I chyba nikt nie będzie miał Ci tego za złe :)
Wersja do druku
Bardzo ładne kadry, dobry test.
pomęcz trochę matrycę przy kiepskim świetle... i daj znać co o tym sądzisz ;-)
Świetne opisy i zdjęcia. Bez "wiedzy tajemnej" nie ma co marzyć o podobnych :-)
Coś tam się udało jeszcze wygrzebać z dysku ;)
Część 4
W naszej wędrówce po lesie przyszła teraz kolej na IMHO ikonę lasów, parków, i innych mniejszych lub większych zadrzewionych rewirów. Któż z nas nie zna, i nie kojarzy charakterystycznego wystukiwania. Ptaszek ten rytmicznie niczym wytrawny dobosz uderzający w swój bęben generuje niosący się po okolicy dźwięk. Poszukując źródła owego dźwięku odruchowo unosimy głowę do góry i szukamy wśród drzew tego jegomościa, którego na 99% potrafimy od razu zidentyfikować i nazwać krótko - Dzięcioł.
Dzięcioły należą do rodziny dzięciołowatych, oprócz nich do tej rodziny należą jeszcze krętogłowy, dzięciolniki, hispaniolaki. Spośród dzięciołów (Picinae) w Polsce występują następujące gatunki: dzięcioł czarny, dzięcioł zielonosiwy, dzięcioł zielony, dzięcioł średni, dzięcioł białoszyi, dzięcioł białogrzbiety, dzięciołek, dzięcioł trójpalczasty, dzięcioł duży. Tego ostatniego postaram się wam za chwilę zaprezentować.
Dzięcioł duży (Dendrocopos major) pomimo swojej nazwy to średniej wielkości ptak, wśród dzięciołów też nienajwiększy. W Polsce zasadniczo obejmuje zasięgiem cały kraj, prowadzi osiadły tryb życia, jednak w przypadku niedostatku pożywienia potrafi migrować. W naszym kraju to średnio liczny ptak, jednak jego populacja jest największa wśród dzięciołów występujących w Polsce. Zamieszkuje stare lasy iglaste, liściaste lub mieszane, pomieszkuje też w zadrzewieniach śródpolnych, parkach, ogrodach itp. Bardzo kontrastowo ubarwiony, w jego upierzeniu dominuje czerń i biel, na dolnym podbrzuszu czerwień, a u samców na potylicy czerwony pas, dziób i nogi ciemnoszarawe, nogi czepne pozwalające na siadanie na pionowych pniach. Odżywia się głównie owadami, larwami, w jesieni i zimie do menu dochodzą nasiona drzew iglastych i nierzadko owoce. Ciekawostką jest, iż miejsca gdzie składuje i rozłupuje np. szyszki zwane są kuźniami, potrafi ich mieć kilka, są to np. szczeliny w korze, wydrążone w pniu otwory itp.
Załącznik 83322Załącznik 83335Załącznik 83332Załącznik 83329Załącznik 83326Załącznik 83323Załącznik 83333Załącznik 83330Załącznik 83327Załącznik 83324Załącznik 83321Załącznik 83334Załącznik 83331Załącznik 83328Załącznik 83325
CDN
CD
Jeszcze kilka zdjęć Dzięcioła dużego, które się nie zmieściły z racji limitów w poprzednim poście.
Załącznik 83357Załącznik 83359Załącznik 83355Załącznik 83354Załącznik 83356Załącznik 83358
Kolejnym spotykanym w lesie nierzadko ptaszkiem jest charakterystycznie ubarwiony, szybki i niezwykle pięknie pogwizdujący Kowalik.
