No toście teraz po gościu pojechali na całego. Chłopak się całkiem zniechęci i wcale zdjęć nie będzie robił. Nie straszcie go tak tą instrukcją i poradnikami - nie chce/nie ma czasu, ok. Będzie po prostu pstrykał fotki i będzie zadowolony.
Nie każdy z nas musi się zastanawiać czy zdjęcie zrobić stojąc na rogu ulicy, czy przesunąć się 2 metry dalej, bo wtedy cień sąsiedniego budynku nie będzie padał na scenę, którą fotografujemy. Mam wielu znajomych, którzy ot, robią zdjęcia, gdzie 90% przeczy wszystkim zasadom kadrowania i kompozycji, ale są szczęśliwi, że je zrobili, pokazują dumnie na urodzinach. A to że jedno jest za jasne, drugie za ciemne, to nie ważne - uwiecznili chwilę lub miejsce, które chcieli.
Ja przeczytałem instrukcję, książkę, to forum czytam, a i tak zdjęć nie umiem robić, ale sprawia mi to frajdę i jest ok. Taki np. samochód, jest dużo bardziej zaawansowany niż aparat, a konia z rzędem temu, kto przeczytał instrukcję od dechy do dechy.




