no może dłoni dużych nie mam...może to kwestia przyzwyczajenia, ale Nex-7 leżał mi w dłoni wybornie...
Wersja do druku
no może dłoni dużych nie mam...może to kwestia przyzwyczajenia, ale Nex-7 leżał mi w dłoni wybornie...
A jakby tak zastosować prosty patent z dokręcaną nakładką na gripa, jak w E-P3? Byłoby w sam raz.
Dziwne te posty o tym, źe grip potrzebny. Po cholerę robić z niego aparat o wielkości i wadze lustrzanki ? No chyba że ktoś faktycznie ma duże łapy, ale wtedy po co kupować takie maleństwo, którego nie można porządnie złapać :)
Nie przesadzajmy. Nawet z gripem OM-D jest mniejszy od lustrzanki.
Po prostu niektórym lepiej się trzyma maleństwa, inni wolą większe aparaty.
Dlaczego lekkie rozbudowanie aparatu uważać za bezsens? Taki OM-D nadal jest mniejszy, lżejszy i inny w chwycie od dużej lustrzanki.
napisałem tylko, że Nexa-7 trzymało mi się lepiej..może to kwestia przyzwyczajenia,sam nie wiem..
Grip to nie tylko lepsze trzymanie ale i dodatkowe źródło energii :)
---------- Post dodany o 01:17 ---------- Poprzedni post był o 00:35 ----------
jest też taki pasek na rynku
wątek o "bandingu" OM-D i 12-50mm
http://forums.dpreview.com/forums/re...hread=41910793
Raczej o uszkodzonej matrycy, ale co tam :mrgreen:
Nie pisałem o dużej lustrzance tylko takiej pokroju mojego D90. Gdyby nie miniaturyzacja, która tym razem nie została zaprojektowana kosztem jakości i wygody, to jaki dla mnie byłby sens zamieniać D90 na OM-D z gripami ? No może tylko mniejsze i lżejsze obiektywy i świetny design. Piszę to jako amator, który odkrył że znowu może wziąść aparat ze sobą przy każdej okazji. Gripy mi tego nie ułatwią.
Panie i Panowie...mam ogromną prośbę...chcę kupić bezlusterkowca: Nex-7 lub OM-D.Problem polega na tym, że potrzebuję aparatu,który ma dobre wysokie ISO. Fotografuję krajobrazy, naturę, a przede wszystkim obiekty zabytkowe w tym wnętrza (kościoły), a tam ze światłem wiadomo jak jest. Dlatego też tak bardzo zależy mi na bardzo dobrym wysokim ISO. Więc: który z tych dwóch? Proszę tylko nie karzcie mi oglądać sampli, ...potrzebuje opinii..Wiem, ze to jest forum Olympusa i wątek OM-D, ale liczę na rzetelność :)
ok, czekam
Możesz też poppatrzeć do mojego wątku i zobaczyć zdjęcia cerkiewek. Wnętrza oczywiście. Część robiona PEN-em trzecim, część E-30. Światła oczywiście brak - jak to w cerkiewkach. Nie widzę zastrzeżeń co do szumów.
Więc - czy wybierzesz Nexa, PEN-a czy OM-D, to każdy spełni swoje zadanie
Skoro fotografujesz wnętrza, to nie potrzebujesz ISO, ale małego przenośnego sprzętu w postaci statywu. To tak na marginesie.
OM-D z mZD 9-18 i Samyangiem 7.5mm, a do detali 14-150 powinno załatwić temat. Do tego jeden ze stawów, np. Sirui. Wszystko mieścisz w "chlebaku".
bierz OMD, tan korpus ma tylko jedną wadę - cenę. Ale jeśli wybierasz między nex-7 a E-M5 to widać cena nie jest u Ciebie przeszkodą. Zamawiaj zanim podrożeje. W PENy bym się teraz nie pchał, Bodzip z tego co pamiętam ma jasne szkła, na zwykłych, ciemnych zoomach przewaga wysokiego ISO w OMD będzie wyraźna. Nex pewnie ma lepszą matrycę (może nawet lepszą od OMD) ale co z tego skoro brakuje optyki? a tu sobie do kompletu zapodasz 12/2,0 (kasa oczywiście nie jest problemem) i wnętrza będziesz przy świeczce focił :) czego Ci szczerze życzę i trochę zazdroszczę!
Zastanawiałem się nad OMD, ale na żywo miałem mieszane uczucia, jak dla mnie po prostu za mały, zresztą stylistycznie nie pasuje mi że udaje niejako lustrzankę(tak jak pen dalmierza), dla mnie om to jednak lustro, ale to tylko moja opinia.
Czy ktoś się orientuje czy będzie jakiś następca e-5?
Nie mam żadnego z tych aparatów, ale ponieważ głównie fotografuję krajobraz, wiec zwrócę uwagę na kilka moim zdaniem istotnych elementów wartych przemyślenia przy wyborze miedzy tymi dwoma aparatami w kontekście tego typu fotografii.