Kowalik (Sitta europaea) nazywany też kowalikiem zwyczajnym, niewielki ptak z rodziny kowalików. Zamieszkuje przeważnie leśne ekosystemy, w Polsce średnio liczny rozpowszechniony na terenie całego kraju ptak lęgowy. Charakteryzuje się krępą sylwetka z dużą głową, z jednej strony zakończony długim i mocnym dziobem, z drugiej zaś krótkim i tępym ogonem. Obie płcie podobnych rozmiarów, nieznaczne różniące się w ubarwieniu od siebie. Ubarwienie ptaka to szeroka gama kolorów od niebieskiego na plecach po szary, przechodzący na boku i podbrzuszu w rdzawy, ciemnokasztanowy a nawet wiśniowy kolor, na policzkach i podbródku białawy. Charakterystyczny dla niego jest czarny pas niczym opaska Zorro przechodzący przez oczy na tył głowy. W poszukiwaniu pożywienia bardzo często chodzi po pniach głową skierowaną w dół, również nie sprawia mu problemów chodzenie po spodniej części gałęzi. Takie zdolności umożliwiają mu silne nogi zakończone pazurami. W locie, który jest bardzo szybki i falisty, niczym po niewidzialnym sznurku pomyka między gęstymi zadrzewieniami sprawiając wrażenie piekielnie zwinnego. W diecie dominują owady, larwy, i podobnie jak u dzięcioła w trudniejszych okresach posila się nasionami. Zebrane pożywienie chowa w różne zakamarki, tak by w razie trudności o pokarm spokojnie móc bez większych problemów odnaleźć i posilić się.
Załącznik 83348Załącznik 83349Załącznik 83350
Na koniec naszej opowieści o leśnych mieszkańcach przyszedł czas na dosyć ciekawie ubarwionego ptaka. Pewnie wielu z was kojarzy go z przypowieści o wybieraniu się jej za morze, bohaterem kolejnych kilku następnych wierszy jest Sójka.
Sójka zwyczajna (Garrulus glandarius) średniej wielkości ptak należący do rodziny krukowatych. W Polsce występuje w całym kraju, średnioliczny, lęgowy, chętnie odwiedza tereny zurbanizowane. Biotopem tego gatunku są bory liściaste, jednak spotykana jest również w mieszanych i iglastych. Polskie populacje są w większości osiadłe, obie płcie wielkościowo i kolorystycznie zbliżone do siebie. Jest najbarwniejszym przedstawicielem swojej rodziny, w umaszczeniu dominuje jasnoczerwono i brązowa barwa, z elementami niebieskimi, białymi i czarnymi, od dzioba wychodzi charakterystyczny gruby i czarno ubarwiony wąs. Jest to bardzo hałaśliwy ptak, zaniepokojona alarmuje. Ciekawostką jest, iż genialnie potrafi naśladować inne głosy, bardzo często np. myszołowa czy choćby kota. Siedząc w leśnej ciszy można naprawdę się srogo pomylić jak zacznie uskuteczniać swoje głosowe harce.
Załącznik 83347
No i przyszedł koniec naszych leśnych opowieści, teraz już tylko muszę odsapnąć i zabrać się w tygodniu za podsumowanie.
pozdro
tego zawadiakę:
https://forum.olympusclub.pl/attachm...9&d=1363121940
zgłosiłem do konkursu na fotografię miesiąca :)
Fajnie się czyta o ptaszkach, ale liczyłem na test aparatu i obiektywu ;)
a co to jest jak nie test? w technice się to chyba nazywa "próba pracą"
Trzeba oglądać zdjęcia, patrzeć i czytać co nyny pisze... np. o kowaliku - że szybko lata, i wrzuca zdjęcia jak kowalik siedzi, znaczy się, powyższy zestaw nie nadaje się do zrobienia zdjęcia kowalika w locie.
Oczywiście - przy takiej konkluzji trzeba postawić pytanie czy istnieje jakikolwiek system umożliwiający sfotografowanie kowalika w locie.... no i oczywiście, wyeliminować czynniki zakłócające - czyli należałoby sprawdzić czy nyny w ogóle potrafiłby sfotografować kowalika w locie :)
(nyny - to powyższe to żart oczywiście, żadnej złośliwości w tym nie ma. Niby to chyba oczywiste ale piszę otwartym tekstem bo zdarza się że niektóre teksty są czytane zbyt dosłownie)
A na poważnie - całkiem poważne pytanie: zdarza się oglądać zdjęcia ptaków w locie. Ale albo to są jakieś bardzo ogólne plany (np stado gołębi) albo efektowne zbliżenia wielkich ptaków i to niekoniecznie w najszybszej fazie lotu. Jakie są granice w szybkości lotu i wielkości ptaszyska, by sfotografować je w locie? Chodzi mi o zdjęcia na których ptak wypełniałby podobną część kadru jak w tych zdjęciach statycznych które były prezentowane w tym wątku.
