Ja mam chyba nawet więcej, niż średniej klasy lustrzankę, a łatwiej i przynajmniej mi się pracowało na ślubie bezlusterkowcem. Wszystko to kwestia nawyków.
Wersja do druku
Ja mam chyba nawet więcej, niż średniej klasy lustrzankę, a łatwiej i przynajmniej mi się pracowało na ślubie bezlusterkowcem. Wszystko to kwestia nawyków.
nie widzę żadnego powodu dla którego dowolny aparat miałby zastępować inny. Nie ważne czy kompakt lustrzankę, czy Nikon Canona, czy 4/3 APS-C lub FF itp.
Każdy obarczony jest jakimiś cechami, wadami, zaletami. Do tego każdy użytkownik ma swoje potrzeby, przekonania, akcesoria itp.
Tak jak z kluczami, nie ma takiego, który otworzy każdy zamek. Z jakiegoś chyba powodu tak jest.
Niestety epicure, ale nie zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Myślę, że nie ma sensu wzajemnie się przekonywać, każdy ma po prostu swoje własne odczucia w tym temacie :)
Niby wyjaśniłeś ale ja dalej nie rozumiem - co znaczy mniej wygodnie??? Niedawno wreszcie mogłem E-M1 pomacać (z gripem) i zdecydowanie wygodnie się to mi trzyma i przyjemnie obsługuje. Przyciski OK. Nie miałbym problemów z robieniem tym zdjęć na ślubach :)
Dalej nie wiemy jakie kryteria rządzą Twoja wygodą. Bo jak masz za duże łapy i palce, którymi trudno trafić w małe przyciski no to rozumiem, mało wygodnie Ci się pracuje. Ale to kwestia danego.. egzemplarza obsługującego :P
T.
Ale ja nie próbuję nikogo przekonać :-)
Mniej wygodne -już tłumaczę:
Warunki oświetleniowe nie były wymagające. Dynamika ruchu -owszem.....
Tak wygląda na prawdę dużo zdjęć, które zrobiłem na zabawie karnawałowej w szkole mojego dziecka.
Do tego dochodzi jeszcze kwestia zużycia energii, o której wspominałem wcześniej, tego chyba nie trzeba dokładnie tłumaczyć ? ;)
Thomasso, pisałem że kwestia ergonomii nie ma tu nic do rzeczy, bo do obsługi można się po prostu przyzwyczaić i tyle :)
Zgodze się że dobry FF zrobi jakościowo lepsze zdjęcia na wysokim ISO niż m4/3, ale czy "maksymalnie ułatwiać" nie może też oznaczać dwa lekkie body na ramieniu z 12/2 + 45/1,8 i fish + 75/1,8 w kieszeni ? To są moje dywagacje na ten temat i nie będę ukrywał, że taki komfort pracy by mi odpowiadał, aczkolwiek ciągle brak mi odwagi i fajnego zestawu szkieł żeby podjąć tę próbę. Być może w sezonie, dzięki programowi Olytest dostanę do dyspozycji taki zestaw i tylko z nim, aby uniknąć pokusy sięgnięcia po FF pojde na zlecenie - wtedy będę mógł z całą pewnością napisać - czy z m4/3 jest tak samo dobrze, lepiej lub gorzej, a zdjęcia poddam Waszej ocenie. To co do tej pory zrobiłem z Om-d M5 z ciemnym kitem i fishem pozwala mi przypuszczać że z takim złożonym z dobrych szkieł zestawem powinienem sobie poradzić.
No dla mnie wygoda to ergonomia w dużej mierze.
A nie nietrafialność AF-u ;-) Choć to zaskakujące.. te foty i nietrafianie. Smuteczek.
Dzięki za wyjaśnienie. Na szczęście ja takich ruchliwych tematów nie obstawiam więc mnie rybka.
T.
Cóż, sam byłem tym bardzo zaskoczony. Mam na ten temat swoją teorię, ale z tego co wiem jest sprzeczna z tym co na temat AF pisze Olympus w materiałach prasowych. Jednak praca AF (przeostrzanie) jest co najmniej dziwna jeśli rzeczywiście E-M1 z obiektywami m4/3 używa czujników fazowych....