Osobiście bym skłaniał się do EM5. Dlaczego? Skoro krajobraz, to generalnie przyda Ci sie większa głębia ostrości, a o tą łatwiej w EM5 z uwagi na mniejszą matrycę. Już przy f5.6 jest spora. Dzięki temu będziesz mógł stosować mniejsze ISO w trudnych warunkach, a osiągniesz taką samą GO jak bardziej przymknięta przysłoną w nexie na większym iso.
Poza tym EM5 ma stabilizację w body, także będzie Ci działać zawsze kiedy będziesz chciał i z każdym obiektywem, do nexa 7 musiałbyś mieć obiektywy ze stabilizacją (nie orientuje sie ile ich ma sony i jak ona działa). Stabilizacja na pewno przyda Ci się we wnętrzach.
Iso może ciut lepsze mieć nex, choć różnica nie jest pewno duża. Te nowe matryce mają zbliżone osiągi. Ale te dwie okoliczności pozwalają moim zdaniem tą różnicę zmarginalizować.
Trzecia okolicznością przemawiającą za EM5 to uszczelnione body. W fotografii krajobrazu to poważna zaleta.
To jaki Ty styl stylistyczny reprezentujesz??.Wielu chcialoby by miec wiekszego,tez na zywo maja mieszane uczucia.Ale z czasem sie dopasowuje wszystko,Powoli dochodzimy do tego,ze nie o wielkosc tu chodzi i nie o udawanie.Zycie to nie lustro,jest troche inne jak jego odbicie.
Co do nastepcy E 5 to trza zobaczyc co po nim tam produkuja i mamy nastepce.
Co to znaczy "stylistycznie udaje niejako lustrzanke (tak jak pen dalmierza)"? Rozumiem ze bezlusterkowce powinny teraz wygladac jak Lytro? Troche rozsadku - LVF gdzies sie musi miescic a biorac pod uwage fakt ze jego umiejscowienie w srodku jest najbardziej uniwersalne to tam musi byc wypuklosc. Co do E5 - szczegoly zna tylko Oly. Niby pisza ze bedzie nastepca ale bez konkretow
To Nikon D3200 jest jeszcze mniejszy od D90.
Ale jak dla mnie nadal mają się nijak do OM-D. Mi OM nawet z gripem się zmieści w małej torbie, Tobie nie i to jest OK. Bo każdy z nas może sobie wybrać zestaw jaki mu pasuje. Czasami lubię w ręku czuć aparat i wtedy wybieram sobie większy zestaw, a na wycieczki zawsze mogę odkręcić gripa, jeśli minimalizuję wagę.
OM z gripem i 12-50 jest mniejszy od Nikona z 17-55, więc tak czy tam oszczędzamy nieco na wielkości.
Ale jak pisałem, każdy może sam ocenić, czy grip jest dla niego niezbędny, czy wręcz robi mu różnicę w mobilności zestawu.
Namieszam trochę :-P
Bardzo dobre wysokie ISO nigdy nie jest tak dobre jak ...niskie ISO ;-). Osobiście przy założeniach elfior'a zastanowiłbym się czy potrzebuję bardzo szybkiego, uszczelnionego, ale jednak nie taniego aparatu, tym bardziej jakbym miał go używać ze "zwykłymi, ciemnymi zoomami". Znacznie imho lepiej mieć jasne szkła nie zmuszające do forsowania ISO i dające naprawdę dobry obrazek, a jest kilka takich w m.4/3. Przy świadomym fotografowaniu krajobrazów, natury, tym bardziej wnętrz wysokie ISO to nie jest najlepszy pomysł. Rozpocząłbym więc wybieranie sprzętu od szkiełek, a body kupiłbym takie na jakie zostałoby kasy, nawet jakby to miał być E-PL1 (notabene bardzo dobry szczegół i 100 ISO, chociaż nie natywne).
W poprzedni weekend będąc w Puławach robiłem zdjęcia w kościołach (OM-D + Panasonic 14mm). Żadnych problemów ze zrobieniem ostrych zdjęć. ISO miałem ustawione na max 800.
Jeszcze w kwietniu miałem D300s, Nikkora 17-55, 3 inne stałki.... cały plecak to zajmowało i ważyło kilka co najmniej 4 kg.
Teraz mam body i 3 stałki, waga: (uwaga!) 1 kg :)
Ja różnic między D90 a OM-D nie widzę, więc po co nosić kilogramy ?
Myślę,że zdjęcia robi nie gorsze. Ale za to w zamian znacząco odciąża kręgosłup.
Ja zresztą postąpiłem podobnie.
Pozdrawiam.
Jak sobie pomyślę o moim D700 z zapiętym 24-70 dyndającym na szyi podczas wycieczek wakacyjnych, to tez mam ochotę na zmianę sprzętu ;)