Czy tam są krokodyle ? Bo ta rzeczka z 346 aż zachęca do kąpieli.
Wersja do druku
Czy tam są krokodyle ? Bo ta rzeczka z 346 aż zachęca do kąpieli.
Oj, niezłą przygodę życia miałeś. A ta autostrada A1 za mostem chyba do zgłoszenia do księgi rekordów Guinessa się nadaje:-)
Przygoda to się dopiero na poważnie zaczęła na wyjezdzie z Gwinei :) Jakoś tak stwierdziliśmy, że nie jedziemy off-roadem do Sierra Leone tylko asfaltem żeby zdarzyć się wykąpać w morzu i w końcu pobawić się na plaży. No i się zaczęło - po kilkunastu kilometrach znów zerwał się pasek osprzętu. Na szczęście mieliśmy zapas kupiony w Nawakszut. Wystarczyło na jakieś 60km :) i jakieś 15km przed granica z Sierra Leone znów się zerwał. Złapaliśmy hol z rajdu bo lepiej było przekroczyć granice i juz tam się martwic. Na granicy kolega wypatrzył Jeepa z takim samym silnikiem i dostał od nich pasek, wiec po przekroczeniu granicy, która była najbardziej cywilizowana z wszystkich przejść granicznych do tej pory, poskładaliśmy znowu auto.
Wystarczyło na jakieś 80km :) po czym Jeep upadł po raz czwarty :)
365
Załącznik 272840
Na szczęście znajdowaliśmy się z jakiejś niewielkiem miejscowości a tam wszędzie są warsztaty samochodowe, głównie ze względu na stan dróg choć drogi w Sierra Leone w porównaniu do Gwinei to normalnie autostrady równe jak stół. W każdym razie mieliśmy od razu mnóstwo pomagierow no i znalazł się jakiś mechanik od którego kupiliśmy 4 paski na zapas aby tylko dojechać :) Co prawda nie były 7 rowkowe a 6 ale przynajmniej długość byla poprawna.
366
Załącznik 272841
367
Załącznik 272842
O dziwo kolejne 120km pojechaliśmy juz bez awarii, przy czym reszta załogi stwierdziła ze to alternator bo pojazywalo bardzo zmienne napięcie gdzieś w samochodzie (chłopaki mieli jakieś cudowne aplikacje na komórki a w samym samochodzie były webowe serwery, ja na szczęście się nie znam - mialem tylko wiedzieć gdzie jechać a nie jak :) ) Chłopaki odłączyli alternator i na panelu słonecznym niejako jechaliśmy dalej juz bez przeszkód. Za to mechanik z Polski twierdził ze napinacz ;)
368
Załącznik 272847
369
Załącznik 272846
370
Załącznik 272845
371
Załącznik 272844
372
Załącznik 272843
373
Załącznik 272849
374
Załącznik 272848
375
Załącznik 272851
376
Załącznik 272852
377
Załącznik 272853
378
Załącznik 272850
I tym sposobem dotarliśmy do Bureh Beach w Sierra Leona jakieś kilkadziesiąt km od mety we Freetown. Kamping był centralnie na plaży, ocean ciepły, mnóstwo ludzi dookoła, zabawa, swietowanei i tak dalej.
379
Załącznik 272855
380
Załącznik 272857
381
Załącznik 272858
382
Załącznik 272859
383
Załącznik 272854
384
Załącznik 272856
No to ostatni wpis w tym wątku. Wyszło chyba całkiem nieźle i sam się nie spodziewałem ile zdjęć przejdzie przez moją wewnętrzną subiektywną ocenę, żeby je tutaj wstawić.
Rano jakoś się pozbieraliśmy z jednym przykrym incydentem, załodze dwa samochody obok okradli auto (pieniadze, paszporty, narzędzia) i był taki niesmak trochę szczególnie pod kątem policji, która pilnowała obozowiska bo im się nie chciało podejść nawet do samochodu. Ot Afryka.
385
Załącznik 272882
386
Załącznik 272874
387
Załącznik 272873
Ostatni odcinek do przejazd w karawanie z Bureh Beach do mety we Freetown - i zajeło to nam z 6 godzin jak nie więcej. Głównie dlatego, że każdy na mecie chciał się obfotografować i to zajmowało mnóstwo czasu.
388
Załącznik 272875
389
Załącznik 272877
390
Załącznik 272876
391
Załącznik 272878
Korek rajdu przed metą .... kilka godzin podjazdu :)
392
Załącznik 272879
393
Załącznik 272880
A tu nasi zbawcy z Vitarki - na samym końcu padła im pompa paliwa, myśmy ich pchali a oni naprawiali auto. Zawzięli się i powiedzieli, że muszą przejechać na kołach i coś tam przez kilka godzin grzebali, powiedzieli, że spieli na krótko czyli omineli jakoś pompę i przejechali
394
Załącznik 272881
Koniec :)
395
Załącznik 272883
Samo Freetown jakby to powiedzieć nie zachęcało do zwiedzania - tam kompletnie nic nie ma. To takie najbardziej treściwe moje wrażenie.
396
Załącznik 272888
397
Załącznik 272887
Bardzo popularna w Afryce forma utylizacji odpadów.
398
Załącznik 272886
399
Załącznik 272885
400
Załącznik 272884
Bardzo ciekawa relacja szczególnie że z rejonów w które turyści rzadko docierają. Pozostaje podziękować i pogratulować odwagi której na pewno mnóstwa wymagało wybranie się na taką trasę.
Jak się zgłaszałem na wyjazd to za bardzo nie wiedziałem na co się piszę ;). Ja lubię podróżować a pustynia i Mauretania to było jedno z moich podróżniczych marzeń. I faktycznie ta pustynia mnie urzekła. Reszta Afryki to jakby tak przy okazji i dla mnie zachodnia Afryka nie zachęca do powrotu. Z tym, że już się zapisałem na kolejna edycje rajdu w 2028 głównie dla pustyni i klimatu ale wiem, że jeżeli już się uda wystartować ponownie to będzie to wariant mieszany tj z mniejszą ilością off-roadu.
Ładna i ciekawa relacja, zawsze mi się podobało jak kolorów poubierane są Afrykanki i jakie mają różnorodne fryzurki.
Było so oglądać i podziwiać :)
Obejrzałem wątek z zainteresowaniem i tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że na pewno, nie chciałbym tam pojechać. Znakomita większość Afryki, jest niestety trzecim światem. Mamy naprawdę szczęście, że żyjemy w Europie, która co by nie mówić, jest świetnym miejscem do życia.