Zamieszczone przez
romek1967
Na koniec muru kawowa dygresyjka. Po zejściu w okolice kas biletowych moje bystre oczy dostrzegły napis COFEE! Pobiegłem co tchu, poprosiłem o COFEE i dostałem..... puszeczkę 0.25l Nescafe :mrgreen: Przyznam że mowe mi odjęło na moment. W końcu spytałem czy mają HOT? Chinczyki uradowali się że moga pomóc białasowi i zaprowadzili mnie do wielgachnego gara z wrzątkiem w którym pływały takie same puszeczki Nescafe ale były HOT :lol: Z kawą ogólnie w Chinach jest problem, oni do nadal nie rozumieją o co kaman. W rejonach nawiedzanych turystycznie pojawiają się wprawdzie kawiarenki, jest nawet sieciówka Starbucks. Gdy zobaczyłem pierwszego Starbucksa pobiegłem co sił, zamówiłem American Cofee i dostałem kubek czarnej kawy :mrgreen: ZIMNEJ :roll:. Mój błąd, nie poprosiłem o gorącą. W Pekinie w czasie festiwalu wracając z obiadu wstąpiliśmy większą grupą do napotkanego hotelu ponieważ moje bystre oko wypatrzyło ekspresy do kawy przez okno :mrgreen: Większość zamówiła capuchino, ja i paru innych espresso. Kawa była doskonała. Rachunek który przyniósł kelner również ;) Za capuchino 68RMB za espresso 55RMB. 1RMB=0.65PLN Smacznego :-P