Piękny wątek. Z przyjemnością przeczytałem 'od deski do deski'.
Piękny wątek. Z przyjemnością przeczytałem 'od deski do deski'.
Dawno, dawno temu, kiedy nie było jeszcze Internetu, Qingdaowianie zajmowali się pozyskiwaniem soli z wody morskiej oraz, nazwijmy to, rybołówstwem.
Dzisiaj sól i ryby mogą kupić w sklepie. Urządzili jednak skansen żeby turyści mogli zobaczyć jak to drzewiej bywało.
Program artystyczny
I to wszystko dla naszej czwórki, wzruszyłem się ;)
Super sprawa Romek, najbardziej podeszły mi foty z targowiska warzyw i latawce.
Dzięki, targ to też moja ulubiona część. A latawców już nie będzie. Napiszę o tym na końcu. Miały być trzy festiwale ale...... ;)
btw - twoja Szkocja też nie w kij pierdział :mrgreen:
---------- Post dodany o 21:57 ---------- Poprzedni post był o 21:48 ----------
W skansenie znalazła się także buddyjska świątynka
Niezłe :)
Dokończymy świątynkę
No to nam Romek zaszalał :D
Szczerze zazdroszczę wycieczki, Ta ostatnia świątynia super. Spytam Kościół katolicki to tam tylko na pokaz? Jakiś taki sterylny się wydaje.
A na koniec to co tygryski lubią najbardziej :mrgreen:
Tsingtao (pisownia wg starej transkrypcji) - browar i nazwa piwa który postawili onegdaj Niemcy. Można było je niedawno dostać w Lidlu. Podobno najpopularniejsze piwo w Chinach.
Jeśli ktoś zwiedzał np. Tyskie Browary to widoki będą bardzo bardzo znajome
Z dedykacją dla Wieprza
Lokalny zbiór piw z całego świata
wypatrzyłem tylko jedno nasze
Ciekawe, ale i tak zauroczyła mnie hinduska chińska rdzenna mieszkanka z foty zbiorowej.
Hinduska to nie rdzenna i nie mieszkanka. To 1/4 naszej grupki, Vinita.
Pisałem że odwiedziłęm trzy miasta i trzy festiwale latawcowe. Niestety były tylko dwa festiwale. A było to tak:
Przed wylotem dostałem zaproszenie na festiwal w Pekinie i Weifang. Oraz info że w Qingdao jest mały festiwal, nie ma zaproszeń ale przyjedź to cię ugościmy. OK. Pierwsza informacja była że ostatni festiwal będzie od 21 do 24 kwietnia. Czyli zaraz po Weifang. Kupiłem bilet powrotny na 26 kwietnia z Pekinu. Na miejscu okazało się że 21-24 to będzie ale przerwa a festiwal 25 i 26 kwietnia :mrgreen:. Co tam, będę 25-go, tylko jeden dzień ale zawsze. Spędziłem więc 5 dni w super hotelu, wożony po okolicy, zapraszany na wystawne obiady i kolacje. Pod koniec pobytu dostaliśmy wydrukowany program festiwalu w którym było napisane że festiwal jest jednodniowy i odbędzie się 26 kwietnia :mrgreen::mrgreen::mrgreen:. Zostawiłem więc polską flagę z prośbą żeby podczepili pod jakiś latawiec i odleciałem. Najlepsze mnie jednak ominęło - w dniu 26 kwietnia odbył się w końcu rzeczony festiwal, latania było 2 (słownie DWIE) godziny reszta to uroczysta ceremonia otwarcia i równie uroczysta ceremonia zamknięcia. Chińczycy to wspaniały i bardzo gościnny naród :lol:
Nie wiem jak Tsingdao na miejscu, ale to z Lidla nie powalało.
Świetna i ciekawa relacja z Państwa Środka. :mrgreen:
Dowiedziałem się też, jak się pierze brudne pieniądze. :roll::shock::mrgreen:
Ufff aleś się rozpędził, w końcu zaległości nadrobiłem :grin:. Świetna relacja - foty i komentarze :grin:
Jak nie? jak tak - wygrałeś przejście na lepszy poziom egzystencji w kolejnym wcieleniu. Inaczej zostałbyś wstrętnym oblechem i Saboor by Ciebie obgryzał :mrgreen:
Czyli jak na Giewoncie :wink:
Nie na pokaz, jest tam grupa katolików a kościół, po odebraniu go Niemieckim misjonarzom w latach 50tych przekazany został Patriotycznemu Stowarzyszenieniu Katolików Chińskich.
---------- Post dodany o 08:57 ---------- Poprzedni post był o 08:51 ----------
Tak jak pisałem na wstępie, to jest mniej więcej 30% tego co widziałem :/ Jakaś niemoc pstrykania mnie ogarnęła chyba. Może jeszcze kiedyś uda mi się uzupełnić relację o nowe fotki. Informacja dla technicznych - zabrałem ze sobą tylko i wyłącznie smartfona (dzięki ci Google za translatora, nawet offlinowo pomógł bardzo) E-M5 + grip + Panas 12-35 f2.8. Żadnego statywu, i tak by go od razu przewrócił jakiś Chińczyk, szkoda sprzętu. W sumie mój plecak z elektroniką, ładowarkami i aku miał równe 9 kg czyli limit bagażu podręcznego.
