"mam nadzieję że jeszcze będziecie tu zaglądać" - po tej wrzucie możesz mieć pewność :)
Wersja do druku
"mam nadzieję że jeszcze będziecie tu zaglądać" - po tej wrzucie możesz mieć pewność :)
Wardzia bardzo ciekawa, trochę przypomina mi Jaskinie Smoczych Wrót koło Longmen w Chinach.
Bardzo mi miło że zaglądacie :) będę się starał...
Chyba nie powinno być problemów. Z Achalkalaki podobno jeżdżą busy. Ja polecam zatrzymać się w Achalciche, jest tam kilka miejsc wartych obejrzenia i myślę że da się znaleźć jakiegoś miejsowego kierowcę który za 40-60 Lari zawiezie do Wardzi, pokaże po drodze Kwertisi, i jeszcze poczeka aż wszystko spokojnie obejrzycie. Tylko trzeba się targować :) wiadomo, to już prawie Azja
Piękne - wszyscy jesteśmy Gruzinami :)
Trochę szkoda, że niektóre miejsca bezczeszczą takimi wstawkami modernistycznmi, typu chromowane balustrady. Ale przykład idzie z góry, a przecież sam imć Saakaszwili patronował niektórym dość ekstrawaganckiem odnowieniom i poprawkom w projektach sprzed wieków.
Właśnie taki mam plan, niemniej chcąc mieć "noclegowanie"w Tblisi mocno się sprawa komplikuje. Kiepsko to wygląda komunikacyjnie. Mam plany marszrutek z dokładnymi odjazdami / przyjazdami. Najlepiej znaleźć kogoś i się zrzucić na taxi. Jak wrócę to się podzielę wrażeniami i opowiem czy się udało a póki co skupiam się na Twoim bardzo ciekawym wątku na kontynuację, którego kazałeś trochę czekać:)
Tym oto sposobem znow "liznolem" Gruzji....i wino z marketu.
Jak ja lubię po takich dziurach łazić :)
Świetna ta "ostatnia" wrzutka Jan_S.
Pozdrawiam.
Trochę jestem zaskoczony że Wardzia została z takim zainteresowaniem przyjęta, ale jest to miłe zaskoczenie. Ale po prawdzie zaskoczenia być nie powinno wszak to jeden z najbardziej znanych obiektów w Gruzji. I chociaż jest już na wszelkie strony obfotografowany dorzucę jeszcze kilka kadrów których pierwotnie nie planowałem pokazywać, no ale skoro P.T. Publiczność się domaga :)
316. Widok z drogi... Wardzia z daleka przyciąga wzrok podziurawionymi skałami
Załącznik 113750
317. Jednym z pierwszych obiektów na trasie zwiedzania jest cerkiew z freskami z czasów królowej Tamary. Są one w różnym stanie. Niestety mnich pilnujący porządku gdy zobaczył że robię zdjęcia zabraniał mi tego. Na szczęście nie kazał dotychczas zrobionego zdjęcia skasować. Myślę, że gdyby być poza sezonem nie byłoby z tym problemów.
Załącznik 113751
318. Niektóre przejścia są dosyć ciasne
Załącznik 113752
319. A pozostałości cel mieszkalnych są w różnym stanie
Załącznik 113753
320. Zaciekawiły nas składowane tu i ówdzie worki. Co w nich było? pamiętam że sprawdzałem ale zapomniałem. Chyba piasek, może nawet piasek z trocinami. Myślę że dla osuszania wody deszczowej, choć trzeba pamiętać że tamten region bardzo suchy jest.
Załącznik 113754
321. i jeszcze rzut oka na skały...
Załącznik 113755
CDN
Mieszkania czy też cele mieszkalne super ciekawe. Ciekawe jak w środku wyglądają.
małe, ciasne i puste klitki. Bardzo ciemne i całkowicie niefotogeniczne. Twierdza została bardzo dawno opuszczona. Niestety nie ma (albo ja tam nie dotarłem) ekspozycji w rodzaju skansenu - z przykładowym wyposażeniem z czasów klasztoru, twierdzy czy zwykłych pomieszczeń mieszkalnych bo takie funkcje Wardzia kiedyś pełniła.
Tak sobie myślę patrząc na zdjęcie 316 - że jeśli wskutek trzęsienia ziemi spora część kompleksu się osunęła, to pod zwałami osuwiska widocznego poniżej grot powinno być wiele obiektów archeologicznych. Przecież trzęsienie dotknęło funkcjonujący obiekt a zwały ziemi porwały ze sobą wszystko co w uszkodzonej części było. Ciekawe czy ktoś próbował tam wykopaliska prowadzić?
