Bardzo fajnie oddajesz klimat tego miejsca, każde zdjęcie ma coś w sobie.
Super wątek, na pewno będę tu zaglądał. Czekam na kolejne wstawki.
Pzdr:grin:
Wersja do druku
Bardzo fajnie oddajesz klimat tego miejsca, każde zdjęcie ma coś w sobie.
Super wątek, na pewno będę tu zaglądał. Czekam na kolejne wstawki.
Pzdr:grin:
Ciekawą elektrykę tam mają. :-D
fajnie, że się podoba, dzięki za odwiedziny i dobre słowo :)
ot, takie wschodnie podejście do prowizorki ;)
Ci, którzy byli w krajach arabskich to wiedzą, że poza miejscami reprezentacyjnymi ten świat wygląda "trochę" inaczej. Wiszące kable elektryczne, walające się wszędzie śmieci (choć wieczorem zwykle są uprzątane), wszechobecny pył, powolność, wrzawa, ciągle zaczepiający Cię ludzie (zwykle z sympatii - "heloo Mister , łe arju from?" ewentualnie "Rus? Holand? aaaa Lachestan :)", tudzież "Polska? Dziń dobry" ostatecznie w Egipcie jakże znane polskie powiedzenie "Mucha rucha karalucha"), zapachy (również bardzo przyjemne), kolory, smaki - po prostu tak tam jest. Trzeba to zaakceptować :)
Choć, pod tym względem żydzi w zadzie są całkiem inni - bardziej europejscy.
Taka mała anegdota:
kiedyś jechaliśmy pociągiem na wschód Turcji (Kurdystan). Tureccy czy też kurdyjscy (dla nich to wielka różnica) współtowarzysze wszelkie śmieci rzucali na podłogę przedziału. Kiedy jeden z pasażerów, dziadek, zauważył, że trochę nas to dziwi/śmieszy/zniesmacza postanowił posprzątać. Zgarnął wszystkie śmieci, zebrał je i ..... wywalił przez okno ;) Czysto? Czysto :)
;-) dobra anegdotka, podróże jednak kształcą
Dla mnie osobiście zdjęcia rewelacyjne. Przeniosłam się tam. A 36 najsuperowsze.
no baaa ;) i jak nieraz miło wraca się do naszego kraju, porównuje się niektóre rzeczy i jest się zadowolonym (mimo wszystko) nawet z tego co jest.
:) no to zachęcam do podróży - szczególnie poza lipcem i sierpniem bo wtedy trochę gorąco - chyba, że ktoś lubi upały :) No i taniej. A na kilka dni (choćby sama Jerozolima i Betlejem) wyjazd można zamknąć w 1000 zł (w sumie to przecież i tak zależy od ceny biletu lotniczego)
he he, miało być "... w zasadzie..." - no i znów wyszło, że chce kogoś obrazić ;)
ja tez ich tak nie oglądałem :)
---------- Post dodany o 21:46 ---------- Poprzedni post był o 21:45 ----------
aaaaaa no to wiesz jak jest ;)
Ja byłem i jeszcze tam wrócę! :)
Świetna relacja :)
dzięki za wizyty :)
ostatnia wrzuta z Jerozolimy, tym razem widok z dachu naszego hostelu. Za pierwszym razem nocowaliśmy w arabskim hostelu (w pokoju) tuż za bramą damasceńską (poza starym miastem) - i choć nie było źle to jednak było za murami, przez co ruch i hałas docierał, no i czystość była typowo arabska czystość ;) Za drugim razem osiedliliśmy się w nieco droższym hostelu wewnątrz starej Jerozolimy no i tutaj zdecydowanie fajniej (choć wyraźnie drożej). Spalismy na dachu, z kilku powodów: 1. najtaniej, 2. wracaliśmy tylko na noc, więc brak intymności nie przeszkadzał, 3. widok! (oceńcie sami), 4. doskonała temperatura - i to bez klimy :)
54
Wieczorny widok w kierunku Golgoty - to teraz Bazylika Grobu Pańskiego z dwiema szarymi kopułami w środku kadru
55 Kadr na prawo od poprzedniego (patrz wieża kościoła). Na horyzoncie, w centrum kadru można zobaczyć mur oddzielający żydów/Izrael od arabów/Autonomii. Z prawej strony widać Kopułę na Wzgórzu Świątynnym. Patrząc w prostej linii od niego w naszym kierunku widać kwadratowy budynek ze szklaną ścianą - to mniej więcej między tym budynkiem a złotą kopułą znajduje się Ściana Płaczu. Za Kopułą znajduje się góra Oliwna (brązowa, zabudowana).
