Zgadzam się z to też próbowałem ptaszki fotografować jest ciężko ale wybierz się na jakieś pokazy lotnicze gdzie latają samoloty bojowe z prędkością 300-400 km na małej wysokości.
Wersja do druku
Zgadzam się z to też próbowałem ptaszki fotografować jest ciężko ale wybierz się na jakieś pokazy lotnicze gdzie latają samoloty bojowe z prędkością 300-400 km na małej wysokości.
Z pewnością nie jest to łatwe.
W fotografii ptaków, nie tej do atlasów, czy albumów, ale właśnie dokumentacyjnej chodzi o to by u osobnika, który lata ( lub siedzi) często daleko i wysoko uchwycić jakąś istotną cechę ( bądź zespół cech). Może być cecha bardzo wyraźna i widoczna, a czasami bardzo drobna: jakiś detal upierzenia, różnica w prążkowaniu lub kreskowaniu itd. Zwykle nawet przy bardzo dobrym oświetleniu robię na ISO 400, przysłonie 8. Gdy AF nie radzi przechodzę na tryb manualny, puszczam serię, z której da się coś wybrać. Wcale nie tak rzadko korzystam z ISO 800 lub nawet 1600, bo lepiej mieć zdjęcie trochę zaszumione i bawić się w NeatImage niż rozmazane "duchy". Gdy już mam zdjęcie nawet tak mało doświadczony ptasiarz jak ja może ślipić do woli w różnych atlasach i nabywać doświadczenia w rozpoznawaniu różnych gatunków.
ekmm, nie miałem przed obiektywem tych skrzydlatych co wymieniłeś, można by w pewnym stopniu porównać je do myszołowa ? - rodzina jastrzębiowatych. Taki myszołów jak już usiądzie przy jadle to posąg w stosunku do sikorek, a skoro im można robić zdjęcia, to czemu nie tym pierwszym wymienionym ? ;) Chyba, że chodzi tylko o zdjęcia dynamiczne - ale to nawet najdroższym sprzętem nie regularnie wychodzi.
pzdr
Jeśli chodzi o zachowanie się- to wspomniane przeze mnie gatunki latają podobnie jak myszołowy, nawet wolniej i bardziej dostojnie. Niestety są zbyt rzadkie, by się na nie zasadzić w jakiejś konkretnej lokalizacji -trafienie na nie to kwestia szczęścia, mają poza tym inne upodobania ( nie żywią się padliną więc trudno je zwabić jak myszołowy).
No cóż, można powiedzieć: gadożer, orzełek i orlik grubodzioby- to były niesamowite okazje, że udało mi się je zaobserwować ( rzecz zweryfikowana przez Komisję Faunistyczną, lub w postaci złożonych wniosków).
Czasami trafia się taki wyjątkowy zwierz- szybuje sobie wysoko, zbliża się i wtedy chodzi o to właśnie by zrobić znośne zdjęcia, do weryfikacji, by pochwalić się przed innymi ptasiarzami -O, widzicie co mi się trafiło! A emocje przy pstrykaniu niesamowite - trudno opanować drżenie rąk-Jest!Jest!Mam go!
Nie siedzę w czatowniach ( podstawa wysokiej jakości fotografii ptaków), ale z racji zawodu spędzam dużo czasu w terenie, można powiedzieć- na polach . Aparat zwykle noszę przy sobie- właśnie coś poręcznego, a nie wielki kloc z ogromną lufą (poza tym na ten kloc mnie nie stać ) . Czasami z lepszym sprzętem byłyby znakomite fotki, być może jakaś supermaszyna poradziłaby sobie z przelatującym w odległości 20 m sokołem wędrownym:wink:.Trudno.Wystarczyło, że zrobiłem mu zdjęcie gdy już był 300 m dalej, by stwierdzić, że to młoda samica:grin:.To takich rzeczy Olympus z ZD 70-300 zupełnie dobrze się nadaje.
Tu zamieściłem
https://forum.olympusclub.pl/showthr...t=7388&page=58
Przeszukując sieć natknąłem się przypadkiem na takie zdjęcie ustrzelone właśnie ZD 70-300 :) .
Może to jakiś argument na TAK, może i nie - bynajmniej dla mnie świadczy, że tym obiektywe da się zdjęcia robić ;).
Pozdrawiam
http://www.flickr.com/photos/a-garage/3439787913/
http://farm4.static.flickr.com/3327/...df00f3fc_o.jpg
Oczywiście że da się robić takie zdjęcia tym obiektywem.Fotka super wyłapana.
To wiele wyjaśnia.
Napisałeś, że dużo spędzasz czasu na polach - w terenie najlepszą czatownią jest auto - ale to zależy od charakteru pracy. Kilka moich zdjęć zwierząt - prawie wszystkie ssaki, kilka także ptaków jest "strzelona" a auta - zerknij na stronę. Nic specjalnego, ale radość przynosi.
Pzdr
Wiem co potrafi ten aparat mój syn zaczynał od tego modelu.
Cóż...Nie chciałbym, aby fotki były gorsze, niż z 560-tki...
