No to chyba monitor do kalibracji :)
Wersja do druku
PanMarecq-piszesz, że "Wydawało mi się,że ludzie wynajmują fotografów ślubnych aby uzyskać zdjęcia których żaden wujek nie może albo nie potrafi zrobić,nie mówiąc o samym kadrze ale tez chociażby o tej mitycznej już małej GO. Mi serio bardzo ale to bardzo podobają się takie kadry jak chociażby robi dr5000"
Fotki z wesela z "mityczną" GO to jakiś % fotek, nie wiem? 30% może, reszta to GO duza i średnia, w zależności od potrzeby kadru. Jak walniesz płytką Go w każdej fotce, bo mit tak ma, to ukisisz robotę. Kotleciarze stworzyli mit skrajnie płytkiej GO. Bo stać ich na zakup drogiej i jasnej optyki. Owsze często efekt jest OK. Ale czy taki obiektyw ma przyslonę przyspawaną na 1,4. A może jednak ma inne dziurki, mniejsze.
Ale spójrz na obrazy mistrzów. Nie zawsze jest Mona Lisa-rozmazane tło, czasem jest Bitwa pod Grunwalem i wszystko ostre.
Na mistrzach pędzla zawsze warto sie wzorować, ich obserwacje światła są genialne. Plany rozbudowane pieczołowicie, ład i porządek,jak ma być.
---------- Post dodany o 12:46 ---------- Poprzedni post był o 12:42 ----------
epicure- ja o tym linku na stronie wcześniejszej a nie te pokazane bez linku, ze strony D5000 te są normalne. Link o którym pisałem.
http://mtwarowskifoto.blogspot.com/2...na-slubie.html
---------- Post dodany o 12:51 ---------- Poprzedni post był o 12:46 ----------
Post 25 strona 3 wąku. Na pewno jest czerwono. Podany/skopiowany przeze mnie link nie działa niestety.
Biorę Nikona D610, żeby dostać tak samą dużą GO jak na E-M5@2.8 muszę przymknąć do 5.6, czyli czułość podbić do ISO800 (zakładając że E-M5 pracuję na ISO200). Posiłkując się pomiarami DXO (niestety nie mam jak samemu tego zmierzyć :( ) wynika że zarówno SNR, jak i DR będą podobne.
Zresztą jak się popatrzy na wyniki pomiarów i wykresy to widać że linie idę z grubsza równolegle i ten D610 ma niespełna 2EV przewagi nad E-M5 w całym zakresie.
Plus FF jest taki że w awaryjnej sytuacji zazwyczaj możemy obiektyw tego FF jednak otworzyć bardziej niż 5.6, zakładając że pracujemy zoomami.
Oczywiście można też robić stałkami i wtedy wygląda to zazwyczaj ciut inaczej. 45 1.8 vs 85 1.8 czy 25 1.4 vs 50 1.4, albo 17 1.8 vs 35 2.0.
Przy maksymalnych otworach GO na FF jest naprawdę niewielka i może zajść potrzeba domykania takiego szkła. Ale ciągle mamy przecież te prawie 2EV zapasu...
Co jednak jeśli zachcielibyśmy mieć GO mniejszą niż te 1,8 m43? Trzeba kupić szkło jaśniejsze, na szczęście się da i 25 1.4, czy 42.5 1.2 istnieją.
A jeśli to jest ciągle "za głęboko"? To już trudno trzeba jednak kupić FF.
Czym się ekscytujecie tak? To tylko narzędzia pracy. Czasem lepsze jest FF, czasem lepsze m43. Trzeba dobrać sprzęt do swoich potrzeb. Sam ślubnych nie robię, ale gdyby przyszło mi robić to po tym co mi wyczynia m43 ze szkłem 45 1.8 nigdy bym go nie zabrał na ślub. Przykro mi. E-M10 to świetny aparat, ale do kościoła, czy sali wybrałbym starego EOS5D, z równie muzealnymi 85 1.8, 50 1.4, i 24-105 4.0 IS. Mimo że ma gorszy DR. Ale wiem że środkowy czujnik trafia w naprawdę kiepskich warunkach. Kontrastowy AF E-M10 niestety nie. Może w E-M1 jest lepiej.