To co na wierzchu, to na pewno miejscowi już lata temu wybrali. A czy państwo (Gruzja jako państwo) ma kasę na wykopaliska, jak na karku konflikt graniczny to wielka niewiadoma jest.
ostatnie wrzutki bardzo ciekawe, fajnie wyglądają te na swój sposób "zurbanizowane" ściany skalne
Ciekawości panie Janie. :mrgreen:
CDN koniecznie !
Napisz proszę jaki okres byś polecił na wyjazd do Gruzji? Czy na góry październik nie będzie za późno.
Zakłopotany jestem tym pytaniem, bo o ile wiem co nieco o Gruzji, to na górach nie znam się w ogóle. Zwłaszcza że są różne gusta... bo przecież są turyści którzy ze szczególnym upodobaniem właśnie zimowe góry chcą zwiedzać. A i pogodę trudno przewidzieć i pewnie inaczej będzie się to kształtowało na Wielkim a inaczej na Małym Kaukazie.
Wszakże takie dwie wskazówki dać mogę - w ubiegłym roku znajomy Gruzin z Mestii 1 października wrzucał zdjęcia gór obsypanych świeżym śniegiem. Z kolei to zdjęcie:
322.
Załącznik 113958
Zrobiłem w połowie listopada z okna samolotu lecącego do Kutaisi, gdy w mieście owym, było 15-20 stopni ciepła.
Chcemy wiecej...Saperavi:!:
Miło mi że jest Wam miło tu zaglądać, ale z tematem wina jeszcze poczekamy... na razie, tak do oglądania po świątecznym śniadaniu - dwie warownie.
W jednym z poprzednich postów sugerowałem że planując zwiedzanie Wardzi warto zatrzymać się w Achalciche. Dlaczego? Ano dlatego że "po drodze" mamy dwa ciekawe obiekty. Pierwszy z nich to ruiny twierdzy Chertwisi (pisane czasami Khertvisi). Legendy mówią że twierdza pamięta czasy, ba była oblegana i zdobyta przez Aleksandra Macedońskiego. To legenda tylko, ale fakt, twierdza jest stara. tzn. stare są ruiny bo w miarę przyzwoicie wygląda jedynie maleńka cerkiewka do której można dojść wąskim przesmykiem po murach (jak ktoś ma problemy z lękiem wysokości to odradzam).
323.
Załącznik 115526
324.
Załącznik 115527
325.
Załącznik 115528
326.
Załącznik 115529
327.
Załącznik 115530
Drugi obiekt to spore zaskoczenie bo choć leży w kraju chrześcijański ma wyraźne cechy budownictwa z terenów islamskich. Ano, burzliwe dzieje Gruzji sprawiły że twierdza Rabat swoją świetność miała pod panowaniem tureckim. Kompleks ten był do niedawna ruiną ale za pomocą środków z budżetu centralnego pięknie ją zrekonstruowano. Sceptycy twierdzą że przy okazji zrobiono z niej Disnejland ale ja się tam nie znam. Mnie się podobało...
328.
Załącznik 115532
329.
Załącznik 115531
330.
Załącznik 115533
331
Załącznik 115534
Szkoda tylko, że oba zabytki zwiedzałem po wizycie w Wardzi... i wrażenia z tamtego miejsca sprawiły że nie miałem weny by lepsze, ładniejsze zdjęcia obu zamkom porobić i kadry takie siakie-nijakie. Może kiedyś będzie mi dane tam wrócić to poprawię...
CDN
Mam nadzieję że będzie cdn ?
Bo opowieść wciąga i przyjemnie się ogląda :)
Niestety... powoli będziemy zbierać się ku końcowi gdyż kończą mi się zdjęcia przywiezione z ubiegłorocznych wycieczek. A pisać o niczym? no bez sensu. Na szczęście udaje mi się moją panią powoli przekonywać że Gruzję warto odwiedzać więc mam nadzieję że uda mi się nowe zdjęcia przywieźć. Wszak tyle zostało do zobaczenia. Choćby będące prawie w zasięgu ręki (bo blisko Kutaisi do którego tanio z Polski się lata) jaskinie Sataplia i kanion Martwili.
Ale zanim świeżymi zdjęciami będzie mi dane Was poczęstować, pogrzebawszy w archiwum znalazłem ot taką ciekawostkę - w sam raz na świąteczny czas.
Niedalego słynnego klasztoru Gelati o którym już kiedyś pisałem, znajduje się piękny, choć często pomijany klasztor Motsameta (Mocameta w innej transkrypcji).