Fatman - to było AF-S czy AF-C ?
AF-C. Przy AF-S nie było szans na odpowiednie trafienie szalejących dzieciaków (mimo tego, że AF-S z tymi obiektywami czyli 75 i 45 1.8 był po prostu błyskawiczny, szybszy niż 6D z 85 1.8 USM).
Co to za teoria?
T.
No taka, że E-M1 używa czujników fazowych tylko wtedy gdy podpiety jest do korpusu obiektyw z systemu 4/3. Z m4/3 nie używa fazowych....... albo robi to jakoś dziwnie ;)
Iwo o ile wiem próbował -a właśnie wstawił swój test :)
https://forum.olympusclub.pl/threads...-E-M1-Test-Iwa.
Oj te przestrzelenia wyglądają fatalnie, jak do tej pory to takie przypadki miałem jedynie w NEX jak mu dawałem do wyboru możliwość łapania ostrości wszystkimi polami AF. :wink: Często "ustawiał" ostrość, której w rzeczywistości nie było, ale jak ustawiałem AF w trybie pojedynczego pola AF to problem w zasadzie znikł.
Teraz mając E-P5 używam też zazwyczaj jednego pola AF (przynajmniej człowiek może wskazać na co puszka ma ostrzyć, a przy portretach korzystam z FD i takich kwiatków nie mam.
Fatman - w sumie nie zaskoczyły mnie te foty z postu 47. Potwierdzają to czego nie chciałem głośno mówić w swoim teście - AF-C ma problemy. Albo to my nie umiemy z niego korzystać. Mam pytanie - w jakim trybie (pojedyncze / seria szybka/ seria wolna) był aparat i którego pola używałeś
C-AF, seria 6 klatek na sekundę i pojedynczy punkt (środek i czasem o 2 kliki w górę od środka).
Ale wsiedli na Fatmana, chlop swojego zdania nie moze miec...
Ciekaw jestem jaki to % tych reporterujacych uzywa do roboty evili, smiem twierdzic ze to margines, i jestem ciekaw dlaczego...
pozdro
A jakie to ma znaczenie, jaki procent czego używa? Statystycznie to większość nie myje zębów codziennie, nie wie gdzie leży Bruksela i do szczęścia potrzebuje tylko schabowego i wódki.
Jak posiadacz mogę napisać, że C-AF w tym modelu jakkolwie działa. Ale bez rewelacji. Niestety trzeba wyczuć kiedy można tego używać.
Po jakimś czasie człowiek już wie, gdzie to zadziała, a gdzie nie warto nawet włączać.
C-AF mnie osobiście obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg :P
Przez 5-6 lat jak świadomie fotografuje ANI RAZU nie użyłem trybu C-AF :)
T.
Ja, jeszcze od czasów gdy używałem lustrzanek Olka, nie używam C-AF. Na takie sytuacje jak w poście #47 ja jednak stosuję S-AF, ustawiam pole AF w mocny punkt kadru, wciskam spust migawki od razu do końca. Dawało radę z E-1, z E-300, z E-3 to już bez problemu, a i nawet w NEXie nie było tragedii. Jak na razie E-P5 też daje radę.
PS
Poza tym nawet w najbardziej zwariowanej trajektorii ruchu dziecka jest jakaś prawidłowość, więc można złapać ostrość i czekać na odpowiedni moment :wink:
Weźcie pod uwagę to, że taki jest styl mojej pracy. Od ponad 6 lat używam głównie AF-C z Nikonami, a teraz od niedawna z Canonami. Dlatego naturalne dla mnie było w taki sam sposób pracować na Olympusie E-M1. Oczywiście sprawdziłem, czy czasem nie wystarczy AF-S, ale jak pisałem wcześniej podczas fotografowania zabawy dzieciaków nie dało rady tak fotografować.
Owszem zawsze jest jakaś prawidłowość, nawet w ruchu biegających 1, 2 i 3cio klasistów, można czekać na odpowiedni moment. Tylko wtedy jest to bardziej polowanie i czekanie na szczęście a nie używanie odpowiednio sprawnego układu AF (do takiej pracy). Ja nie sprawdzałem swojego refleksu i swojego szczęścia, tylko własnie układ AF............ tak więc, wynik jest taki jaki jest. Nie poradzę na to nic, że Olek E-M1 na tym teście po prostu poległ...........