Pitolenie o.. GO. Uwielbiam. Na pewno Ci co zarzucili FF na rzecz bezlusterkowców (m43) w branży ślubnej to debile :P
Po prostu doszli do wniosku, że efekty są równie dobre, albo takie same, a niewielkie różnice i tak nie do wychwycenia przez klientów ergo po co więc taszczyć fulfrejmowy sprzęt i sobie utrudniać
T.
MAF,
Wspomnienia wracaja, to wlasnie 5D jest mi ostatnio najblizsze patrzac na to ile fotek w sumie nim natluklem.
Aparat z nienapakowana matryca 12mpix i dosc tanimi stalkami (lubilem 35/2, 50, 85 1.8) taniutki szeroki (17-35 Sigma swietnej jakosci na FF).
Teraz bardzo tani, tylko trzeba poszukac niezajechanego takiego choc 50-60tys. Piateczka dawala rade w calym zakresie, a, ze filmow nie krecila:)
Plusik za pamieci.
pozdroofka
Kupiłem sobie kiedyś książkę o fotografii ślubnej, napisaną przez gościa, który za ślub kasuje 10 tys. dolców (nazwiska sobie nie przypominam, sprawdzę w domu). Wartość merytoryczna książki jak i same zdjęcia, mimo że dobre i pomysłowe, to wcale nie spowodowały, że opadły mi majtki z wrażenia - obróbka trochę nie w moim stylu i za dużo pozowania. Mimo to uznałem to za dobrze wydane pieniądze, bo nauczyłem się pewnej rzeczy dzięki "wspaniałym" poradom pisanym językiem prostym i zrozumiałym ;) Pierwsza porada dotycząca sprzętu: oczywiście Canon 5D! Zaś parę stron dalej porady, jak zrobić takie piękne zdjęcia, jak na ilustracjach obok: ustaw przysłonę f/5,6, a asystenta wyślij tam i tam i niech kuca i trzyma lampę :D
Wniosek z tego jest taki, że zamiast wywalać kasę na FF tylko po to, żeby przymykać szkła, lepiej kupić dwa D5300 czy jakieś mikrusy, a za zaoszczędzoną kasę opłacić asystenta, dzięki pomocy którego można robić takie zdjęcia, o których w pojedynkę nawet i ze średnim formatem można sobie co najwyżej pomarzyć. Żadne z tych oryginalnych zdjęć nie było wykonane przy tak małej GO, której nie dałoby się osiągnąć bez użycia FF (owszem, mała GO była wykorzystywana nagminnie, ale przy parametrach możliwych do odtworzenia na cropie).
Mówiąc szczerze, to za te pieniądze lepiej kupić dwie puszki APS-C z Sigmą 18-35 f/1,8 na jednej i 50 f/1,4 na drugiej. Jeśli FF, to ze szkłami bez kompromisów, bo inaczej nie ma to sensu. Niestety musiałem przekonać się o tym na własnej skórze, żeby to zrozumieć.
W naprawdę kiepskich warunkach trafia jak chce, tak jak pewnie większość aparatów. AF to narzędzie wygodne, ale nie nieomylne - nie zwalnia z myślenia.
MAF- nie potrzebowałem nigdy w życiu ektremialnie płytkiej GO. Wystarczy mi 2,0 z 4/3 lub 2,8 w FuFu. Ale to kwestie indywidualne.
Natomiast trochę mnie zaskoczyleś informacją o braku skuteczności/ celności, AF w M10+45/1,8. Nie znam aparatu i nie odniosę się, ale inne bezlusterkowce, szczególnie Olympusa zrobiły na mnie dobre wrażenie, /AF/ dużo lepsze niz celnośc wielu lustrzanek.
2.8 w FF to płycej niż 2.0 w m43 ;-)
Mnie wystarcza to co oferuje m43, ale są tacy co potrzebują średniego formatu, kwestia gustu.
AF w Olympusach m43 jest bardzo dobry do pewnego poziomu oświetlenia. Pisałem już kilka razy że próbując robić zdjęcia dziecku w domu, w świetle zastanym, E-PL5 + 45 1.8 poddał się w sytuacji gdy 5DmkI + 50 1.8 sobie spokojnie radził. Nawet 24-105 4.0 sobie radził. To jest jeden z tych przypadków gdy IMHO dslr ma przewagę. Drugi to sceny dynamiczne gdzie ważne jest śledzenie ruchomego obiektu i tryb af-c, tutaj jednak też af fazowy jest lepszy. A pamiętaj że porównuję z wiekowym 5DmkI, który najbardziej był krytykowany za kiepski af.
