Fajnie tam. Egzotycznie i fajnie :)
Wersja do druku
Fajnie tam. Egzotycznie i fajnie :)
Ładna wrzutka :grin:
No to obiecane zdjęcia z plaż:)
151
Załącznik 164065
152
Załącznik 164075
153
Załącznik 164074
154
Załącznik 164073
155
Załącznik 164072
156
Załącznik 164071
157
Załącznik 164070
158
Załącznik 164069
159
Załącznik 164068
160
Załącznik 164067
161
Załącznik 164066
162
Załącznik 164076
163
Załącznik 164078
164
Załącznik 164077
165
Załącznik 164079
Tylko moczyc nogi i czekac na swieta.
Świetna relacja zdjęcie 93 prześwietne. W maju też się wybieram w te rejony i dzięki Twoim zdjęciom jeszcze bardziej nie mogę się doczekać tego:) Będę czekał na więcej.
Słyszę szum wody... :)
Ładne te z plaży, aczkolwiek brakuje mi nieco światła, kontrastu, koloru
Ładnie :) i prawie nie ma ludzi a to mi się najbardziej podoba :grin:
Tam światła to jest właśnie za dużo i przez to brakuje koloru:) Aparat w równikowych szerokościach geograficznych wariował i nie radził sobie z prostopadle padającymi promieniami słonecznymi, a że ja byłem też pierwszy raz na równiku, to też nie wiedziałem, jak sobie z tym radzić. Popatrz na cień na zdjęciu 155, prawie go nie ma.
---------- Post dodany o 20:39 ---------- Poprzedni post był o 20:37 ----------
Jeszcze nei ma, ale już powstają drogie hotele, jeszcze z 20 lat i będzie to samo, co na odległym o 30 km Bali.
System nie pozwala- fajne zdjęcia.
Zapytam jeszcze, jaka to aplikacja na tablecie?
Trzcinowe {bambusowe? }zadaszenia i ostatnia skałka fajne.
Zdjęcia ciekawe. Fajnie pooglądać miejsca, gdzie raczej człowiek nie pojedzie.
No w życiu bym nie wpadł na to, żeby polecieć do Indonezji i zabrać ze sobą stare bilety NBP :shock: Sztuczny śnieg też wozisz? ;)
Trafne spostrzeżenie.
A mało to u nas takich samych "naciągaczy" w miejscowościach turystycznych? Sprzedają strugane z drzewa chopki. Próbują na siłę turystów przewieźć bryczką albo łódką.
Trzeba stosować asertywną empatię i tyle.
dzięki :)
Jak już wspomniałem, w Indonezji podstawowy środek transportu to skuter. Koszt wypożyczenia na dobę skutera to ok. 20 zł, a litr paliwa to 2 zł. Grzech więc było nie skorzystać, zwłaszcza, że skuter daje niezależność i możliwość dotarcia do wielu miejsc w krótkim czasie. Jedyny problem, to przestawić się na ruch lewostronny i pojąć azjatycki styl jazdy, a potem już z górki.
166
Załącznik 164523
167
Załącznik 164525
168
Załącznik 164524
169
Załącznik 164516
170
Załącznik 164517
171
To nic innego, jak przysklepowa stacja benzynowa. Każdy sklepik (a jest ich mnóstwo) posiada taką mini stację. Dwie butelki i skuter ma pełny bak na cały dzień jazdy. Te maszyny bardzo mało palą.
Załącznik 164526
172
Załącznik 164527
173
Wokół sklepu liczne kwiaty, które na Lombok są zupełnie inne, jak na Bali. Lombok to już roślinność australijska. Po prawej żółty drogowskaz, gdzie znajduje się najbliższe schronienie na wypadek fali tsunami.
Załącznik 164528
174
A to już wioska-skansen ludności Sasak (mniejszość etniczna).
Załącznik 164519
175
Załącznik 164518
176
Załącznik 164522
177
Załącznik 164521
178
Załącznik 164520
O,świeże foty. :mrgreen:
Nawet krowy wiedzą po której stronie z drogi korzystać. :roll::mrgreen:
A CPN świetny. Poproszę dwie flaszki benzyny. :mrgreen:
Podoba mi sie watek, 177 swietne.