I o to chodzi, żeby każda potwora znalazła swojego amatora ... Gdybym żył z kotletów, to to pewnie biegałbym z Canonem lub Nikonem, ale jestem amatorem i zdecydowałem się na m43, może nawet docelowo zdecyduję się na E-M1.
I Ty tak serio??? Ok, to ja też serio. Olek napisał, że puszka jest PRO, to jest PRO. Jeśli nie umiesz zrobić ostrych zdjęć puszką PRO, to **** jesteś nie fotograf. No i nie umiesz prądu oszczedzać, bo mechanizm podnoszenia lustra żre go więcej niż elektroniczny wizjer. Takie są fakty.
Apropo zarcia prundu...
Oj nie zostawie suchej nitki na tym fakcie jak swoje 3 grosze bede w tescie przemycal...
pozdro
Freciu drogi, E-M1 jest owszem PRO, ale w gronie bezluster, i tu jak na razie PRO nie jest sztucznie nadmuchiwane. A to, że OMD E-M1 porównywane jest z topowymi lustrzankami, to jedynie na plus E-M1 można zapisać ... zawistniku i nieporadny prześmiewco.
---------- Post dodany o 19:57 ---------- Poprzedni post był o 19:56 ----------
Ooooo i następny wielki znafca zabrał wartościowy głos w dyskusji.
E-M1 to na razie tylko aparat z półki PRO. Poczekajcie na Olkowy aparat MEGA i jego lepszą wersję MEGA-HIPER. Tam już AF-C będzie szybki jak rakieta a z akumulatora to będzie można oprócz aparatu pół wesela zasilić.
Co wyście się tak uparli na zastępowanie kanonów i nikonów biednym E-M1? Fatman wyraźnie napisał jak jest i chwała mu za to, że chciało mu się ten test przeprowadzić i rzetelnie opisać zarówno plusy dodatnie jak i ujemne.
Wg mnie hybrydowy AF jeszcze raczkuje i dopóki ktoś nie napisze porządnego oprogramowania, które umiejętnie będzie łączyło JEDNOCZESNĄ pracę AF fazowego i po kontraście, będziemy mieli taką sytuację jak mamy. A jak już się uda, to klękajcie narody :)
Fatman w swoim teście napisałeś :Na samym początku tego tekstu padło pytanie, czy Olympus OMD E-M1 może zastąpić dobrą lub zaawansowaną lustrzankę ? Moim zdaniem niestety nie. Jednak jako jej uzupełnienie jest jak najbardziej aktualnie najlepszym wyborem moim zdaniem.
Możesz napisać, dlaczego? Chciałbym poznać Twoje zdanie.
:)
Po prostu w pewnych sytuacjach/warunkach, w których często robię zdjęcia lustrzanka ma nadal sporą przewagę (konkretnie: zdjęcia w ruchu, pod silne światło, użycie wizjera optycznego, ilość możliwych do wykonania zdjęć na 1 ładowaniu aku).
Jednak E-M1 (i także E-M10) świetnie się sprawdza w większości mniej wymagających sytuacji, bo jakość obrazu jaką daje jest na tyle dobra, że bez problemu może konkurować z nawet zaawansowanymi lustrzankami.
No mniej więcej tak to wygląda :)
Czy wykorzystanie tego aparatu do zdjęć ślubnych, będzie możliwe. Nie mam doświadczenia z bezlusterkowcami. Co oznacza ograniczenie zdjęć w ruchu, czy np tańcząca para będzie problemem dla tego aparatu?
Parametry, "filozofia", gabaryty bardzo mi się podobają, jednak boję się ograniczeń o których piszesz, a boję się ,że E7 już nie będzie, a przejście z E3 jaki posiadam na E5 właściwie nie daje mi zbyt wielu korzyści.
A czego konkretnie brakuje E-M1 do zdjęć w ruchu, albo pod silne światło ? Aku pomijam, bo zastępniki + ładowarka kosztują grosze.