nowoczesnych" samochodów (sam prawie zajeździłem dwa, jeden 125 drugi MR ), więc taksówkarze szybko przestawiali się na Fiaty by mieć klientów. Pamiętam jak stałem w kolejce do taksówki (tak! zawsze wieczorem były) i podjeżdżały Fiaty na ogół a na mnie trafiła chyba jedna z ostatnich Warszaw - wstyd było wsiadać. Stojący za mną odetchnęli z ulgą, że nie na nich trafiło.![]()




Odpowiedz z cytatem