Babcia rządzi :)
Ja też za babcią :)
Powoli opuszczamy Lombok i udajemy się w stronę malutkich trzech wysepek położonych ok. kilometr od brzegu Lomboku. Wysepki Gili są idealne do odpoczynku, posiadają piękne plaże, nie jeżdżą tam pojazdy zmotoryzowane, a zaraz przy brzegu rozpoczyna się rafa. Zdjęć podwodnych niestety nie będzie, bo nie miałem do tego sprzętu. ŻEby się dostać z Kuty na południu Lombok na przystań łódkową na Gili, trzeba wynająć auto (nie ma tam komunikacji publicznej), przyjeżdża po nas busik 8 osobowy, który oprócz nas zbiera też osoby z innych hosteli jadące w tym samym kierunku. Jeżeli ktoś leci do Indonezji, to wystrzegajcie się biletów łączonych. My kupiliśmy bilet na busika i potem miał być w cenie od razu bilet na łódkę, na miejscu jednak okazało się, że bilet na łódkę, owszem możemy sobie ale kupić za 80 tys. rupii. (20 zł) Jako, że przewidziałem taki scenariusz, zrobiłem mini awanturę, żeby widzieli, że Polacy to nie idioci i nie płacą jak inne bardziej zamożne nacje przepłacając 10 razy. Po czym wyszedłem z tej restauracji, gdzie pośrednik chciał dokonać tej złodziejskiej transakcji i udałem się bezpośrednio do przystani. Tam posredników było 10 razy tyle, ale przedarliśmy się do kasy. Tam młoda dziewczyna nie dała się przekonać naciągaczom, żeby nam powiedzieć, że nie ma żadnych tańszych łodzi. 3 razy dziennie pływa tzw. public boat z tym że najwcześniejsza była o 14 (a my byliśmy tam o 10). Kosztuje ona 25 tys. rupii. Jeżeli nam się śpieszy, to możemy zapłacić 75 tys. rupii i płynąć od razu, co też brali wszyscy inni biali. Nam się nie śpieszyło, a nawet więcej, mieliśmy niezły ubaw ze spławianiem kolejnych naciągaczy, dlatego też poczekaliśmy te 4 godziny. W każdym razie miejsce bardzo nieprzyjazne turystom i jeżeli ktoś nie ma doświadczenia w podróży po Azji, to może tam zostać oszukanym. O 14 przypłynęła łódka i już bez problemów udaliśmy się na Gili Meno.
179
Jak słoneczko trochę przygrzało, to niestety pomimo 35 st. trzeba było chodzić tak, bo wszystko piekło:(
Załącznik 164634
180,
Widok z trasy na wyspy Gili, uprawa ryzu.
Załącznik 164635
181.
Wszędzie bardzo dużo pięknych kwiatów.
Załącznik 164636
182.
Przystań, skąd odpływają łódki na Gili.
Załącznik 164637
183
Załącznik 164638
184
Załącznik 164639
185
No i na łódce. Klimat jak przystało na public boat, na speed boat tak by nie było.
Załącznik 164642
186.
Cała grupa wyprawowa w komplecie:)
Załącznik 164640
187
Załącznik 164641
Fajne fotki i ciekawe opisy. Oglądam z przyjemnością.
Docieramy na wysepkę Gili Meno. Krzysztof poszedł szukać noclegu, a ja kupiłem od plażowej handlarki duże, słodkie mango, siedzę sobie pilnując dobytku, a tu koło mnie przechodzi taka parka. Od razu mi ciśnienie skoczyło:)
188
Załącznik 165015
189
Na plaży nie było gorzej.
Załącznik 165022
190
Załącznik 165021
191
A w odległości kilku metrów od brzegu już była rafa, więc snorkowanie też było.
Załącznik 165016
192
W tle widać Lombok, odległość jest naprawdę niewielka.
Załącznik 165023
193
Załącznik 165020
194
Główna uliczka wyspy.
Załącznik 165019
195
Jak wyżej
Załącznik 165018
196
Po wyspie poruszają się takie właśnie koniki.
Załącznik 165017
197
O zachodzie słońca miejscowi szukają chyba owoców morza.
Załącznik 165024
198
A tutaj zachod słońca za wulkanem na Bali.
Załącznik 165025
Kolejny ciekawy wątek i zdjęcia, fajne podróżowanie :wink:
Świetne widoki, szczególnie te plażowe.:-P:mrgreen:
świetna relacja, było na co patrzeć na plaży :lol:
Wieczorem my szykujemy się do spania, a tu na placu obok naszego homestayu rozpoczyna się impreza. No i do północy było po spaniu.
199
Załącznik 165237
200
Załącznik 165238
201
Załącznik 165239
202
Załącznik 165240
203
Załącznik 165241
204
Załącznik 165242
205
Załącznik 165243
https://www.youtube.com/watch?v=nkh7oYRWd7o
https://www.youtube.com/watch?v=GSwrlezpkeI
Piknik wiejski -fajne :)
I jak tu spać panie premierze ? :mrgreen:
Podoba mi się bardzo! (Niestety nie pojadę tam. Mam nadciśnienie :cry:) Ale plusa dam!