56 Złota Kopuła, a za nią Góra Oliwna
57 Zachód słońca nad Jerozolimą
58 Kolejne ujęcie pokazuje dachy nad ulicami Jerozolimy zamienionymi w targ (uliczki handlowe w dużej części są przykryte). Na części z nich znajduje się przejście (skrót, który umożliwia np. żydom ominięcie dużej części dzielnicy muzułmańskiej). Przy okazji, jak się uda znaleźć wejście, to jest to atrakcyjny punkt widokowy. Początkowo chcieliśmy tam spać, ale ostatecznie poszliśmy do hostelu (nieopodal, z niego są robione te zdjęcia)
59 W nocy lepiej widać mur oddzielający palestyńczyków od żydów. Po drugiej stronie wzgórza znajduje się Betlejem ;)
60 Nasz nocleg z widokiem na kopuły Bazyliki Grobu Pańskiego i rozświetoną w tle nowoczesną Jerozolimę
61 NIe tylko nasz nocleg ;) Dodam, że spanie "na dachach" to nie tylko specjalność biednych/budżetowych Polaków. Wielu obcokrajowców woli spać na dachu niż w ciasnym, parnym pokoju. Problemem jest tylko tłok (w nocy i tak tego nie czuć), chrapanie (zatyczki do uszu), w sezonie ciasnota, i mniejsze bezpieczeństwo rzeczy pozostawionych na dachu (choć gaci i tak nikt nie ukradnie, drogie/ważne rzeczy i tak nosi się ze sobą, a jak już zawsze można oddać coś do płatnego depozytu). Tak jeszcze w temacie spania na dachu - ja już tak spałem od Istambułu po Iran/Syrią/Jordanię - i nigdy nie było problemu, nawet nikt się nie dziwił jeśli pytaliśmy o taki nocleg. I nigdy nic się nam nie stało. Natomiast często spotykalismy tych samych ludzi (obcokrajowców) w kolejnych miastach (dachach) naszych podróży ;)
62Wschód nad Górą Oliwną
63 Świt nad Jerozolimą
Świetne zdjęcia. Spanie na dachu , pod niebem , na świeżym powietrzu pewnie super sprawa.
:mrgreen:
Fajne te foty.
dzięki,
fajna sprawa - w gorącym klimacie na prawdę fajna :)
Jak jak to mówię, żaden hotel nie ma tylu gwiazdek co dach lub krzaki ;)
Bo my bardzo często szukamy "alternatywnych". tzn. tanich rozwiązań noclegowych - bo to jeden z nielicznych elementów podróży, na których można zaoszczędzić.
Stąd również wozimy leciutki, hipermarketowy namiocik (za kilkadziesiąt zł), którego nawet jesli nie rozkładamy, np. na plaży, to świetnie się śpi na jego podłodze. Również w nocy mozna w takim nierozłożonym namiociku zamotać tobołki - złodziej nie ma wtedy szans na zarobek ;)
to lecimy trochę dalej, poza Jerusalem.
To może... Jerycho
W przewodniku można znaleźć kilka miejsc gdzie ochrzcił się Jezus w Jordanie.
najnowszym historyczno/religijnym hitem są okolice Jerycha.
Żeby tam dotrzeć, można wysiąść w odpowiednim miejscu przy drodze łączącej północ z południem (po stronie Palestyńskiej - tzw. Zachodni Brzeg) i podreptać przez punkt kontrolny nad rzekę.
Albo tak jak my podjechać do Jerycha i tam wynająć już arabski transport - taxi. Za kilkanaście dolarów taksówkarz obwiezie was po okolicy, oczywiście czekając na powrót pasażerów - 2/3 godzinki wystarczą.
64.
Jordan - Betania - miejsce chrztu Jezusa i jednocześnie granica z Jordanią (z tamtej strony też jest "Kąpielisko").
Można się kąpać tylko do barierek :) Woda ciepła, choć zamulona - bo to w lecie ledwo strumyk jest.
