Powiedz to delfinom i nietoperzom ;)
Wersja do druku
No tak, pomyliło mi się z infradźwiękami.
[edit]
Nie no, dobrze było. O ultradźwięki chodzi. Zakręciłem się :)
Tak się zatanawiam, czy to nie było po prostu robienie zdjęcia z dłuuuugim naświetlaniem. Może nie zdjąłeś dekielka, nie włączyłeś lampy błyskowej i zrobiłeś zdjęcie. Wtedy IS będzie szumiał i sobie "trochę" poczekasz na zdjęcie, co więcej potem poczekasz drugie tyle aż się dark frame odejmie z noise filter.
To tylko takie skojarzenie, bo raz tak zrobiłem z e-520. Tylko nie próbowałem wyłączać aparatu, więc nie wiem czy na wyłącznik by zareagował.
Jakby się czas ustawił na np. 60 sekund, to z dwie minuty byś takiego szumu miał zanim aparat by się "odwiesił".
Dokladnie. Akurat szczelność to jedna z najmocniejszych stron E-3. Pare miesiecy temu zabralem go z 11-22 pod Niagare (w zasadzie to doslownie, na Maid of Mist - czy jakos tak sie ten stateczek nazywa). Wrazenie sa takie, jakby sie pod gigantyczny prysznic weszlo. Niestety, ze zdjec mi prawie nic nie wyszlo - ale to dlatego ze bylo tak mokro, ze: 1) prawie nie bylo nic widac, 2) zanim zdazylem przetrzec obiektyw, to juz byl pelen kropel (na zewnatrz oczywiscie).
Szkoda ze, jak widac, nie dotyczy to wszystkich egzemplarzy E-3. :-(
Inna sprawa to ten nieszczęsny wskaźnik baterii. Mam podpięty grip i dwa dodatkowe akumulatorki, niestety nie oryginalne. Już mi się parę razy zdarzyło pakować paluszki do koszyczka, bo wkaźnik pokazał wyczerpanie baterii i wystarzyło na kilkanaście strzałów. Jestem dobrze wyposażony w zasilanie, ale co z ludźmi, którzy wychodzą z jednym akumulatorkiem. Idzie zima, ogniwa będą krócej trzymały, a rezerwa wystarczy na parę pstryknięć. Soniacz jest pod tym względem wzorem, który Olek mógłby naśladowac.
Używam od miesiąca, ponad 4k strzałów - poza wysokim ISO wrażenia bardzo pozytywne. Wreszcie można ostrzyć na ludzi w ruchu... Gdyby E-3 miał inną matrycę, kupiłbym sobie drugiego...