Oj dokładnie, odkąd interesuje mnie treść zdjęć i związane z tym emocje, sposób ich powstawania czy spieranie się o wyższości technik są poza moimi zainteresowaniami :)
Wersja do druku
:-P i kiedy Ci się to stało?
czyż szum nie jest piękny?
Dodaje "niezwykłości" całkiem codziennym fotkom.
I cyfrówkom tego brakuje -jak już wszyscy będą focić FuFu (z filtrami AA koniecznie i NoiseNinja na pokładzie) to historia zatoczy koło... -wypasione kamerki przemysłowe Vs. stary złom ze strychu -wiem kto "wygra" :wink:
Możliwe, bo nie obrobione. ''Prosto z puszki'' to i dziś raczej nie ma nic na rynku, czemu nie powiedziałbym: można z tym nic nie robić, jest świetnie.
Tak przy okazji - półtora roku temu tak mniej więcej wychodziło mi ''poprawione'', z canona tym razem. Oczywiście chodzi o technikę, a nie kadr tym razem:
http://www.cyfrowka.neostrada.pl/helios.jpg
Dziś pewnie wykręciłbym to trochę lepiej stosując jeszcze kilka nowych patentów.
Mnie? No nie wiem... chyba od początku :)
ja to się złomem już na fotografowałem i to w czasach gdy orwo było rarytasem i jakoś nie tęsknie i już. Nie tęsknie za krokusem wielkiej mocy wywoływaczami, papierem itd. Nawet M8 by mnie nie zachęciło.
JMuzykant -i co>?< napracowałeś się, narobiłeś (wiem bo sam zanam "chwyty") i po co? By upodobnić puree do ziemniaka?
Jest blade, płaskie (światła sobie-cienie sobie) i sztuczne -i takie ma być i będzie.
toż wolę stokroć bardziej prosto z kliszy i "samo" się zeskanowało bez kombinowania nad krzywymi i USM itd.itp.
Całkiem inny obraz niż z cyfrówki i to od razu -bez magicznych sztuczek by poprawiać ideał, a wszak cyfrówki osiągnęły już ideał w obrazowaniu tak słyszałem.
Niech ktoś przymknie ten wątek, bo tu jakieś samoczynne samonakręcanie się występuje...
Nie pogadamy, bo że tak powiem, Ty siedzisz w formie, a ja w treści.
A na marginesie - takie zdjęcia jakiego przykład dałeś pokazywałem studentom w ramach ćwiczeń z ''analogowania'' rawów :)
Przy 918x600 pikseli nie ma najmniejszych szans, by w jakimkolwiek ślepym teście określić źródło ich pochodzenia. Zresztą kiedyś zrobiłem na grupie konkursik bez nagród na określenie źródła pochodzenia zdjęć. Było mniej więcej 50% trafień czyli czysta loteria.
Widocznie przespałem ten okres bo ja nadal tak uważam :-) Jak ktoś będzie chciał coś mniejszego to niech sobie kupuje. Według mnie aparat musi wyglądać jak aparat nie jak zabawka. Zawsze można sobie kupić coś małego i nosić w kieszeni ale to nie znaczy, że Olympus ma zaprzestać produkcji puszek, które widać w rękach a nie w rękawach...
Jak już ktoś wcześniej napisał ja również chętnie przyjmę za darmochę super "duży" sprzęt od ludzi, którzy zmienią upodobania na aparaciki :-)
... ale rozgorzała dyskusja ...
Staniał chociaż coś od wczoraj E3 ? :grin:
JMuzykant = czyli mamy grać w zgaduj zgadula na minaturkach z netu?
Nie przeczę zapewne masz dużo większą wiedzę praktyczną i teoretyczną w "uanalogowywaniu" fotek cyfrowych.
Zajmuje się już dłuższy czas próbami "wyprodukowania" analogowego obrazu z cyfrówki i nie jestem nawet na etapie doktora Frankensteina (moje twory nie wyglądają tak sexy jak jego), na razie sobie robię przerwę i zająłem się kliszą.
Nagle okazuje się że na drzwiach pisało "ciągnąć" a ja pchałem jak głupi.
Podaj mi chociaż 1 sensowny powód dlaczego miałby ktoś w dobie tak zaawansowanych przecież cyfrowych urządzeń chciał uanalogywować RAWy?
Oprócz mnie i Ciebie oczywiście///
Czyżby komuś również czegoś brakowało?
A może dlatego że ja wyniki porównuję na formatach A4, A3 bo takie mnie satysfakcjonują a w necie to przecież ajfon i PS -wszystko inne to zbędne dźwiganie -zróbmy konkurs > ajfon vs. FUFU !
