Wstawiałem dzisiaj auto do garażu, a ten obywatel po prostu sobie stał i się chwalił :)
Kurcze, światło za ostre było
Wersja do druku
Wstawiałem dzisiaj auto do garażu, a ten obywatel po prostu sobie stał i się chwalił :)
Kurcze, światło za ostre było
Dzisiaj rybołów ponownie pojawił się nad stawami, niestety odleciał z pustymi szponami.
I jeszcze jedno zdjęcie, które poległo z powodu zbyt silnego światła- błotniak stawowy
Wreszcie pogoda dopisała... teraz czekam na dzięciołki. Ciekawe, że w dziupli częściej przesiaduje samiec niż samica.
Pomyśl o platformie lub przynieś drabinę będą super kadry :)
Wczoraj wybrałem się do Rogalina. Jak tylko dojechałem napatoczył się bocian czarny jakieś 40m, spojrzał mi głęboko w oczy wyłowił rybę i poleciał (czy powinienem w tym miejscu czatować czy raczej nie mają stałych miejsc żerowania?) spotkałem orlika krzykilwego, watahy saren i mnóstwo drobnej ptaszyny. Bardzo mało jest ptactwa wodnego.
Prawdziwa juz wiosna i zaowocowalo w ladne foty z ptaszakmi.
Bocian czarny jakiego znam i upolowałem w Dunajcu, żeruje w tym samym miejscu od kilku lat. Podają, że za pożywieniem może latać na odległość około 20 km od gniazda.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Ciekawe czy to pokarm czy dopiero gniazdo buduje:wink:
@kowal73: Jak ma pokarmu dosyc to rewir zaweza i zeruje w poblizu gniazda.
Jak wyniucha latwy pokarm gdzies dalej (kilka km nawet) zwlaszcza jak mlode juz swoje waza i jedza potworne ilosci to zapuszcza sie dalej.
Teraz mozesz sie smialo zasadzic:)
pozdro
Pięknie widziałem go na zwężeniem przy strumieniu, jak szczęście dopisze to powinienem go uwiecznić.
nieeee
Rogalin i to strona nie uczęszczana przez turystów. Samochodem mu podjechałem pod sam dziób. Pewnie jak zobaczył moje wybałuszone i zaskoczone gały postanowił zmienić otoczenie. Kucze zjawiskowy jest.
Jak maloludne to tymbardziej sie zaczaj.
Od razu mowie, ze jest z 10 razy ostrozniejszy i plochliwszy od bialego;)
Do mlodych nie radze podchodzic bo jest duza szansa, ze puszcza pawia na ciebie z tego co jadly ;)
pozdro
Gniazda nie widziałem, ale z zasady bym nie niepokoił. Dzięki za wskazówki.
Wyjada ryby "kołchozowe" -czyli ze stawów miejscowej rolniczej spółdzielni produkcyjnej. Zawsze obserwuję w czasie przelotów wiosną i jesienią kilka rybołowów. Niektóre pozostają w okolicy na kilka dni łapiąc jakiegoś karpia raz dziennie ( zazwyczaj ). Właśnie przez wyposażonych w spluwy właścicieli stawów, mamy w Polsce populację lęgową nie przekraczającą 15 par z tendencją spadkową, a Niemcy ok. 400 par:evil:.
Trzeba zobaczyć rybołowa, jak z gracją zawisa nad wodą , obniża lot i nurkuje za zdobyczą by polubić tego pięknego i rzadkiego ptaka. Wolę rybołowy od osobników o fioletowych nosach siedzących nad wodą z wędką.
Stary każda działalność wiąże się z ryzykiem. Ja nie biadolę, że na każdym kroku mogę trafić na nieuczciwych dupków, którzy mogą w tydzień tak zdrenować firmę. Dodatkowo dochodzi janosikowy US. Wybrałeś biznes "stawy hodowlane" to nie płacz że ci rybołów ryby łowi i opłaty nie wnosi. W cenie sprzedaży załóż dodatkowe 100% na rybołowa i powinno jeszcze zostać. Z ciekawości jakie straty ponosisz z działalności rybołowa w złotówkach w skali roku.