A obok są przebieralnie, prysznice i ... stanowisko żołnierzy z ciężkimi karabinami ;)
65. Jordan
66. I zagubiony w okolicy Klasztor św. Jerzego. Akurat był remont, ale przesympatyczni mnisi poczęstowali nas herbatką i cukierkami ;)
obok klasztoru biegł szlak turystyczny - choć w lecie chyba mało uczęszczany ;)
67
68
69 Wyeksmitowane z kościoła sprzęty
Ten klasztor jest niesamowity :D
Co do "cyrku". Myśląc o żydach i ich przebywaniu w miejscach modlitw robicie kalkę tego, co znacie z naszych kosciołów. Atmosferę skupienia itd. A to błąd. Tam jedni się modlą, a drudzy stoją obok i rozprawiają o zupełnie czym innym. Żydzi sie też róznią od siebie religijnością, są rózne odłamy itd. Ortodoksyjni żydzi nie lubią być fotografowani. Jak widzą aparat to zasłaniają twarze albo się odwracają. Ale to mniejszość. Normalnym zydom (a takich jest większość) to nie przeszkadza.
Mam nadzieję, że zobaczyłeś tez inne miejsca, nie tylko te z wędrówek śladami Chrystusa. Morze Martwe, Masada, ogrody w Hajfie, Akko, Jaffa, Cezarea - te i inne miejsca też są warte zobaczenia.
Klasztor magiczny a i hotel pod chmurką rewelacja :)
W Kanie? Jest, byłem tam ;)
Uwaga - dzisiejsze nazwy często sa inne niz my je znamy z Biblii.
najfajniejszy był chłód, cisza i praktycznie brak turystów )potem naszło ich trochę :)
otóż to ;)
wędrowałem głównie śladami Chrystusa, ale oprócz Hajfy (ogrody mnie nie kręcą ;) ) byliśmy też w innych miejscach :)
w Kanie nie byliśmy, podobno jednak tam już nic nie ma poza wciskaniu ludziom kitu i winka ;)
Ale nie wiem na 100% bo nie byłem.
Dzięki wszystkim za odwiedziny!
W Kanie jest (nowy) kosciół czy klasztor (na scianach wiszą zdjęcia z wizyty naszego papieża JPII).
Nie zapominajmy że 2 tys lat robi swoje. Generalnie te historyczne miejsca to kilka kamieni i tabliczka, że to miejsce to była kiedyś ... i tu wpisz dowolne miejsce :)
Szczyt wszystkiego to kościół pobudowany na miejscu warsztatu św Józefa w Nazarecie (można taką grotę zobaczyć w podziemiach tego kościoła) - betonowy kolos - ściany grube na metr jak w schronie przeciwatomowym. To samo miejsce chrztu - Jordan. Ja byłem w innym miejscu niż ty masz na zdjęciach. Betonowe schody aż do wody. Marudzę tutaj, ale to tylko takie wyjątki, generalnie byłem zachwycony, szczególnie Jerozolimą i atmosferą tam panującą. I zdziwiony Izraelem jakiego się nie spodziewałem - np nowoczesną metropolią - Tel-Avivem. Byłem tam 20 dni (kraj jest malutki - jak nasze województwo), zjechałem go cały i codziennie byłem zadziwiony i zachwycony. Wiele razy każdego dnia. Naprawdę polecam to miejsce. W dodatku bardzo ciekawe jest tam zycie, inne od naszego. Kultura, zwyczaje. No i kuchnia (nie mam na mysli koszerności potraw :)).
Fajne zdjęcia. Też bylem niedawno w Ziemi Świętej ale nie udało mi się przywieźć tylu ciekawych fotograficznie pamiątek. Moje gratulacje.
dzięki, lecimy dalej
70
do ....
71.
I wnętrze, do samej komory grobowej jeszcze schodkami w dół.
Z przyczyn oczywistych Łazarza nie widziałem ;)
72
"Zajezdnia" arabskich busiarzy - ta czystsza część :)
p.s.
czy ktoś wie jak załadować kilkanaście zdjęć do ImageShack?
Kiedyś wystarczyło zaznaczyć ile się chciało i ładowało bez problemu, a teraz nie mogę normalnie nawet pojedynczego pliku przesłać przez przycisk "Prześlij" Teraz muszę się mordować z Can't Upload? Try This :(
Chyba, że polecicie jakiś fajny serwer, który nie będzie miał praw do powszechnego wykorzystania moich fotek (bez mojej zgody) - co jest nagminne?
Może na forum jako załączniki wrzucaj...
Pozwoliłem sobie Twoje zdjęcie wrzucić jako forumowy załącznik.