Możliwe że E-M1 daje sobie radę, no ale ja niestety mam tylko E-M10, a wcześniej miałem e-pl5.
dementuję brak celności E-M10 + 45/1.8. Może to kwestia moich egzemplarzy ale AF jest błyskawiczny i w 100% skuteczny. Trzeba jedynie pamiętać, że przy ustawieniu najmniejszego pola AF w E-M10 musi się w nim znaleźć coś kontrastowego. Niestety przy tak małym polu łatwo trafiać w jednolite powierzchnie a wtedy AF nie ma się na czym "zaczepić."
Testowałem w naprawdę słabym świetle: żarowym i z tym z żarówek energooszczędnych - obiektyw trafiał bez problemu.
Fotki grupy ludzi powinne być ostre, wiadomo w grupie ludzie sa mali, obiektywy FF trzeba przymknać najlepiej do 5,6 by wykorzystać potencjał szkła.
Fotki grupowe na weselu trzeba robić za dnia, na polu, o ile sie da. Jeśli w sali, to palnąc mocno w sufit lampą, fotki grupowe nie muszą być art i mieć "plastykę".
Nie ma uzasadnienia stosowanie 1,4/2,0 choć pewnie można, tylko po co? Nie jest to moje indywidualne spostrzeżenie, to pewne zasady. Ale może coś przeoczyłem i się zmieniło?? Znowu wyjdę na starego dziada.
GO zależy też od ogniskowej i odległości. Grupa ludzi bez problemu wyjdzie ostra na pełnej dziurze, jeśli użyjemy szerokiego kąta i odejdziemy na kilka metrów. W takim 24 f/1,8 czy nawet 35 f/2 można cały budynek zmieścić w GO. Ale jak ktoś chce robić takie zdjęcia z 1,5 metra albo 85-tką, to będzie miał GO jedynie na rzęsach nawet po przymknięciu.
Bez przesady, do większości zdjęć wcale nie jest potrzebny pełen potencjał szkła. W ogóle do zdjęć ślubnych nie jest on wymagany. Jeśli obiektyw w miarę sobie radzi w obrębie środka kadru i mocnych punktów, to wystarczy.
Jeśli ktoś jest fanem takich zdjęć, gdzie wszyscy wychodzą na zewnątrz, stoją jak kołki z wymuszonym uśmiechem i jeszcze mrużą oczy, bo słońce razi, to trzeba... Ale wystarczy bar ze stołkami, klimatyczne światło, może nawet stroboskopy (w końcu to wesele, a nie zjazd delegatów na sympozjum), a zdjęcia będą lepsze, o ile fotograf podoła zadaniu.
Jak najbardziej jest, choćby na parkiecie czy przy wspomnianym barze, gdzie jasno nie jest. Lampą można błyskać, jeśli jest od czego odbić światło - i to też z umiarem. Jeśli w takich warunkach chcesz mieć krótkie czasy, to musisz mieć jasny obiektyw.
E tam, nie ma takich zasad.
A moim zdaniem większa GO wcale nie wpłynęła by negatywnie na odbiór cytowanych zdjęć.
Dokładnie tak samo uważam.Cytat:
Zamieszczone przez Chomsky
---------- Post dodany o 13:12 ---------- Poprzedni post był o 12:56 ----------
Albo jeszcze lepiej kazać wejść weselnikom na stoły, zachęcić do tańczenia kankana, spuścić z sufitu, kilka zawczasu przygotowanych drabinek linowych, odważni wspinacze się znajdą (w końcu to wesele, a nie zjazd delegatów na sympozjum), a zdjęcia będą takie jakich żaden Czesiek Kotleciarz wcześniej nie zrobił ... o ile fotograf podoła a weselnicy się nie pozabijają.
35mm ujdzie ale 24mm to trochę ryzyko. Grupowe fotki/klasowe/ na 24mm dały fotografowi rozjechane makabrycznie, grube i nieprzyjemne nogi/ w tym wypadku nożyska/ całkiem ładnych dzięwcząt siedzacych z kraju grupy. Fotograf powinien wyjąc 35mm/50mm odejść od grupy, no ale jasna 24 jest trendy. Nie dał jej sobie wyrwać.
epicur- grupy ludzi mają to do siebie, że nie chcą się mieścić w środku kadru i przy mocnych punktach. dlatego przymknięte do 5,6 szkło da ostry obraz w całym kadrze, lub prawie.