By do niego trafić, trzeba zboczyć nieco z głównej drogi, a potem idąc od parkingu przejść przez torowisko niedaleko opuszczonej stacji kolejowej.
332.
Załącznik 115554
Na poniższej składance starałem się pokazać czym znamienny jest tamtejszy krajobraz - strome, porośnięte lasem zbocza i wijąca się poniżej Czerwona Rzeka. Czerwona od krwi męczenników za wiarę, dwóch braci których Turcy ścięli za to, że pozostając wierni wierze chrześcijańskiej nie zgodzili się na islam przejść.
333.
Załącznik 115555
Na jednym z takich wzniesień posadowiony jest wspomniany klasztor.
334.
Załącznik 115556
Jest niewielki, ale zaskakująco dobrze utrzymany.
335
Załącznik 115557
336.
Załącznik 115558
Niestety... w XZ-2, który mi towarzyszył podczas tamtej wyprawy, kończyła się bateria więc już ostatnimi siłami pstryknąłem zdjęcie zlokalizowanego w rogu świątyni stoiska handlowego. Zdjęcie niestety poruszone ale na poprawkę nie starczyło już prądu. Niby taki sposób zarobkowania klasztorów to rzecz normalna w świątyniach prawosławnych... więc... ale uświadomiłem sobie, że wśród wszystkich poprzednich zdjęć nie mam żadnego, na którym znalazły by się bardzo popularne w Gruzji ozdoby z czarnego gagatu.
337.
Załącznik 115559
CDN
Saboor wysyła mnie na wycieczkę do Radomia lub gdziekolwiek. Próbowałem gdziekolwiek.... niestety choć dane mi było w mijającym roku wiele pięknych miejsc zobaczyć i odwiedzić, choć dysk zapełnił się setkami zdjęć, jakoś nie potrafię o nich pisać. Ciągle w mojej głowie siedzi Gruzja a każde zdjęcie przywołuje wspomnienia na nową opowiastkę. Litery, słowa i zdania same się na klawiaturze wystukują.
Jesienią tego roku dane mi było po raz kolejny Gruzję odwiedzić. Zwiedzanie tym razem zupełnie inne było. Cóż, pogoda nie rozpieszczała. Ale dzięki temu miałem okazję nieco inaczej ten kraj zobaczyć.
Jeśli więc jest tutaj choć jeden Czytelnik niezanudzony poprzednią moją pisaniną, to spróbuję, po przerwie kontynuować moją opowieść. Zaś w zaproszeniu do lektury chciałbym umieścić również prośbę by niniejsze zdjęcia traktować nie tylko jako ilustracje do opowiadania, ale także jako próby doskonalenia się w fotograficznym rzemiośle. Więc za wszelkie uwagi i porady będę serdecznie wdzięczny.
338. Na przełęczy Gombori
Załącznik 137070
339.
Załącznik 137071
340.
Załącznik 137072
341.
Załącznik 137073
CDN jeśli będzie taka wola :)
Jest taka wola :)
Ponownie..
Wola jest jak najbardziej - i prośba o kilka słów komentarza co te zdjęcia przedstawiają.
Mgieł ostatnio pod dostatkiem:)
338, 340 - b. fajne.
co przedstawiają? ano pogodę jaką przywitała nas w tym roku Gruzja. Podczas tygodniowego pobytu tylko przez dwa dni mogliśmy cieszyć się słońcem a tak to chmury i mgły i chmury...
Z Tbilisi do Telawi wiodą dwie drogi - jedna dłuższa, ale lepsza, szersza, wygodniejsza a druga dużo krótsza ale też dużo trudniejsza bo biegnąca przez Góry Gomborskie. Droga w najwyższym miejscu wspina się podobno (podkreślam słowo podobno bo trochę mało wiarygodna wydaje mi się ta gdzieś zasłyszana informacja a zweryfikować jej nigdzie nie potrafię) na 1950 m.npm. I gdy osiągnęliśmy ten punkt nie mogłem się opanować by nie zważając na mgłę i prószący śnieg wbiec na najbliższy pagórek. Tam powstały te zdjęcia. Zbocza dosyć strome, grań wąska, roślinność uboga... ale do czego służyły anteny które tam znalazłem? nie mam zielonego pojęcia. Pewnie nie były jakieś ważne, bo żadnego płotu dookoła ani innego zabezpieczenia.
Piękne zdjęcia i bardzo ciekawa fotorelacja. Pozdrawiam.