Teoretycznie, można by się pokusić o rozważenie dwóch przypadków - lotu w linii równoległej do osi obiektywu - gdzie limitem będzie szybkość AF i lotu w płaszczyźnie prostopadłej do osi obiektywu gdzie ograniczeniem może być zdolność panoramowania
Ciekawi mnie jak to jest w praktyce, czy ktoś próbował takie zdjęcia zrobić
Nie znam lepszego testu sprzetu jak zaprzegniecie go do pracy w typowych sytuacjach do jakich zostal zrobiony. :p
W zdjęciach zachowane sa EXIFy wiec widac co i jak bylo robione, dodatkowo prosiłem jak będą jakies konretne pytania na tym etapie to pisać.
I na wstepie zaznaczylem, ze w podsumowaniu beda technikalia wiec nie dramtyzowac mnie tu :p
pozdro
A ja jestem kompletnie "niezadowolony".
Co z tego, że to świetny obiektyw jeżeli dostępność dla pasjonatów - ŻADNA?
Gratuluję pięknych ujęć i pozdrawiam.
Świetny sprzęt, świetny operator sprzętu ;-)
Test obrazowania jest bardzo dobry. Porównajcie kilka charakterystycznych punktów zrobionych tym zestawem z innymi zdjęciami w galerii nynego, kasprzyka czy mojej. Te punkty to białe lotki i czarny wąs u sójki - tu doskonale widać fakturę piór, zazwyczaj jest to biała plama jeśli dobrze jest doświetlona czerń; analogicznie u dzięcioła dużego. Dość trudno jest też złapać fakturę piór na brzuszku bogatki. Rozumiem że na temat technikali typu szybkość i sprawność autofocusa itd. dowiemy się w podsumowaniu. Ja jestem pod wrażeniem wyników obrazowania tego zestawu, tym bardziej że nyny miał go dość krótko. Ciekawy bardzo jestem jak podsumuje cały test autor. Pozdrawiam
Brawo nyny, szkoda że ten zestaw jest taki drogi :cry: no ale przecież jakość musi kosztować :wink:
widzę, że fotografowałeś generalnie na iso 400, obrabiałeś troszkę (odszumianie itp) czy tyko wywoływałeś do jpg... jakość dobra moim zdaniem. Masz może coś na iso 800?
O obrobce wspomne przy okazji podsumowania.
Tutaj masz tylko wywolane i nic nie robione ISO800 - w pierwszym poscie, sa na nizszym iso to sobie porownaj.
Załącznik 83388
pozdro
Tej klasy "testerzy" powinni mieć jednak sprzęt na trochę dłużej niż 2tyg.
Jeżeli któreś ze zdjęć z tego testu nie znajdzie się w przyszłorocznym kalendarzu to ja się wypisuje z tego forum ;-)
Nyny, mógłbyś się w końcu pokazać na którymś zlocie Olkowym :-)
Chyba był.... na Jurze..??? czy się mylę....?
@Karampuk: mialem nieco dluzej niz te dwa tygodnie, bo w 2 tygodniach to niestety mogalby byc kicha zwazywszy na pogode jaka raczyla nas na przelomie lutego i marca :)
Blokowac tez raczej nie mozna w nieskonczonosc, bo wielu chce potestowac. Mysle, ze moze 90-250 kiedys w lepszych okolicznosciach pogodowych sie sproboje zalatwic i potestowac ;)
@Krakman: niestety nie bylem na zadnym wiekszym, lokalnie sie tylko spotkalem, ale postaram sie to jakos nadrobic;)
pozdro
pozdro
a jak oceniasz E-5 bo chyba z tego co kojarzę z wypowiedzi używasz żółtej marki ? ; )
Podsumowania czas….
Zgłaszając chęć wypożyczenia tego konkretnego sprzętu interesowały mnie dwa aspekty. Pierwszy z nich to porównanie względem zestawu E3+ZD150/f2.0, którego miałem okazję przestrzelać jak jeszcze posiadałem duże 4/3. Drugim natomiast to wrodzona ciekawość do sprawdzenia rzeczy, których nie miałem wcześniej okazji potestować.