Nieprawda, grupówka musi byc pod kościolem, czasem jest slońce. Inne mniej liczne grupy/przyjaciół, rodzina/ spokojnie można postawić później w ogrodzie, są prawie wszędzie przy restauracjach i domach weselnych. Tylko idiota stawia w słońcu. Ludzie na weselach często za dnia przebywają na zewnątrz.
Oczywiście może padać, wiać i wtedy można przy barze. Nie zgodzę się, że fotki przy barze będą lepsze niż te w świetle zastanym, rozproszonym.
Piszemy o fotkach grupowych a nie o rozanielonych panienkach przy barze na f1,4. ma być ostro, kontrastowo i bez żadnych koszmarnych zniekształceń/ wad wynikających ze źle dobranej ogniskowej, przysłony i braku światła, co do grupówek zasady obowiazuję. To fotki dla rodziców, babć i do wysyłania rodzinie. Ma być widać! Jednak jestem stary dziad.
Nie chce mi się cytować poszczególnych zdań i odnosić się do każdego z nich osobno. Napiszę tylko, że ostrość obiektywu w fotografii ślubnej to najmniejszy problem. Format prezentacji zdjęć po prostu stawia poprzeczkę na tyle nisko, że nie ma sensu zawracać sobie tym głowy. A widać ma być to, co powinno być widoczne, a wszystko inne lepiej, żeby ukryć. Wytłumacz pannie młodej, że "ma być widać", dlatego zostawiłeś jej wszystkie pryszcze na dekolcie ;)
Czyzby?
Gdzies ty sie uchowal tyle czasu:
Proshe, bida fufu vs top hiper pro m4/3
http://www.dxomark.com/Cameras/Compa...E-M1___915_909
W kazdym aspekcie od dynamiki po szum, dostaje po gaciach mikrus, nawet jak odpowiednio podniesiesz wartosci fufu.
Pozdrafiam czule :)
pozdro
masz racje poprzeczka nie jest postawiona wysoko, dlatego często nie warto przesadzac z zakupami drogiego sprzętu.
Ale Ty o krościastych cyckach, a gadamy o fotkach grupowych.
---------- Post dodany o 19:15 ---------- Poprzedni post był o 19:09 ----------
Wiesz co, czytam te rewelacje DXO i z punktacji wynikają straszne różnice, w realu niewielkie. Np, Sony RX100 punkciki mizerna- cóż 1 ca,l a fotki, także w pomieszczeniach są ok. Oczywiście to nie FF, nie ma o czym gadać, ale nie na tyle na ile wynosi różnica w punktacji na DXO. Przyznaję, że nie bardzo poczytałem jak to oni testujeą i jakie wagi przyjmują. Może jakaś logika tam jest.
Ale o czym ty wogole teraz piszesz.
Wczesniej palnales tekst o degradacji, o splyceniu DR, i innych szumach.
To zacytowalem dosyc wiarygodne zrodlo, gdzie Twoj poglad sie niebardzo sprawdza...
pozdro
---------- Post dodany o 21:24 ---------- Poprzedni post był o 21:22 ----------
Skad ja moge takie rzeczy wiedziec, jestes dorosly facet, siedzisz w systemie zoltego 3 lata, to chyba powinienes wiedziec czego chcesz.
pozdro
Czyli na krościate cycki trzeba kupować FF i obiektywy z fmin=1.2 ? A nie będzie taniej i lepiej kilka razy kliknąć w PS'ie :wink: .... przy obróbce foci z kompakcia.
Boa, oczywiście, że zrzędliwe ciotki nie zamawiają fotografów na wesele, ale one są tzw. środowiskiem opiniotwórczym ...
PS
Apropos izolowania za pomocą małej GO Państwa Młodych od otaczającej ich rzeczywistości, to nie lepiej zrobić im sesję w pustym kościele, bez gapiących się ciotek i wujków, którzy zanieczyszczają tło?
Przecież zdjęcia z uroczystości mają pokazać właśnie tą uroczystość i wszystkich biorących w niej udział, ich emocje, wzajemne relacje itp., a jak to można pokazać jak każda fotka skutecznie izoluje plany za pomocą płytkiej GO ...
Nawet nie wiesz jak bardzo jestem szczęśliwy, że obracamy się w zupełnie innych kręgach :lol:
No tak, tylko Ty o tym wiesz, bo masz już porównanie.