Załącznik 102387
Z Imageshack to zdjęcia się ostatnio jak krew z nosa ładują. Dawaj jako załączniki do posta.
zrobiłem to metodą z https://forum.olympusclub.pl/threads...ia-w-postach.?
i wyszło, jak widać poniżej
ale nadal nie umiem wsadzić wielu zdjęć na raz ;(
a upierdliwe strasznie jest ładowanie po jednym :(
Jak pisałem poprzedni post, to cała strona już dawno była a fotki z Imageshacka się ładowały, teraz tak piszę kolejnego, bo dalej fotek nie widzę. Coś ostatnio nie mam szczęścia na zdjęcia do nich linkowane :(
---------- Post dodany o 22:24 ---------- Poprzedni post był o 22:21 ----------
Klikasz w dodawanie załączników, potem wybierz pliki i zaznaczasz te do załadowania (max 15 na post). Gdy zatwierdzisz wybór, to klikasz załaduj albo wgraj pliki, a potem dodaj w linii. Jak chcesz żeby były większe w poście. To klikasz 2x na wstawionej miniaturce i zaznaczasz Large.
Świetne zdjęcia, fajna relacja i egzotyczna podróż.
Moje gratulacje.:grin:
Bardzo fajna fotorelacja, sam byłem tam w 2010 i naprawdę z ogromną ochotą pojechałbym tam jeszcze nie jeden raz.
Ze względów praktycznych, lepiej niż samodzielnie, jest wybrać się z pielgrzymką z jakiejś parafii. Nie ma tylu kontroli, można udać się do wielu miejsc, bo do niektórych miejsc (np. tereny pod zarządem Palestyńczyków - Betlejem, Jerycho) indywidualnie praktycznie nie ma mowy. Wiem, wiem pielgrzymka narzuca pewne rygory, ale ja akurat byłem z doskonałym księdzem :wink: ... a poza tym, w tamtej okolicy człowiek się zmienia ....
Co do relacji to kilka uwag:
- Zamieszczasz fotki dzieci i piszesz "dzieci ortodoksów", to naprawdę nie są dzieci ortodoksów, dzielnica żydowska w obrębie murów jerozolimskich nie jest ortodoksyjna, to najzwyklejsza dzielnica żydów kultywujących tradycyjne życie ... Dzielnica prawdziwych ortodoksów, Chasydów, jest w innej części Jerozolimy, a poznać ją łatwo po tym, że nie pozwolą Ci tam zrobić żadnej fotki, jedynie z potajemnie i z biodra - cicha migawka obowiązkowa. Nawet wejście do tej dzielnicy naraża Cię na bluzgi (chyba? nie znam języka). Czasami nawet obcego wyrzucają poza obręb dzielnicy. Nawet "normalni" Żydzi tam się nie pojawiają, ani ichnia policja ... Mam kilka fotek z tamtąd to wrzucę.
- O ogrodzie oliwnym pisz Getsemani - Ogrójec to typowo polskie określenie - jak ktoś tam pojedzie i zapyta Getsemani to każdy mu pokaże kierunek.
- Ten kościół (cerkiew właściwie) w podziemiach - niedaleko Getsemani - to symboliczny grób Matki Boskiej
- Właściwe miejsce chrztu Jezusa jest po Jordańskiej stronie, kilkaset metrów w głąb pustyni, teraz tam Jordan nie płynie, bo od czasów Chrystusa zmienił nurt.
Wklejanie zdjęć na forum. Tak sobie pomyślałem, że Ci się przyda :D
https://forum.olympusclub.pl/threads...=1#post1016904
Witam,
i dzieki za odwiedziny, uwagi i pomoc ;)
Oj niestety zorganizowane wyjazdy to nie dla mnie (póki co) ;)
Natomiast z tymi kontrolami to przesadzasz - poza wjazdem i wyjazdem na lotnisku, raz kontrolowali nam bagaże na dworcu autobusowym, a jak jechaliśmy z Jerozolimy do Betlejem to sprawdzono tylko paszporty, no i raz nad Jordanem (ale to już w zasadzie granica) .... i to wszystko.
