Zamieszczone przez
dinx6
Od pewnego czasu udziału w komentowaniu nie biorę, nic mnie nie dotknęło, to się wypowiem.
Wątek typu "jak komentowane byłyby foty mistrzów" przewija się na tym forum od dawna. Przepały, dziwne cięcia, zachwiane kompozycje itd. Na tej podstawie stawia się założenia, że wszystko w fotografii jest dozwolone, byle robić to z głową. Zgadzam się. Pytanie tylko, czy powinno to być usprawiedliwieniem dla technicznej miernoty, dla niemocy, bo w większości przypadków tak się właśnie dzieje. Kiedyś idealnie podsumował to w jednym z wątków bodaj Irek. Najpierw opanujmy podstawy a później zacznijmy je przełamywać i przekraczać w sposób ŚWIADOMY.
By jednak nie było zbyt łatwo, siła fotografii drzemie moim zdaniem nie tylko w ŚWIADOMOŚCI autora zdjęcia, ale także w sposobie w jaki KOMUNIKUJE się on ze swoim odbiorcą. Widziałem wiele fot tzw. Mistrzów które uważam za gnioty. Tak, okrutne GNIOTY. Pyłem jestem marnym na przeciw Uznanego Już Geniuszu, ale nie potrafię uznać za cudowne zdjęcie które do mnie nie gada mimo, że podpisane jest wielkim nazwiskiem. Subiektywnie to oceniam, wąsko, jednotorowo, wiem, ale cóż poradzić... takie mam prawo.