Nie, zastanawiam się czy Ty wiesz, bo jeśli tak, to nie rozumiem Twojego posta - co ma znaczyć stwierdzenie, że "f/22 to żarcik ze strony producenta"??? To, że oferuje przymknięcie przysłony do f/22? Canony, Nikkory itp. też oferują i ich producenci też sobie żartują w związku z tym??? A co? Mieli skończyć na f/16 Twoim zdaniem??? Niektóre obiektywy oferuja nawet f/45, a czy to jest użyteczne, to już inna sprawa. A mało to funkcji oferują producenci w aparatach, które są... bo są??? Jest takie powiedzenie (nie obrażając tu nikogo) "ludź gupi, ludź kupi"I na tym się to wszystko opiera - na marketingu.
Ostatnio edytowane przez Krystyna1975 ; 2.11.13 o 11:40
Ok, widzę, że Ty nie wiesz, więc wyjaśniam. Psucie ostrości przez dyfrakcję zależy od wielkości matrycy. W Olku dyfrakcja ma taki wpływ na obraz przy f/22 jak na cropie w okolicach f/32, a w FF przy f/44. Dlatego typowa granica f/22 w FF wygląda rozsądnie (odpowiednik f/11 w Olku), na cropie to po prostu efekt dziedziczenia szkieł po FF i marketingu, a w Olku to już tylko marketingowy żarcik. Może powinni skończyć w automatyce na f/11, a f/16 i f/22 dawać jako zakres rozszerzony?
To akurat wiem.
---------- Post dodany o 11:19 ---------- Poprzedni post był o 11:14 ----------
A bo to jeden, i tylko w Olku? Producenci non stop sobie żartują z nas użytkowników, wmawiając, że potrzebujemy tego, czy tamtego - już się przyzwyczaiłam i pewnie dlatego się dziwie, że ktoś o tym wspomniał![]()
Bardzo dziękuję za pomoc! Odnosząc się do waszych wypowiedzi, oczywiście zdjęcia produktowe robiłem ze statywu, ale nie wyłączyłem stabilizacji. Poza tym jeśli chodzi o ostrość, to wybrałem opcję automatycznej regulacji przy wciśnięciu spustu do połowy + ręczna regulacja pierścieniem. Obstawiam, że główny problem to przysłona. Naczytałem się poradników, gdzie pisali, że im większa przysłona, tym większa ostrość, ale nikt nie wspomniał o tych dyfrakcjach. Dziś zrobię drugie podejście, mam nadzieję, że wyjdzie mi trochę lepiej.
Przy okazji chciałbym spytać o jeszcze jedną rzecz. Temat pewnie wałkowany na tym forum, ale zapomniałem nazwy programu i nie wiem, jak szukać. Olympus daje do edycji zdjęć program Viewer. Ale jest też jakiś drugi, dzięki któremu można sterować aparatem z poziomu komputera. Czy jest on gdzieś dostępny? A jeśli nie, to znacie jakąś alternatywną aplikację?
Oj, żebyś się nie zdziwił. Przysłona to jedno, ale taka niewyłączona stabilizacja potrafi nieźle namieszać - z braku naturalnych poruszeń ręki wprowadza swoje, sztuczne poruszenia i obraz wariuje. Dlatego bezwzględnie należy pamiętać o jej wyłączeniu po przykręceniu (albo jeszcze przed) aparatu do statywu. Nie wiem jak w Olku, ale w Canonie to grip tez potrafi spowodowac miękkość zdjęcia, zwłaszcza taki niedokładnie spasowany, wyprodukowany przez niezależną firmę. Dlatego zaleca się równiez odkręcenie gripa do zdjęć ze statywu.
Ostatnio edytowane przez Krystyna1975 ; 2.11.13 o 12:39
Na zalinkowanych zdjęciach wyświetla mi się jeszcze "Zoom cyfrowy 2x", co już samo w sobie rozmywa obraz, a połączenie z F22 daje efekty jak widać.
Robiąc E-M5 zdjęcia "produktowe", ustaliłem doświadczalnie, że przy F11 wpływ dyfrakcji jest bardzo mało zauważalny. Zdjęcie oglądane w skali 1:1 jest w pełni akceptowalne i odbierane jako ostre. W każdym razie osoby przyjmujące toto na stocki zastrzeżeń do ostrości nie mają
Czasami zdarza mi się domknąć do 13, ale to już górna granica. Przy F16 jest wyraźne mydło, a 22 to masakra. Przy mniejszej rozdzielczości matrycy w E-PL3 pewnie można sobie pozwolić na 1/3 dzialki więcej, czyli przymknąć do F13, ale na pewno bez cyfrowego zoomu![]()
Ostatnio edytowane przez ajt ; 2.11.13 o 13:05
Ten zoom cyfrowy to nie wiem kiedy i gdzie włączyłem, ale w danych EXIF dla pierwszych zdjęć, które mi się podobały, też jest, a wtedy robiłem zdjęcia na ustawieniach fabrycznych i pełnym automacie.
Jeszcze raz powtarzam drugie pytanie: czy wiecie, jak można zdobyć program do sterowania aparatem z poziomu komputera?
I kolejne mi się pojawiło. Aparat od nowości miał jakiś błąd matrycy. Pojawiała się czerwona kropka w tym samym miejscu. Zrobiłem mapowanie pikseli, czy jakoś tak i problem zniknął. Ale po jakimś czasie kropka wyskoczyła w innym miejscu i znów robiłem mapowanie. Czy to jest normalny problem w tym modelu? I czy takie mapowanie nie wpływa negatywnie na jakość zdjęć?
A kto teraz ogląda fotki per pixel i robi jeszcze mapowania. Pamiętam w zamierzchłych czasach tak się tam robiło i sprawdzało zdjęcie przy czarnej klatce. Od czasu matryc >10mpix, ktoś jeszcze to robi i martwi się jednym pixelem?