Nie fotografuję w taki sposób samolotów, niemniej kiedyś przy okazji zimowych zdjęć strzeliłem jednego, który znalazł się nad moją głową. To jest 300@5.6, pierwsza fota to pełny zmniejszony kadr, druga to wycinek 1:1 z tego kadru (800x600px).
Crop nie ciekawie wygląda ale pierwsze spoko.
Wczoraj właśnie kupiłem 70-300 do :esystem2:620-tki i już widzę, że warto było.:grin:
ciekawa sytuacja
pzdr
Dzisiaj zapłaciłem za obiektyw, teraz czekam na paczkę ;) Dzięki chłopaki za ten wątek...
Obiektyw przyszedł:
Czy można ostrzyć ręcznie ruszając tubus obiektywu a nie pierścień? Nic się nie stanie?
Opis obiektywu na pierwszej stronie uzupełniłem dodając pkt. 11. Zimowy suplement - kilka zdań o zachowaniu się tego obiektywu na mrozie.
Ja swoją 300-setke zabrałem na spacer 30.12 temperatura była wtedy około -8 stopni i odniosłem wrażenie że pierścień zmiany ogniskowej przesuwał się z lekkimi oporami.Czy w twoim teście też tak miałeś czy zachowywał sie tak ja w temp.pokojowej??
Witam ;)
Ja tylko dodam że dzisiaj ZD70-300 miałem na 20 stopniowym mrozie przez około 3,5h i wszystko było ok :) Jak ja się cieszę z tego szkiełka :lol:
Stoję przed zakupem 70-300 lub 50-200. Planuję go używać wyłącznie to fotografii sportowej a konkretnie wyścigów typu nascar.
Oglądałem fotografie Przemka z 70-300 i są ok.
Mam pytanie czy ktoś ma podobne z 50-200? A może ktoś ma oba szkła i może podzielić się doświadczeniami?
hmmm - opór pierścienia w temperaturze pokojowej jest nieco większy niż np. w starym ZD 40-150, co jak sądzę jest normalne bo ZD 70-300 to znacznie większy i cięższy obiektyw. Na mrozie ten pierścień pracował normalnie w sensie zmiany ogniskowej, nie zauważyłem niczego niepokojącego, obiektyw nie miał tendencji do zacinania się, opór był w miarę stały a nie tak, że przy jednej ogniskowej większy, przy innej mniejszy. Być może ów opór nieco się zwiększył i obiektyw stał się nieco twardszy ale nie na tyle żebym zwrócił na to uwagę, przy -15 st. C, grubych rękawicach i nieco zmarzniętych rękach to subtelności.
Mi się nie zacinał,obracał płynnie ale z lekkim oporem.Być może tak jak piszesz rze przy rękawczkach i zmarzniętych rękach miałem takie odczucie.
jackowlew mi dzisiaj trochę śniegu naleciało na obiektyw i się rozpuścił, a potem przymarzł i też ciężko chodził ale tylko przez chwilę :)
Jak jest z uszczelnieniami tego obiektywu? Mieliście sytuacje z wodą?
ZD 70-300 wg danych producenta nie jest uszczelniany więc ja bym prysznica z nim nie brał ;-), mało tego im mniej ekspozycji na wodę tym lepiej, pewnie trochę kropel deszczu nic mu nie zrobi, jak się je od razu wytrze - tak jak w przypadku innego nieuszczelnianego sprzętu. Jak ktoś potrzebuje uszczelnień to ZD 50-200...
BTW - mogę przetestować jak to jest - przechowywanie ZD 70-300 w śniegu, fotografia w deszczu, upadek w kolejnych pięter itp. pod warunkiem, że ktoś podeśle mi własny egzemplarz :cool::-P
Korzystając z mroźnej pogody dokonałem na swoim Olympusie z podpiętym 70-300 eksperymentu w duchu nauki radzieckiej- pozostawiłem go na świeżym powietrzu przez całą noc. O świcie termometr pokazywał -29 stopni, włożyłem akumulator i... ruszył. Wyświetlacz LCD reagował ospale, z sekundowym opóźnieniem, migawka działała, autofokus zastygł, pierścień zmiany ogniskowej pracował bardzo ciężko lecz dał się rozruszać. Po lekkim odtajaniu robiłem bez problemu zdjęcia przy -20, a szumy... marzenie!
dobrze wiedziec od kogo nie odkupowac 70-300 w przyszlosci :)
Wydaje mi się, że to standard Olympusa, nie wiem jak innych marek
Ja jeździłem z moim e410 i 18-180 w grudniu na nartach w Livigno w temperaturach do -20 (wcześnie rano). Aparat był tylko w pokrowcu Rezo TLZ 10, na zewnątrz, nie pod kurtką. Jedynym problemem, który pojawiał się ok. -20 C było wolne lub brak działania LCD (praktycznie nie dało się przeglądać zdjęć). CAF działało OK. Aparat znosił temperaturę zdecydowanie lepiej ode mnie :grin:.
Czy może mi ktoś napisać co to jest ten numer IBAN i Swift BIC ?
Szukałem na stronie mojego banku, BZWBK, ale nie znalazłem nic. Czy IBAN jest jakiś ogólny czy każdy bank ma inny?
Z góry dziękuję.