Bo taką ma koncepcję, iż konkretna forma ma służyć treści i odczuciom ze zdjęciem związanym. Już zwykła sepia w milionach, marnie zresztą powielana, temu służy choć może nieco naiwnie.
Konkursu mi się nie chce robić, ale np. to zdjęcie (na górze, las):
http://www.ckmedia.pl/~jankomuzykant/l/08/01.htm
złożone jest z 40 ujęć (10 kolumn x 4 wiersze), posiada ok. 200mln pikseli i służyło do wydrukowania panoramy o rozmiarach 7x3 metry, do wyklejenia wnętrza boxu na targi.
Tak, że jak chcemy się chwalić rozmiarem, to proszę :)
A przy wydrukach większych niż A4 stosuje się zaawansowaną obróbkę..., a zresztą wkleję z newsów prfc, bo niedawno było, może się komuś przyda:
No więc bierzemy rawa, obrabiamy go ładnie ale zupełnie bez ostrzenia. Następnie zapisujemy bezstratnie, otwieramy irfanview, wpisujemy stopień powiększenia którego nam potrzeba pamiętając o wyborze metody przepróbkowania: b-spline. Wymiar docelowy niech będzie 300dpi dla druku wysokorozdzielczego, mniej jeśli będzie drukowane marniej (i w przypadku więcej jak metr kwadratowy - szkoda się męczyć z takim gigantem).
Wracamy z tym do szopa, na warstwę wrzucamy zeskanowaną czystą klatkę lub wygenerowany odpowiednik (np. niezły jest silver efex - należy ''oszumieć'' warstwę w kolorze szarym, żeby była podobna do takiej nienaświetlonej, zeskanowanej klatki; osobiście jednak wolę oryginalne skany i mam ich kilka do tego celu służących), ustawiamy warstwę w trybie soft light i dajemy fill... a bo ja wiem - w zależności od
jakości materiału od kilkanaście do kilkadziesiąt procent.
W tym momencie można wyostrzyć warstwę z powiększonym zdjęciem (unsharp mask, 100-200/1-2*/0), albo alternatywnie, by wydobyć obrys (włosy, rzęsy czy np. krawędzie w architekturze) - unsharp mask, 50/1,5*/0, a potem fade/darken color/opacity 30-60. Można zresztą najpierw alternatywnie, a potem normalnie, ale z umiarem wszystko, mniej niż wydaje się, że jest dobrze.
Następnie spłaszczamy warstwy i wrzucamy lensblur: shape: triangle (3), a potem 4/0/0/256/2/gaussian. Nawet jak mamy bw nie zaznaczamy monochrome (zdjęcie bw w ogóle wygląda lepiej jak jest pokryte leciutkim kolorowym szumem, ale to inna historia).
No i gotowe.
* - dla powiększenia 300-500%. Przy innych współczynnikach radius należy
przeskalować odpowiednio.
Źródło:
http://groups.google.pl/group/pl.rec...9525b158f91a56
Jeszcze przykłady, oryginał przed powiększeniem:
http://www.cyfrowka.neostrada.pl/ostrosc.png
i 300% interpolacji w górę metodą powyższą:
http://www.cyfrowka.neostrada.pl/ostrosc.jpg
(oczywiście sens jest oglądać w 1:1)
Dziękuję za fajny tutek.
Kupa roboty -efekt imponujący.
Spróbuj sobie program "Genuine Fractals" -zaoszczędzi Ci sporo czasu.
Klisza daje "pstryk" całkiem inny efekt i bez tej syzyfowej pracy.
Gdyby to było do takie banalne jak nałożenie tekstury z kliszy to miałbym kupę radości.
Myślę że widzimy obraz diametralnie różnie co czymś negatywnym nie jest.
I niech tak zostanie.
Jako że temat się wyczerpał (nie ma więcej pytań) wracam do wątku.*
Ciekawe czy wogóle będzie następca E-3 i dlaczego tak drogo!
Musi być o połowę tańszy od najtańszej pełnej klatki i oferować coś specjalnego czego konkurencja nie ma (najlepiej to i to) bo inaczej poco?
*- styl i tematyka preferowana na forum
Ps. JMuzykant -można zobaczyć gdzieś tą panoramę?
Trolcia:
Ja bym rozbudował to pytanie: ciekawe czy i kiedy do luster OLKA trafi matryca której nie parzą światła.
Spróbowałem, a jakże - wychodzi koszmarek. Jest nawet chyba w tym wątku, co link do niego podałem.