Nie jestem tu żeby narzekać, ale trzeba uświadamiać ludzi, że zwierzęta często żyją kosztem ludzi, którzy muszą ciężko na coś zapracować.
Fakty z tego roku: przez kormorany jestem 50 tys zł w plecy i muszę w tym roku żyć na kredyt żeby utrzymać rodzinę. Ustawodawca w Polsce objął czarnego ptaka pełną ochroną - w każdym innym kraju jest uznawany za wyjątkowego szkodnika i tępiony.
Nikt nie chciałby płacić dodatkowego podatku, chociażby tylko 5% na utrzymanie dzikich zwierząt, chciałby ktoś?
A gdyby wyszła ustawa, że każdy potrzebujący gdzieś dojechać może wejść sobie do czyjegoś garażu i zabrać auto, to też byłoby ok?
Np. wędkarze płacą za kartę wędkarską i z tych opłat koła zarybiają akweny - wszyscy zadowoleni, to jest pewna rozsądna równowaga.
Nie mam nic przeciwko tym zwierzętom, ale pamiętajcie, że ich życie wiąże się z czyjąś stratą.
czy można się od takiego ryzyka ubezpieczyć?
Zwierzęta żyją kosztem ludzi, dobre sobie. :roll:
Kij ma zawsze dwa końce, często pozory mogą mylić.
Wiele osób zawziętych "zielonych", zmienia swoje zdanie kiedy pod nieubezpieczone auto (AC) wpada im leśny zwierzak, nagle chcieliby wszystkie powybijać, a przedtem mówili jakie to wspaniałe zwierzęta.
Trzeba zrozumieć dwie strony, kiedy poletko mojego teścia obrobiły w dwie noce dziki - teść się nawet cieszył, bo dostał odszkodowanie od nadleśnictwa, a sam plon do końca nigdy nie jest pewny.
Nie wiem jak prawo wygląda w przypadku stawów hodowlanych, ale wiem jakie szkody mogą wyrządzić dzikie zwierzęta i trzeba tu zrozumieć właściciela.
Pozdrawiam
Ale nie można prezentować podejścia jakby te zwierzęta czyniły to z rozmysłem chcąc spowodować straty finansowe. Przecież one nie mają o tym pojęcia.
Po prostu chcą żyć i tyle.
Skoro człowiek wyłowił ryby z rzek i jezior i teraz musi je sztucznie hodować w stawach, to gdzie taki rybołów ma się pożywić? Nie przeprowadzi się na Syberię, bo tam przecież są ryby w rzekach...
No nie wszyscy... pewna równowaga jest.
Weźmy na przykład wspomniane wcześniej kormorany, wędkarze płacą składki i mają prawa do zabrania max 5kg białej ryby( o ile coś się nie zmieniło), natomiast dorosły kormoran potrafi o.....ć do 6kg na dobę, a składek nie płaci i nie zarybia, dodając jeszcze fakt co dzieję się w miejscach gdzie lądują jego odchody - robi nam się ciekawie...
Uwielbiam obserwować "dziką przyrodę", jednak mam świadomość, że nie zawsze jest tak pięknie jak na zdjęciu:wink:.
Zgadza się, dlatego są ludzie, instytucje którzy odpowiednio mają zarządzać gospodarką leśną, zwierzyną itd. Są regulowane okresy ochronne, odstrzały zwierząt, wydzielone rezerwaty. Niestety życie pokazuje, że trudno jest zachować idealną równowagę w przyrodzie, dlatego często się zdarza, że coś albo ktoś zostaje pokrzywdzony.
No tak, wszystkiemu winien jest domadm, niech u niego wszystko wyżerają :)
Spokojnych i Wesołych Świąt życzę.