Natomiast z tym indywidualnym wjazdem na tereny Autonomii - nie miałem najmniejszych problemów - jadąc z Galilei do Jerycha to nawet autobus się nie zatrzymywał ;)
piszesz o dzielnicy skupionej wokół ulicy Mea Shearim, i tutaj tez nie jest tak źle :)
Chodziliśmy sobie swobodnie (aczkolwiek moje dziewczyny trochę się "poubierały"), zdjęcia robiłem dość swobodnie - raz chłopaczek mnie opierdzielił za zdjęcie, ale większość mnie olewała, najwyżej dziewczęta obracały się na widok obiektywu - choć muszę się przyznać, że robiłem przez tele i nie byłem nachalny ;)
Natomiast "dzieci ortodoksów" - można spotkać w całej Jerozolimie (może poza dzielnicą muzułmańską), choć zawsze w towarzystwie ojca i/lub matki.
być może, ale .... takiego 100% miejsca to tak na prawdę żaden poważny archeolog nie wskaże :)
---------- Post dodany o 22:49 ---------- Poprzedni post był o 22:22 ----------
no to teraz zdjęcia:
73 Betlejem
Do samej Bazyliki Narodzenia idzie się przez typowe głośne miasto, a wejście do niej znajduje się w brązowej ścianie w tle patrząc na wprost za biały pickupem ;)
74 O, właśnie to ta czarna dziura w murze ;)
Obok stoi policjant, który pomógł nam rozwiązać problem plecaków - popilnował nam ;) Co nas niezmiernie zdziwiło, bo przecież mogliśmy w plecakach ukryć ... no to co się tam ukrywa ;) W Izraelu jest to nie do pomyślenia, jednak przypominam, że jesteśmy już w Autonomii, a tu przecież "plecaki" nie wybuchają ;)
75 Zaraz po wejściu ... lekka ...konsternacja ... coś pustawo .... ale i tak uroczo ;)
76 No to którędy na porodówkę?
77 Aaaaa, jest i szopka ;)
78
79 A zejście do groty jest tuż obok szopki
80 No i sama grota narodzenia ;)
Pod ołtarzem jest gwiazda wskazująca miejsce narodzenia Jezuska :)
W jej środku jest otwór przez który można dotknąć skały.
I tradycyjny problem ze 100% pewnością co do miejsca. Otóż w tym miejscu podobno jest wiele grot,a czy to akurat ta - pozostaje wierzyć ;)
I tutaj mielismy przykład wycieczek zorganizowanych - myśmy sobie tam siedzieli jakąś godzinę (albo dłużej). A w międzyczasie przewalały sie wycieczki z hasłem pilotów - "proszę Państwa tylko po jednym zdjęciu bo inni czekają, i idziemy dalej" - żal mi było tych ludzi, bo wywalili ogromne pieniądze po to by być tam kilka minut.
81 Tu zapomniałem z plecaka lampy, na szczęście ludziska robią tyle zdjęć, że spokojnie można się załapać na "cudzy" błysk - gorzej ze złapaniem momentu bez ludzi ;)
---------- Post dodany o 22:52 ---------- Poprzedni post był o 22:49 ----------
dzięki wielkie, ale ... juz tak próbowałem i jak wgrywam z kompa kilka plików na raz to obok nich wyskakują czerwone wykrzykniki i ... kupa ;(
Strasznie dziwnie. Ja nie spotkałem się z czymś takim. A nawet więcej napiszę. Po południu pewnego dnia jak już była chwila wolnego czasu, to z hotelu wyszliśmy sobie w kilka osób i pospacerowaliśmy sobie po mieście i poszliśmy również go Groty Narodzenia. Bez pośpiechu, siedliśmy sobie w środku w Bazylice. Mieliśmy czas dla siebie a też byłem z biura podróży.
Tylko sie cieszyc!
Tzn. ze faktycznie trafiles na fajnego organizatora.
Ale zwykle na wyjazdach zorganizowanych wszystko rozbija sie o zaleznosc: ilosc miejsc do odwiedzenia - czas przeznaczony na wyjzd - koszt wycieczki.
Nie dziwię się, że kazdy pamięta to inaczej, bo po prostu w zalezności od okresu jest różnie. Gdyby w poprzedzającym twój przyjazd okresie były ze 2 zamachy, albo gdyby wywiad informował o niebezpieczeństwie to by tak lekko nie było.
Komunikaty o niebezpieczeństwie podawane są normalnie, w wiadomościach w radiu. Ja sądze, że to jest w dużej mierze celowe, propagandowe zagranie (ale to inny temat).
Jacek_Zi - w pełni się zgadzam ;)
Aczkolwiek "biali" turyści z Europy i tak są traktowani "w miarę".
Natomiast ktoś o rysach arabskich (nie mówić juz o pochodzeniu) ma przerąbane ;(
82 Jak żłóbek to i gwiazda betlejemska ;)
83 A tutaj, kilka metrów na przeciwko "żłóbka", w innym zagłębieniu Maryja zmieniała Jezuskowi pieluchy :)
84 j.w. tylko bez dzieci i ze średniowiecznym grafiti (prawy dolny róg)
85a Pozostałe groty znajdujące się pod bazyliką - podobno tutaj św. Hieronim stworzył Wulgatę. Pismo Św. miał tłumaczyć aż do śmierci i wg legendy po przetłumaczeniu ostatniego fragmentu ... umarł.