Dzięki - właśnie o taki komentarz mi chodziło:-)
---------- Post dodany o 19:00 ---------- Poprzedni post był o 18:06 ----------
Może będę w stanie nieco w tej kwestii pomóc:-) Jeśli masz na myśli drogę pzrez Przełęcz Gomborską, to w/g mapy sztabowej 1:50000 ma ona wysokosć nieco ponad 1600m. Mapę możesz obejzreć pod adresem http://download.maps.vlasenko.net/smtm50/k-38-079-2.jpg, jeśli Cię interesują inne mapy Gruzji (i nie tylko) w tej skali - zajrzyj pod adres http://maps.vlasenko.net/soviet-mili...ap/map50k.html . Podobne mapy (nie sprawdzałem, czy w równie dużym wyborze) wraz z kalibracją pod Ozi Explorera znajdziesz też pod adresem http://loadmap.net/en/m17328.
wyszomir - dzięki za ciekawy link. 1600 m npm. to może być prawda. Próbowałem użyć jakiegoś GPS-Logera i on pokazywał 1400 metrów ale to było jeszcze sporo przed przełęczą a potem się przywiesił :(
Fajne klimaty! Zdjęcia się robi właśnie wtedy, co nikt nie robi!
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa ale jedziemy dalej.
Marcin Meller opisując w "Gaumardżos" Telawi, podobno napisał, że marzeniem każdego mieszkańca tego miasta jest mieć opla. Bo w Kachetii, której Telawi jest stolicą, jest sporo miejsc wartych zobaczenia. Więc jak się ma opla to można wożąc turystów zarabiać pieniądze.
Nie wiem czy Meller rzeczywiście tak napisał. "Gaumardżos" znam tylko w wersji "słuchanej", więc ciężko jest mi stosowny fragment odszukać i zweryfikować. Ale prawdą jest, że wynajęcie kierowcy z samochodem jest dosyć praktycznym i w pewnych warunkach całkiem rozsądnym pod względem kosztów sposobem podróżowania. A dla sporej liczby Gruzinów wożenie turystów jest sposobem zarabiania na życie.
Tak poznaliśmy Mamukę Jangulashviliego. Sympatycznego właściciela leciwego już opla, który przez trzy dni pomagał nam zwiedzać Kachetię
342.
Załącznik 137333
Mamuka okazał się być bardzo sympatycznym towarzyszem podróży. Miłym, uczynnym i bardzo rzeczowym. Wyrozumiałym dla różnych dziwactw turystów, których na przykład czasem nachodzi ochota robić zdjęcia w co najmniej dziwnych miejscach. Chętnie opowiadał o miejscach które odwiedzaliśmy. Jego komentarze pomagały zrozumieć nie tylko to co oglądaliśmy, ale także w szerszym kontekście, współczesną Gruzję. Ot, taka anegdotka, że gdy grupa Bidziny Iwaniszwiliego próbowała przejąć władzę, oskarżała obóz Saakaszwiliego, że z każdego litra paliwa które Gruzini kupują władza kradnie jedno Lari. Bo w Azerbejdżanie, z którego Gruzja importuje paliwo, kosztuje ono 1 Lari a w Gruzji 2. No ale potem było tak jak to zawsze z politykami... Iwaniszwili doszedł do władzy a paliwo dalej po 2 Lari. I teraz jakoś nikt sprawy ceny nie komentuje :(
Różne są powody podróżowania - podziwianie przyrody czy zabytków. Ja zaś najbardziej cenię sobie te wyprawy, gdy mogę poznawać ludzi. Poznać ich problemy i radości. Obawy i nadzieje. Co jest więc marzeniem Mamuki skoro opla już ma? Kupić mercedesa :) móc pracować i wychować dzieci, a potem pomóc im się jakoś w życiu urządzić. A co jest jego obawą? To że kiedyś jakiś turysta w Internecie napisze o nim coś nieprzychylnego i turyści się odwrócą. A trzeba wiedzieć że o dobrą pracę w Telawi (i generalnie w Gruzji) jest ciężko.
Jeśli więc ktoś będzie się kiedyś wybierał do Gruzji, do Kachetii, to chętnie przekażę kontakt do Mamuki. Bo warto...
---
Żeby zaś tak nie było że na forum fotograficznym więcej słów niż zdjęć to wstawiam jeszcze jedno - widok na pasmo Kaukaz z brzegu rzeki Alazani
343.
Załącznik 137334
CDN.
343-teraz to by trochę na tym zarobił:wink:
Fajnie. Nie czekaj. Daj dalej.