Tak, tak, plenerek! Tylko dla mnie sam Poznań nieciekawy...
Tak, tak, plenerek! Tylko dla mnie sam Poznań nieciekawy...
dla mnie też i jak tu 2giej połowie wytłumaczyć że jadę na plener do Poznania i nie będzie mnie 3 dni![]()
Godz. 4.00 rano, dzwoni budzik. Powoli zwlekam się powoli z łóżka. Potem herbatka, pakowanie, po piątej jest u mnie kumpel i ruszamy w drogę do czatowni. Dziś pierwsza zasiadka. Testowa można powiedzieć, bo wiem, że wyjdą jakieś błędy. Na miejscu zastajemy trochę naruszone maskowanie. Prawdopodobnie krówki z pobliskiego pastwiska upodobały sobie trawy, którymi okryliśmy czatę. Przed siódmą siedzimy już w budzie. Szybko zlatują się Sroki, Wrony i Sójki. Rozpoczyna się uczta na całego, pierwsze kadry i spostrzeżenia. Po ok. godzinie zjawia się gość, na którego bardzo czekałem. Krogulec, bo to o nim mowa, siada najpierw na jednym patolu, potem gania sroki, siada na drugim i daje sobie zrobić poglądowe zdjęcie. Niestety mgła psuje trochę kadr. Sam Krogulec jest rewelacyjny, szybki jak pocisk i zwinny. Jak to określił kumpel "to taki złodziejaszek"Po Krogulcu zjawia się po cichu Myszak. Siada szybko koło przynęty i po chwili już je. Kilka fotek dokumentacyjnych i obserwacja. Po pewnym czasie Myszak przestaje jeść, nasłuchuje i po chwili robi się pusto pod budą. Z pobliskiej drogi wyłaniają się dwie sylwetki, a ja się gotuję. Przyjechali po ścięte przez Bobry drzewo. Za chwilę podjeżdża traktor i ręce opadają. Siedzimy w czacie dobre pół godziny i patrzymy. Po pewnym czasie ludzie odjeżdżają, a teatrzyk powoli zaczyna się od nowa. Sroki, Wrony i Myszak. W oddali zauważamy coś zmierzającego w naszą stronę. To bażant powoli snuje się przez łąkę jak karawana przez pustynię. Myszak robi się zaniepokojony jego obecnością i w efekcie odlatuje. Ale co tam Myszak. Bażant wychodzi na dobrą pozycję i pozwala zrobić sobie kilka klatek. Potem Myszak pojawia się znowu. Sroki i Wrony nie odstępują przynęty. Z oddali słyszę znowu traktor. Myślę sobie, o nie, wracają po drzewo. Stołówka znowu robi się pusta. Traktor przejeżdża koło czatowni i znika w oddali. Tego nie przewidzieliśmy. Wbrew pozorom ptaszory wracają, Myszak też. Tym razem nie zostaje, porywa przynętę i siada na drzewie. Ruch ustaje, robi się cicho i pusto. W międzyczasie pojawia się Sarna, kumpel robi jedno zdjęcie, ja się spóźniłem i tyle, co ją widziałem. Potem już nuda, traktor przejeżdża trzeci raz, a my kończymy zasiadkę na dziś. W międzyczasie słyszymy Bieliki, na które liczymy, że zagoszczę w naszej stołówce. Oto kilka fotek z dzisiejszej zasiadki.
1. Krogulec
2. Myszołów
3. Sroki
4. Bażant
Ostatnio edytowane przez lucas_g ; 11.11.10 o 16:56
Całe towarzystwo niczego sobie, tak jak pisałeś fotki poglądowe, ale całkiem całkiemŚwietnie opalizuje sroka szkoda,że tak daleko :/ Widać jednak,że miejsce sprzyjające i na pewno doczekamy się świetnych ujęć
Pozdrawiam !!
Miejsce ma świetny potencjał. W pobliżu dwie duże rzeki. Zawsze, kiedy tam jestem, słyszę lub widzę parę Bielików.
Do poprawki: buda, którą zainteresowały się krówki chodzące samopoas. Posmakowała im trawa, którą maskowaliśmy czatę. Perspektywa, trzeba ja obniżyć. Patole, trzeba inaczej ustawić. Trawa, do wykoszenia, a przynajmniej do wygrabienia.
To na tyle. Z dzisiejszej zasiadki jestem zadowolony, bo wyszły błędy, które przed zimą można szybko poprawić. Poza tym bażant, którego sfociłem, miał takie upierzenie, jakiego jeszcze nie widziałem.
Pozdrawiam
PS. Chyba czas zmienić forum, bo na palcach jednej ręki można policzyć tu ludzi, z którymi można pogadać o "ptasiej fotografii".
Fajna miejscówka. Jak daleko masz budę od patyka?
Ja czekam na pozwolenie z Rezerwatu Krajkowo i od połowy listopada zabieram się za budowanie czatowni. Jak postawie to się pochwalę![]()
Ostatnio edytowane przez kowal73 ; 11.11.10 o 22:52
Hej Kowal73,
Ten patol to tak ze 20m będzie. Drugi jest trochę bliżej, ale będzie to zmieniane. Jak wyjdzie ostatecznie, tego nie wiem. Mam straszną ochotę na Krogulca i szykuję dla niego specjalny patol.
Powodzenia w otrzymaniu zezwolenia. Proponuję, żebyś miał choć jedną osobę do pomocy przy stawianiu czaty. Jak z kumplem stawiałem półtora dnia.
Pozdrówka
Zabieramy się budowę czatowni z kumplem. Wespół zawsze raźniej i łatwiej będzie dokarmiać ptaszory.
PS. Czekam na zdjęcia "krogulca". Nie jest to łatwy osobnik do ustrzelenia więc będzie nie lada wyzwanie.
Zdecydowanie masz rację. Fajnie się foci we dwóch, a koszt dokarmiania i dojazdów zawsze można rozłożyć.
Krogulca widziałem tam dwa razy, raz jak stawialiśmy czatę, drugi raz dziś. Nasza czata stoi na skraju krzaków, w których jest mnóstwo drobnicy, a to sprzyja obecności Krogulca.