Piekne widoki pokazujesz.
No to jeszcze trochę widoczków :)
206
Załącznik 165269
207
Pani sprzedaje owoce...
Załącznik 165277
208
A nad wulkanem burza...
Załącznik 165276
209
Wewnątrz wyspy mnóstwo kwiatów.
Załącznik 165275
210
Załącznik 165274
211
Załącznik 165273
212
Załącznik 165272
213
Na horyzoncie Gili Trawangan, największa i najbardziej imprezowa z trzech wysp Gili.
Załącznik 165271
214
Załącznik 165270
215
Załącznik 165278
217
Wewnątrz wyspy życie toczy się swoim rytmem, dzieci się bawią pod meczetem....
Załącznik 165281
218
krowy wcinają kokosy...
Załącznik 165280
219
a rodzice robią porządki.
Załącznik 165279
220
Czasami można się poczuć, jak w domu...
Załącznik 165283
221
....ale szybko jesteśmy wyprowadzani z błędu, dom jest daleko stąd.
Załącznik 165282
Fajnie wyglądają zawieszone w powietrzu parasolki :)
Filmowiec ze mnie słaby, ale jeszcze pouzupełniam wątek krótkimi filmikami:
Zachód słońca na Gili Meno
https://www.youtube.com/watch?v=PkKlFl2S_VQ
Jazda skuterkiem po Lomboku
https://www.youtube.com/watch?v=KGx60bwTAXU
Fale
https://www.youtube.com/watch?v=SZ2w5QbjOYk
Słoneczko świeci pod kątem 90 st :)
Biało-czerwone. W Polsce jesteś :mrgreen:
Żegnamy się z Gili Meno i przemieszczamy się szybką motorówką na Bali oddalone o ok. 30 km. Motorówka płynęła naprawdę szybko, a podróż na dachu była strzałem w dziesiątkę. Wiatr we włosach, mocne słońce i skaczące obok delfiny... było super.
222
Załącznik 165497
223
Bali na horyzoncie.
Załącznik 165496
224
Na Bali lokujemy się w miejscowości Ubud, centrum hinduizmu. Bali w przeciwieństwie do innych wysp Indonezji nie jest muzułmańska, a hinduistyczna. Można tutaj zjeść wieprzowinę, kupić bez problemu alkohol, a rano nie budzi nas muezin, a zapach kadzidełek, które są palone przed każdym posągiem bóstwa, a należy dodać, że praktycznie każdy dom posiada swoją niewielką świątynię. Na zdjęciu poniżej główna ulica w godzinach popołudniowych.
Załącznik 165498
225 To nie żadna świątynia, tak po prostu wyglądają przydomowe ogródki.
Załącznik 165505
226
Załącznik 165499
227
Załącznik 165510
228
Na Bali też można kupic rękodzieło, nie ma tu na szczęście za wiele chińszczyzny, za to mieszkańcy tej wyspy sprzedają swoje figurki, malunki ect. Bardzo ładne i do dzisiaj żałuję, że nie kupiłem pewnej sowy... Niestety nie miałem na nią miejsca w plecaku. Minusy podrózy backpackerskiej.
Załącznik 165500
229
Pani m. in. sprzedaje owoc duriana, bardzo drogi owoc o zapachy zgniłego mięsa... Niestety tylko wąchałem, bo szkoda mi było kasy na kupno calego, żeby go za chwilę wywalić, bo nie da się tego jeść:)
Załącznik 165501
230
Załącznik 165506
231
Załącznik 165507
232
Załącznik 165509
233
Załącznik 165508
234
Żeby nie było tak ładnie, takie widoki to też nic dziwnego. Oczywiście o jakiejkolwiek taśmie zabezpieczającej nikt nie słyszał, a jest to na głównej ulicy jakby nie było jednego z najbardziej znanych miasteczek na Bali.
Załącznik 165504
235
Na koniec jakieś jedzonko
Załącznik 165503
236
Załącznik 165502
Na Bali spędziliśmy 4 dni. Jako, że plaż już mieliśmy po dziurki w nosie, poza tym na Bali, wbrew temu co mówią biura podróży, nie ma pięknych plaż, te cztery dni przeznaczyliśmy na wędrówkę szlakiem świątyni hinduistycznych. Część przejechaliśmy skuterami, część na nogach.