10% ma E-3
46% ma E-510 lub E-520
Większa część tych z E-3 podejrzewam, że nie dla pancerności, a dla AF i wizjera. I pewnie te cechy korpusu wykorzystują. Teraz by brali E-30.
A że wielu z tych z E-510/E-520 nie potrzebuje lustrzanki... na Forum osoby szukające porządnego zaawansowanego kompaktu namawiane są na tanią lustrzankę, to nie ma się co dziwić. Taka moda. Są łatwo dostępne i niedrogie (również w eksploatacji względem analoga), że każdemu amatorowi-pstrykaczowi wciska się lustro. A nuż zechce mu się dokupić obiektyw, czy lampę, bo chce lepsze zdjęcia robićI interes się kręci.
Ale tu nie o korpus się rozchodzi a o powagę jaką wzbudza się dzięki posiadanej długości czy tam grubości. Tu nie chodzi o komfort tylko o wygląd. Jak kto ma długi to i ma kaskę pewnie.
Ale przecież to prawda. Jeden z forumowiczów na zlocie w Kaziku mówił jaka to różnica stanąć ze sprzętem wyglądającym na profesjonalny przed klientami. Nie pamiętam dokładnie jak to nazwał ale coś w stylu "nogi drżały". Przy poprzednim sprzęcie tego efektu nie było.
Sam ostatnio zostałem nie wpuszczony z e330 na koncert bo rzekomo miałem "profesjonalny" aparat zdaniem kolesi na wejściu. Kilkaset osób pstrykało małpkami ale mnie bez flasha nie wpuścili.
mente et malleo
Spędzasz 8 godzin dziennie z aparatem w garści że ta wygoda jest taka ważna?
Marketing i związane z nim (kierowane przez niego?) emocje, możliwość zaspokojenia potrzeb wyższego rzędu: poczucia prestiżu, przynależności społecznej (po to m.in. fora istnieją), komfortu psychicznego, itd. To wszystko kieruje zakupami produktów luksusowych (a takim produktem dla 90% forumowiczów jest aparat). Nieistotne czy to Sony, Olek, Nikon czy Canon.
W tekście Smerfa autor po prostu wywalił kawę na ławę, zazwyczaj robi sie to w sposób bardziej subtelny (np. wmawiając ludziom, że E-3 to aparat profesjonalny lub tworząc legendy wokół jakości eLek czy Leiki).![]()
Zaglądnijże! - http://www.mariuszsarzynski.pl/