Dwie minuty w photoshopie to jeszcze nie syzyfowa praca, a jak pomyślę o tym moczeniu się w ciemni, żeby mieć takie sobie bw, bo o dziadostwie kolorowym, drogim, ograniczonym do konkretnej godziny, dnia (balans bieli) i dynamiki kadru (5ev), do tego oczekiwanym w labie długo i bez gwarancji jakości to mi słabo :)
"Dwie minuty w photoshopie to jeszcze nie syzyfowa praca, a jak pomyślę o tym moczeniu się w ciemni, żeby mieć takie sobie bw, bo o dziadostwie kolorowym, drogim, ograniczonym do konkretnej godziny, dnia (balans bieli) i dynamiki kadru (5ev), do tego oczekiwanym w labie długo i bez gwarancji jakości to mi słabo"
odtwarzasz moje zdanie na ten tamat sprzed ok. 8 lat.
miło mi :grin:
Och Karol -może wtedy gdy przestanie parzyć C, N, S, P, L, S ?
A może gdy operator "kamerki" w końcu pojmie jak i do czego służy światłomierz? Zakładam że gdy ktoś się sparzył to uważa bardziej następnym razem, albo używa jakiejś szmaty grubszej czy co?
Można też nie podchodzić do pieca -gwarantuję skuteczność.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Działa lepiej niż ColorEfexPro, PS, GenuineFractal +nakładanie tekstur?
Qbic -ja kocham DXO to dlaczego miałbym nie lubieć? (najbardziej ich tabelki porównawcze -taki mały fetysz -Jaaaa Mach! -Du Schlampe!)
Sprawdzę a jakże! -jest wersja na OsX?
Jak ktoś lubi retro...
http://microsites.lomography.com/diana/products/slr
Zlej baletnicy.....
i majtki przeszkadzają...
Jak sie dokladnie przypatrze to cwiartkowe czesci pikseli maja dyfrakcje powyzej 8%-to wg tabeli dostarczanej do testow dyskwalifikuje przyklady jako wartosciowe zdjecia.
myname... potestuj AlienSkin Exposure 2, jest dużo lepsze niż DxO. Bo wiesz, jakie tabelki taki soft ;)
Ale oczywiście pewnie, że wolę żywy film, ale czasem i coś takiego się przydaje, żeby np. symulowac kolory i dynamikę, niekoniecznie szum.
Abstrahując od rozpiętości tonalnej poszczególnych aparatów jaranie świateł bądź nie zależy od pomiaru światła i tego kto obsługuje aparat. Dla mnie pierwszym Olkiem, gdzie nie miałem problemu ze światłami był E-410 ;-) - dzięki histogramowi w trybie podglądu na żywo 95% zdjęć miałem naświetlonych praktycznie idealnie jak chciałem - od strzała...
BTW - niedawno na pl.rec.foto.cyfrowej był wątek, że C 5D II prześwietla foty a tam matryca jest zdaje się trochę lepsza niż w Olkach ;-)
i np. tak chwalony D90 prześwietla na matrycowym o jakieś co najmniej .3 EV.
a na tym całym Dxo jest w czołówce, nie mówiąc o ziarnie na iso 200.. ale fotki są i tak fajne zwłaszcza na profilu velvia 50 :)
A to to co innego, w D90 pomiar matrycowy jest nieco entuzjastyczny, ale niewiele, znając tę przypadłość łatwo można sobie poradzić, choćby wstukując korekcję -1/3 EV na stałe.
W naszej dyskusji nie chodzi o wyskalowanie swiatłomierza, tylko o tzw. ( słynna) rozpiętość tonalną. A tu D90 radzi sobie naprawdę nieżle.
Cześć.Ch.
Jak wynika z pewnego źródła trwają zaawansowane prace nad następcą flagowego modelu Olympusa. Niestety z informacji wynika , że dotychczas stosowane szkła nie będą miały już żadnego zastosowania - pewnie się zdziwcie... Już wyjaśniam.
Zespół badawczy, śledząc wielowątkowe wypowiedzi użytkowników forum doszedł do wniosku iż jedynie słuszną koncepcją i nową drogą obrazowania będzie zastosowanie tzw aparatów hybrydowych.
Nie używając zbyt skomplikowanego języka technicznego,miejsce zimnego i mało przyjaznego układu optycznego zajmą gałki oczne.
I tak w zależności od upodobań operatora będzie można zastosować oko żaby, ryby, sokoła, kobiety, mężczyzny..............
Niestety na obecnym etapie naukowcy nadal stoją przed wyborem czyj mózg miałby posłużyć za wzorzec oprogramowania aparatu ( www.brainchoice.jp - można przesyłać sugestie i propozycje).
Jeśli tylko pojawią się nowe informacje nie omieszkam się nimi podzielić.
Pozdrawiam
Pytanie do QBIC, MYNAMEISNOBODY i JANKO MUZYKANT
A co powiecie na Fuji serii S*Pro z tą matrycą składającą się z dwóch rodzaji pikseli... :D oczywiście z jakimś szkłem powiedzmy dającym radę..