Dzisiaj na FF stać nawet studentów dorabiających sobie w wakacje czy w weekendy, zainteresowanych poważniejszą fotografią. To tylko kwestia tego, na co chce się wydać pieniądze. Jeden kupi Golfa w gazie, drugi wywali kasę na kino domowe, inny odłoży na mieszkanie, a jeszcze inny sobie kupi aparat za 7.000 zł. Na pewno aparatów nie zabraknie na półkach sklepowych, mimo że zapewne będą schodzić jak ciepłe bułeczki.



Odpowiedz z cytatem