Nie pomyliłeś się - jedno i drugie równocześnie. Tai chi chuan to rodzaj gimnastyki, która jest także stylem walki, samoobrony; gimnastyki, którą może ćwiczyć każdy niezależnie do wieku i sprawności fizycznej.
Niby trudno pomylić Chinkę/Chińczyka z Koreanką/Koreańczykiem, ale na tym zdjęciu przypomina pewną koreańską aktorkę.
Ładna modziajka. :D
---------- Post dodany o 13:51 ---------- Poprzedni post był o 13:46 ----------
Jeszcze nie usunęli krzyży? Taki niestety ostatnio objawił się trend w Chinach....
A ja się zapytam skąd miałeś taką ilość filmów, że tak dużo kolorowych zdjęć zrobiłeś...? Znajomości w Pewexie?:roll: A na Śląsku macie pono swoje sklepy..."Górnicze"...
A może już nie ma Pewexów...? :???:
---------- Post dodany o 15:45 ---------- Poprzedni post był o 15:44 ----------
Chyba mam tyły i nie na bieżąco jestem :roll:
Oglądnąłem od deski do ... teraz.
Szacunek za całokształt i tempo w jakim rozwija się wątek. Ostatnio jestem online trochę z doskoku i celowo sobie go odpuściłem - chcę do niego przysiąść na spokojnie przy dobrej kawie (chińskiej herbacie hmmm) tak jak się czyta dobrą książkę. Mam też nadzieję, że dziewczę w leginsach w groszki i tu się pojawi ;-)
obejrzałem cały wątek, dzięki za ciekawe wiadomości i jeszcze lepsze foty :) czekam na dalsze ;)
W Szkocji, w Tesco jako najpopularniejsze polskie piwo wystawiają Tyskie. Fajna wrzuta :)
Boszzzzzzzzzz, w życiu do Szkocji nie pojade :mrgreen:
Z racji geograficznej na naszych imprezach firmowych, jak jeszcze były takowe, występowało piwo Tyskie, beczkowe. Było ono dobre, zawsze inne ;) Tyle że ono nie miało nic wspólnego z tym co do butelek leją.
DziękiCytat:
Fajna wrzuta :)
Fajnie sie to ogladalo :)
Najlepsze to te z targu, no i ta Pani kolezanka Hinduska jest rewelacyjna :)
pozdro
Romek ciekawie jest, interesujące rzeczy piszesz.
Lekko przydymione miasta powodują u mnie depresje ale poprawił mi się humor po obejrzeniu choćby puszczania latawców czy wioski Qingdao.
W naturze też, wierz mi, już wiem co Muminki ciągnie w te rejony Świata. Można wpaść w nałóg po pierwszym tazie.
Vinita? Programistka webowa ;) Johan - Belg jest inz. M$, jedynie Kite Lady - Eve zajmuje się spędzaniem wolnego czasu, jak to u 80latek bywa. Więc 3/4 naszej małej grupki z Qingdao jest zawodowo związana z IT.Cytat:
Najlepsze to te z targu, no i ta Pani kolezanka Hinduska jest rewelacyjna :)
---------- Post dodany o 14:00 ---------- Poprzedni post był o 13:41 ----------
Przemek, z tym przydymieniem to jest ciekawa sprawa. Ogólnie nie odczuwa się przydymienia, jest lekka mgiełka na horyzoncie ale gdzie w mieście widać horyzont? Objaw jest inny - zupełnie niespotykane światło, osobliwy kolor którego nie potrafię nawet opisać. Np. na placu Tiananmen miałem wrażenie że jest słoneczny gorący dzień a światło było jak przy lekkiej mgle. Mogło to tez być spowodowane piaskiem z nad Mongolii który akurat namiewało nad Pekin podobno. Kilka tygodni temu media opisywały jak Pekińczycy masowo oblegali wszelkie wzgórza i fotografowali panoramy miasta bo przez dwa dni nie było smogu, wywiało cały co się nie często zdarza.
Trochę czasu zleciało na rozkoszowaniu się pięknem tego co pokazałeś, rewelacyjne zdjęcia i opisy, pewnie jeszcze nie raz sobie tutaj wpadnę.
Najbardziej spodobały mi się te spacerowe z Pekinu, oczywiście targowiska, mur chiński już mniej, bo ta ilość ludzi "tylko troszkę" mnie przeraża:), latawcowa impreza wspaniała, podobnie jak okoliczności przyrody.
Wielkie dzięki za wątek.
Trzymam za to kciuki.
Azja wciąga:grin:, bardzo mnie to cieszy, że stałeś się nałogowcem.
Dziękuję i pozdrawiamy