Pzdr
Zupełnie niepotrzebna dyskusja o szkodnictwie rybołowa, kormorana i jeszcze paru innych rzeczach. Lecz gwoli wyjaśnienia:
kasprzyk
Za kolizje ze zwierzętami łownymi płaci dzierżawca obwodu łowieckiego, na którym do zdarzenia doszło. Więc nie koniecznie tylko AC wchodzi w rachubę.
Kormoran zjada dziennie ok. 0,5 kg ryb, 6 kg na dobę to "trochę" dużo.
Wędkarze zarybiają, płacą składki... .Zarybiają - owszem, tylko np. bezmyślne zarybianie doprowadziło do straszliwego zubożenia składu gatunkowego ryb i np. na Roztoczu wprowadzany pstrąg wrąbał wszystko co żyje, w tym gatunki rzadkie i chronione- nie kormorany i rybołowy bynajmniej.
Apetyt rybołowa jest podobny do kormorana. Zważywszy, że jest rzadki i ma duże rewiry prawdopodobieństwo wystąpienia znaczących strat jest bardzo małe.
Tutaj sporo racji ma slaszysz, bo gospodarka rybacka i wędkarstwo doprowadziły do zmiany składu gatunkowego ryb, co zawęża jego bazę pokarmową i jest jedną z przyczyn zmniejszenia liczebności.Cytat:
Zamieszczone przez slaszysz
http://www.birdwatching.pl/wiadomosci/18/art/271
Sam ponoszę corocznie duże straty dzięki zwierzynie łownej, lecz przy każdym zdjęciu dzika, czy sarny nie wpadam w furię- tylko oceniam walory fotografii. Więcej spokoju, święta idą...
Napisałem dokładnie o tym samym, ale stwierdziłem że nie bede pisał - jednak skoro nie jestem jedyny - to juz napiszę :)
Kormoran dziennie zjada miedzy 400 a 700 gram ryby. Średnio koło 0,5 kg
KIRBY J.S. 1994. Position statement concerning Cormorant research, conservation and
management, GdaZsk 1993. Colonial Waterbirds Society Bulletin 18 (1): 23–26.
Pisanie że zjada 6 kilo dziennie to 12 krotne zawyżenie wartości...
Sytuacja nagminna jeśli chodzi o informacje na temat zagryzionych owiec, zaduszonych kur, zjedzonych plonów w sadzie itp itd... sytuacja nagminna jesli chodzi o opowiesci jak to ludzie cierpia przez szkodniki...
Mam chęć zobrazować jak znaczący jest 12 krotny błąd w podaniu jakiejś wartości. Otóż to tak jakby pomylić się między 50 000 PLN a 4160 PLN
Jest różnica ???
Rosną legendy o krwiożerczości lisów wilków kormoranów czapli, drozdów szpaków itp itd... przekazywane z ust do ust..
Łatwiej i taniej strzelać do kormoranów niż rozwieszać linki lub siatki nad stawami. Mimo wszystko na zgniłym zachodzie stawy się przykrywa siatkami albo rozpina się nad nimi linki w regularnych odległościach fermy lososia sie przykrywa a nie strzela sie do wszystkiego co się rusza
a zwierząt które żyją naszym kosztem - cała masa
drozdy i szpaki plądrują sady - ludzie mają straszne straty z tego powodu
wilki zżerają owce - ludzie mają straszne straty z tego powodu
lisy duszą kury - ludzie znów mają straszne straty z tego powodu
bobry ( tu będzie dobre ) robią dziury w wałach przez co są powodzie
sarny łosie i żubry wpadają pod koła tworząc zagrożenie na drogach i wpędzając ludzi w koszty...
itp itd
tylko nie sztuka odstrzelić - sztuka nauczyć się współistnieć tylko tu znów wkracza nasza mentalność
po co współistnieć .. jak zamiast zabezpieczyć kurnik można założyć wnyki przed jama lisa ( już 4 mam w domu zdjęte sprzed nory )
bo warto się zastanowić czy to nie ludzie żyją czyimś kosztem - patrząc na deforestacje, postępująca urbanizację, regulowanie rzek, odstrzał niszczenie "szkodników" , itp itd...