Podsumowanie zacznę może od kwestii ergonomii, i po kolei będę przechodził do innych rzeczy. Wielkość body to średnia lustrzankowa, ani to małe ani przesadnie wielkie, dla moich rąk w sam raz, już wcześniej wspominałem, iż E3/E5 to najlepiej leżące w moich dłoniach puszki. Na innym biegunie jest szkło, gabaryty i waga oscylująca w okolicach 3.3kg no już mogą zrobić wrażenie, ale znowu nie jest to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza w kontekście takiej ogniskowej i światłosile jaką się to zuiko legitymuje. Jednak umówmy się zestaw kieszonkowy toto nie jest, i raczej amatora sprzętu wielkości paczki papierosów nie usatysfakcjonuje, dla każdego innego mającego świadomość do czego ten sprzęt został zrobiony, oraz znający jego walory ten drobny mankament gabarytowy jest bez znaczenia. Dość powiedzieć, że osobiście nosząc ten zestaw w terenie przez kilka dobrych godzin i zrobieniu około dziesięciu kilometrów nie miałem jakiś problemów związanych z jego wielkością. Można tym zestawem śmiało z ręki zdjęcia robić, zwłaszcza gdy jest sporo światła i czasy są na tyle krótkie by nie poruszyć, z pomocą również przyjdzie dobrze funkcjonująca stabilizacja w korpusie. Jednak lojalnie uprzedzę, monopod będzie znakomitym uzupełnieniem, naprawdę polecam go używać bo zestaw robi się stabilniejszy, i komfort pracy się znacznie polepsza. Niemniej jednak postawienie tego sprzętu na dobrej jakości statywie pozwala dopiero wtedy zasmakować pełnych możliwości tego sprzętu, a są niemałe – polecam zdecydowanie wyłączyć wtedy stabilizację, gdyż mogą się zdarzyć poruszenia wynikające z jej próby działania na ustabilizowanym sprzęcie.
Jeszcze w kwestii ergonomii, bardzo mnie ucieszył gibany ekran, który względem E3 został znacząco poprawiony i teraz naprawdę już widać wyświetlane obrazy. Sporo funkcji powyciąganych jest na body w postaci guzików, co poprawia szybkość obsługi, mogłoby być ich więcej, ale też na ekranie jest menu i w każdej chwili potrzebujące rzeczy możemy zmienić. No w końcu znowu mogłem usłyszeć głos skutecznej czyszczałki, bodaj najskuteczniejsza ze znanym mi systemów, tutaj szacun się należy bezapelacyjnie.
Na tym etapie jedyny minus i to spory (chociaż może to wina wadliwego albo już zużytego egzemplarza) to praca na baterii. Wg mnie trochę słabe wyniki osiągała, zdaję sobie sprawę, iż miała czym ruszać, ale to nadal bez rewelacji. Średnio starczała na około 2.5-3 godziny i około 250 zdjęć, przy czym aparat miał całkowicie wyłączony ekran, był cały czas włączony, jednak wchodził w stan uśpienia gdy nic nie robiłem. Dodatkowo zauważyłem, iż im zimniej było tym znacząco krótszy jej czas pracy, ja sobie podczas spaceru po prostu wyłączałem sprzęt gdy nie potrzeba było. Mając E3 nie przypominam sobie abym tak się musiał gimnastykować.