85b
86 Ulice Betlejem
87
88
89 I okolica
90 Razem z murem oddzielającym Autonomię (Betlejem) od Izraela (w zasadzie Jerozolima)
Jak powiedział Jacek_Zi, wszystko zależy od okresu w jakim odbywamy wizytę, często słyszałem o ludziach, którzy brali udział w jakiejś konferencji w Tel Aviv'ie (dużo takich konferencji urządzają Izraelczycy aby ocieplić wizerunek) brali taxi do Betlejem i "całowali klamkę" bo patrol (czytaj 18 letni chłopaczek) powiedział "niet" :wink:
Wycieczka z przewodnikiem ma tą zaletę, ze przewodnik zna zwyczaje, wie gdzie warto pojechać, oczywiście wszystko kosztem podporządkowania się rygorom czasowym. Ale za to takie plecaki jak na zdjęciu to ja miałem w autokarze, przy sobie tylko aparat(y) i woda.
Poza tym, pewna doza religii jest wysoce wskazana w tych miejscach, np. poranne msze święte - często nielegalne, jak w czasach pierwszych chrześcijan - miałem taką po stronie Jordańskiej w Dżerasz (Jarash) w antycznych ruinach - niezapomniane przeżycie. Poza tym mile wspominam wieczorne nasze, pielgrzymkowiczów spotkania przy miejscowym winie :wink:
PS
W Betlejem jest jeszcze ciekawe odwiedzenia tzw. pole pasterzy. Są tam nawet wykopaliska pokazujące ówczesne domostwa, można pozbierać sianko i zrobić kilka ciekawych landscape'ów.
Jest jeszcze tzw. biała grota i uliczka z warsztatami rzemieślników produkujących przeróżne figurki z drewna oliwnego.
Mam nadzieję, że tam dotarłeś.
PS
Czy spotkałeś tam ulicznych sprzedawców oferujących dosłownie "one dolar fujarka" :wink:
A nie mozna plecaka czy tam torby podroznej zostawic w hotelu.Przecie sprzataczka chyba nie ukradnie.A jak rano za duzo turystow to mozna po obiedzie,po kolacji,albo jutro,pojutrze.
biała grota - masz na myśli to miejsce gdzie Maryja uroniła mleko podczas karmienia? Jesli tak to błagam, bez jaj - tam i tak zbyt wiele opiera się na domniemaniu, wierze a nie faktach - więc to już jest zbyt wiele, jak dla mnie to głupota ;)
Aaaa sprzedawcy - pewnie, nawet kupiliśmy kilka pamiątkowych, malusieńkich szopek po 1$ (czy jakoś tak) - na prezenty dla znajomych ;) Szkoda tylko, że naszą zjadł mi w domu pies ;(
no pewnie, że można, jesli .... śpi się w hotelu ;) ;) ;) W dodatku takim ze sprzątaczką ;)
Tak robiliśmy, gdy spaliśmy gdzieś więcej niż 1 noc. Nawet jak się zostawiło bagaż na dachu to nic mu nie było, bo kto ukradnie stare gacie, czy śpiwór za 30 zł :) Natomiast pozostawienie w hotelowym depozycie - to już trzeba by płacić :(
My tu jesteśmy akurat w drodze powrotnej z Galilei i Jerycha, i dopiero z Betlejem, przez Betanię wracamy do Jerozolimy.
A poza tym te plecaczki są raczej z tych mniejszych, w Rumunii - to się dopiero nosiło ;)
Pomimo, że odległości tam są naprawdę niewielkie i można by próbować "działać z jednej bazy wypadowej" to jednak zdecydowanie lepiej co jakiś czas zmieniać hotel i zaoszczędzić te 2-3 godziny na niepotrzebny dojazd. Poza tym, tam potrafią być korki oraz wspomniane już upierdliwe kontrole.
1USD to faktycznie kosztowały jakieś badziewia typu wspomniana przeze mnie "one dolar fujarka" (dosłowny cytat Palestyńczyka, który usłyszał polską mowę). Co do groty, to legendy legendami, ale właśnie po drodze do tej groty, można kupić całkiem fajne figurki z drewna oliwnego, które są wytwarzane w dziesiątkach małych warsztacików.