Tylko wyobraź sobie, że leci takie stado 100-150 szt albo więcej, to już jest prawie 100 kg za jednym posiedzeniem.
Rozwieszać linki to sobie można nad oczkiem wodnym, jakoś nie widziałem nigdzie jeziora lub akwenu > 2ha z jakimiś siatkami, w moich warunkach również niewykonalne. Wiesz ile innej zwierzyny zaplącze się w coś takiego? jaka aferta wybucha... łoj
Nikt się przecież nie przejmuje aż tak jakimś rybołowem czy parą czapli, problem zaczyna się przy zmasowanym ataku, i jak ktoś słusznie zauważył - w miejscu gniazdowania takiej masy ptactwa.
Po prostu, u nas - jak zwykle - ministerstwo rolnictwa poszło w skrajność.
Dobra, wrzućcie jakieś fotki, bo off-top straszny już się zrobił.
Już także nie chcę zaśmiecać tego wątku, dla wyjaśnienia innym, skoro jesteś zorientowany w tym temacie, jak sytuacja się ma w przypadku kiedy jest postawiony znak ostrzegawczy Uwaga na zwierzęta dzikie
- kiedyś owszem wypłacało nadleśnictwo, teraz ten znak podobno "załatwia" temat odszkodowania - jak jest na prawdę ?
pzdr
Najpierw sie odniose do ostatniej kwesti Kasprzyka.
Masz wypadek ze zwierzakiem to:
Jest znak = nie ma odszkodowania ani od kola, lesnictwa, a ni od zarzadcy drogi chcbys nie wiem co robil.
Nie ma znaku to:
Kase dostaniesz od kolo lowieckiego tylko gdy jest przeprowadzane polowanie w okolicy akurat w tym czasie.
Lesnictwo jest ubezpieczone i sprawe zbywa na ubezpieczalnie.
Z lesnictwa sprawa moze trafic do zarzadcy drogi ktory z ubezpieczenia pokrywa.
I to wszystko w temacie.
A jesli chodzi o szkody zwierzat:
Raz, ze w diecie rybolowa nie dominuja super zdrowe osobniki, wot poluje tak aby najmniej na tym sil stracic a to mu gwarantuja osobniki nie do konca w dobrej kondycji.
Dwa prosze przestudiowac jaka dieta jest w przypadku nawet rzeczonych kormoranow, a pozniej mozna ferowac wyroki o szkodach w rybostanie.
Gorsze szkody wynika z dzialalnosci czlowieka (juz pomijam fakty introdukcji obcych gatunkow) itd. itp.
Nie robmy off topa bo temat nie o tym;)
pozdro
Czyli miałem rację w tej kwestii (kiedyś poruszaliśmy już chyba te tematy w jakimś wątku) Nie masz AC, postawiony znak - masz figę - a znaki postawione są wszędzie, to tak samo jakby przed dużym miastem postawić znak przejście dla pieszych - obowiązuje na terenie całego miasta ;)
Pozdrawiam
No to lecimy dalej, tym razem kulczyk i dzwoniec, jest ich u mnie na pęczki to i zdjęcia łatwo się robi:). Pozdrawiam prawie świątecznie.
Zdjęcie z dzwońcem jest oczywiście w pionie:)
Brawo Muminek piękne "strzały", zwłaszcza Kulczyk.:)Czy to z marszu?
Również wszystkiego dobrego dla Ciebie i innych "foto przyrodniaków"z okazji świąt:wink:
nie wiem co to za ptaszek ktoś wie?
Piękne zdjęcia - gartuluje dzwońca
to moze i ja sie przylacze odnosnie pytania co to za ptak
mam na mysli tego czarnego z bialym
a dodatkowo wrzucam mewe w locie ;-)
wyglada na to ze problem focenia ptakow w locie rozwiazany ;-)
Muminek - kulczyk, dzwoniec świetny, geo - ładny ptaszorek, Centus - łyska, mewa(?) dobrze trafione
pzdr
@Centus: pierwsze to Łyska, drugie to Mewa śmieszka.
pozdro