Czas na dwa najistotniejsze aspekty czyli obrazowanie, i praca AF. Zacznę od pierwszego, jak widać po fotach zamieszczonych w wątku zestawem można zrobić przyzwoite foty, jednak musimy pamiętać o kilku rzeczach. Biorąc do testów E5, spoglądałem pod kątem posiadanego niegdyś E3. Matryca IMHO niewiele różni się możliwościami od tej z poprzednika, jednak osłabienie filtra AA wyszło na dobrze generowanemu obrazkowi. Mam wrażenie, że foty są bardziej ostre, i takie „krystaliczne” względem tego co wypluwa E3. Podniesienie z 10 do 12MP w rozdzielczości wyszło na dobre, i jak to mówią od przybytku głowa nie boli, śmiało można kadrować na kompie. Czułość, no tutaj jest lepiej względem poprzednika, jednak niewiele i bez jakiś spektakularnych osiągów. Wg mnie najlepiej oscylować w przedziale 200-800, 1600 to od biedy, a 3200 to naprawdę max, i już dobrze naświetlony musi być kadr, oraz dobrze odszumiony. Do ISO800 obrazek daje całkiem przyjemny zwłaszcza jak światła jest sporo, nie potrzeba za wiele odszumiać jeśli w ogóle. DR, no tutaj tez oczekiwałem poprawy, jeśli takowa jest to nie zauważyłem, nie jest dobrze krótko pisząc. Trzeba naprawdę uważać, co i jak się fotografuje, proponuję już na tym poziomie tak naświetlać, aby później zbyt dużo nie gmerać na kompie. Dodatkowo sugeruję unikać jakiś spektakularnych scen z dużą rozpiętością tonalną. Lepiej imho lekko (naprawdę lekko) niedoświetlić zdjęcie i później troszkę wyciągnąć, niż prześwietlić, matryca ma dużą łatwość do przepaleń i ciężko coś z tego wyciągnąć. Gdy już przy obróbce jesteśmy, naprawdę trzeba uważać przy wszelkich wyciąganiach informacji czy to z cieni czy świateł. Przy próbie większej ingerencji w suwaki wychodzi dość szybko szum i degraduje obrazek, dlatego jak nie musimy to nie ruszamy. Osobnym tematem jest to co generuje szkło, a tutaj mogę tylko napisać krótko, jest tak jak bym się tego spodziewał. Oczekiwałem w tej klasie szkła ostrości od pełnej dziury. Taką właśnie specyfikę dostaję, przymknięcie coprawda jeszcze poprawia ten aspekt, jednak nie jest to tak jak w przypadku tanich szkieł, gdzie tą różnicę po przymknięciu przysłony o dwie/trzy działki widać wyraźniej, jednak nadal jest daleko do tego co oferuje ta trzyseta, tutaj jest super już od 2.8. Praktycznie jeśli nie trzeba przymykać, można pracować od 2.8, ja najczęściej obracałem się w wartościach 2.8-4, ze względu na GO jaką chciałem uzyskać, i ilość światła, która nie rozpieszczała podczas testów. Obiektyw dobrze rysuje pod światło, również boczne światło nie jest mu straszne, jednak zakładanie osłony przeciwsłonecznej poprawia jeszcze kontrasty. Właśnie kontrastowość szkła też zasługuje na pochwałę, naprawdę nie potrzeba za wiele poprawiać na kompie. Bokeh i GO, również spowodowały banana na mojej twarzy. GO jest bardzo przewidywalna, rozkłada się równomiernie, i przy niskich wartościach przysłony „wydziera” motyw z kadru. Bokeh jest taki jak lubię, bez zbędnych dziwolągów w tle, nie nachlany, „rozbebłuje” to co nie jest w GO znakomicie. Tutaj naprawdę nie ma się czego czepiać.
Szybkość działania i AF zostawiłem sobie na koniec. Generalnie do szybkości działania nie mam zastrzeżeń, aparat wstaje w mgnieniu oka, reaguje błyskawicznie na klawisze itd. Tutaj jest spoko, nie ma żadnych lagów przy przeglądaniu menu czy uskutecznianiu innych operacji w aparacie, wybudzanie z uśpienia tez w mgnieniu oka następuje. Szybkostrzelność, no cóż nie bryluje tutaj E5, ale też 5kl/s uczciwie trzeba przyznać, iż dużej części użytkownikom powinno wystarczyć. System AF, spodziewałem się poprawy względem E3, i niestety pozostał jak u poprzednika, co nie oznacza, ze się do niczego nie nadaje ;) 11 polowy i krzyżowy szalu nie robi, są na rynku bardziej