A ja zawsze lubię spróbować osobiście.
Jeśli się nie dogadamy, to sprzedam to wszystko w cholerę, kupię D7100 i tyle :)
Boa a to Ty pisałeś,że będziesz wprowadzać EM1 na śluby? Jeżeli tak,to jak tam się aparat spisuje ,bo rozumiem,że sezon się zaczął ;)
Sam mam teraz trzy systemy ;-) Także nie ma nic złego w tym co robisz. Tyle że dla mnie to zabawa. W pracy wydaje mi się to niepotrzebną komplikacją. Choćby lampy w różnym standardzie. Część szkieł mógłbyś stosować zamiennie.
Inna sprawa że akurat D7100 bym nie kupił, chyba że że względów finansowych. Albo jakieś małe body aps-c albo raczej D610 :-)
Ale to tylko takie moje czysto teoretyczne przemyślenia. ;-)
Prawdopodobnie mylisz mnie z dr5000, ale owszem, jeśli EM-1 sprawdzi się w boju, to i ja puszczę D700+resztę, na allegro :)
Lubię to :mrgreen:
D7100, to świadomy wybór, FF miał bym nadal w D700.
Sprzedając EM-1+12-50 + 45/1.8 +Fl-36R spokojnie styknęło by na D610, a po lekkiej dopłacie może i na D800 ;)
"Rafale, też w tym sezonie mam zamiar przesiąść się w ślubach z D700 na EM-1 :smile:" jednak to Ty byłeś :P Twoje słowa z innego wątku ;) ,więc temu pytam jak aparat sobie daje radę.
OT: Ja tam jak już coś to nie mam parcia na ff,jednak gdybym miał kupować lustrzankę to Ttki Nikon d7100 z Sigmą 18-35 1.8 plus nikkor 85 1.8 i jakieś UWA byłoby dla mnie w sam raz ;).
Ps.Możecie spojrzeć na moje ostatnie zdjęcia z wczoraj,z pleneru ślubnego? Boję się,że mogłem coś przesadzić z kolorami bo robiłem wszystko na oko i mogę mieć nieskalibrowany monitor a te zdjęcia pójdą dla młodych do druku https://forum.olympusclub.pl/threads...73#post1081873
Z góry dzięki!
No tak, to moje słowa :)
EM-1 był ze mną dopiero na jednym ślubie i to jeszcze dałem ciała i nie uruchomiłem AF ciągłego ze wsparciem fazowego, zatem byłem ciut rozczarowany, ale wiadomo, w ciemnych scenach kontrastowy nie ma szans.
Ogólnie póki co podchodzę troszkę jak do jeża ;)
Może za 3-4 śluby będę mógł wydać jakiś werdykt, czy zostaje, czy nie :)
ps. fotek póki co nie ocenię, bo tu gdzie jestem straaaaasznie mi net muli.
Witam popelnilem to i poddaje waszej opinii OMD-M5 12-40 2.8 , 45 1.8 Załącznik 132906Załącznik 132907Załącznik 132908Załącznik 132909Załącznik 132910Załącznik 132904Załącznik 132905Załącznik 132910 przepraszam za rozmiar dodaje foty z pracy.
drugie zdecydownie fajnie wyszło.. światło i cienie.. ciekawie.
T.
IMHO - sprzęt daje radę, kadry generalnie fajne, obróbka natomiast nie za bardzo mi pasuje. Najbardziej podobają mi się zdjęcia wstawione jako 2, 3, 4 - one są bardzo dobre(!), mniej te z panna młodą. Odwróciłbym proporcje - IMHO panna młoda jest na ślubie najważniejsza i to przede wszystkim ją trzeba przedstawić ciekawie, korzystnie, atrakcyjnie.
Mnie interesują Twoje (macieknr1) odczucia co do prędkości AF-u przy ciemnym otoczeniu. Bo w jasnym i kontrastowym spokojnie system OMD wyrabia.
Niestety w ciemniejszych pomieszczeniach.. takich na ISO 1600-3200 zaczynają się problemy. Przynajmniej z testowanym przeze mnie m.ZD 45mm f/1.8. AF zaczyna wolno przelatywać zakres w poszukiwaniu kontrastu i czasem nie może złapać ostrości.
Wtedy lepiej (pewniej) sobie radził stary ZD 50mm f/2 MACRO.
T.