zaawansowane konstrukcje, naprawdę liczyłem na poprawę względem E3. Teraz garść spostrzeżeń z pracy autofokusa, sugeruję aby używać trybu AF-S, jest on zdecydowanie szybszy niż AF-C, dodatkowo bardziej przewidywalny. W trybie AF-C system wiele razy nie nadążał za akcją, do tego stopnia to było irytujące, iż naprawdę szczerze polecam korzystać z AF-S by oszczędzić sobie niepotrzebnie nerwów. Podczas ustawiania ostrości w trybie AF-C dosyć nerwowo się zachowywał, przejeżdżał nie wiadomo dlaczego skalę, gdy już miał tylko podostrzyć jeździł to w jedna, to w drugą stronę (pomijam teraz aspekt, iż bardzo głośny jest AF). Dlatego do końca testów dominował już u mnie AF-S, jest w tym trybie wiele lepiej, zwłaszcza gdy światła jest sporo, im jego mniej tym dłużej mu schodzi ustawienie ostrość. Polecam też używanie limitera w szkle, dosyć pomocne jest to, i skraca zdecydowanie czas. AF oczywiście miewał kaprysy, i potrafił z niewiadomych przyczyn przestrzelić, czy nerwowo przy poostrzeniu doskakiwać i odskakiwać zanim potwierdził ustawienie ostrości. Dodatkowo na niskich przysłonach, czyli tam gdzie GO nie daje nam hendikapu, i nawet najdrobniejsze poruszenie czy przestrzelenie od razu wychodzi zdarzało mu się niestety nie trafić nieznacznie. Dla amatora takiego jak ja ma to mniejsze znaczenie, bo sobie co najwyżej poklnę pod nosem, jednak dla kogoś kto na tym zarabia albo czeka na ten jedyny kadr życia, może to być niekomfortowe. Nie jest to jakieś spektakularne ale jednak występuje, miałem to samo przy okazji E3+ZD150, i myślałem że jednak będzie teraz lepiej. Gdy jednak będziemy pamiętać o tym o czym pisałem wyżej, zapomnimy na chwilę o tej niedogoności to zestaw naprawdę jest całkiem sympatyczny. Oczywiście są systemy gdzie jest to o niebo lepsze, ale tez i są takie gdzie jest dramat, Olek jest w środku stawki, więc wstydu nie ma.
Reasumując już by was nie zanudzać, cieszę się iż mogłem pobawić się tym sprzętem. Jak widać coś tam się udało ustrzelić. Jakby tak moim zdaniem poprawić kilka rzeczy to naprawdę nie można by się czepiać. Uprzedzę ewentualnie część Waszych pytań. IMHO fajnie by było upchnąć do puszki matryce choćby z epl5/OM-D, poprawić te „niuanse” z działaniem AF, a jak już szaleć to zaaplikować więcej punktów AF, szybkostrzelność „choćby” 8-9kl/s do puszki byłbym usatysfakcjonowany. Dodatkowo przydałby się lifting szkłu, choć nie mam mu za wiele do zarzucenia, to zaaplikowanie SWD spowodowałoby banana na ryju niejednego fotoprzyrodnika. Naprawdę siedząc w lesie w ciszy głośno pracuje, więc ultra napęd jak znalazł, a i szybkość działania pewnie by się poprawiła.
Nadmienię też, iż zdjęcia nie były poddane jakiejś spektakularnej obróbce, starałem się już na etapie robienia myśleć by nie grzebać za dużo w kompie. Przy wywoływaniu „suwakowałem” poziomy, kontrasty, kadrowałem, do tego nieco odszumiałem czasami lekko podostrzyłem (starałem się w miarę możliwości nie wychodzić poza ISO400) i to wszystko.
Ufff, test dobiegł końca, mam nadzieję, że nie zanudziłem i się spodobał, a i konwencja jaką przyjąłem zbytnio szoku u was nie wywołała.
Na koniec przygotowałem jeszcze Bonusa, którego postaram się wieczorem wrzucić.
pozdro
Test dodałem do opisu obiektywu w Kompendium.
Dzięki za test i omówienie.
test świetny, zamiast miliona cyferek i znaczków można pooglądać zdjęcia w sytuacjach, do jakich sprzęt został pomyślany. Ode mnie 5-tka za test E-5-tki. Zdjęcia super, szkoda, że pogoda nie dopisała - byłoby więcej ptaszków "złapanych".
Nyny, kawał dobrej roboty. Gratuluję.
Świetny test. Na taki opis i takie zdjęcia, po których można sobie wyrobić opinię o E-5 czekałem. Dziękuję!
Bonus
Zatem tak jak obiecałem, dla tych, którzy nie maja jeszcze dosyć teraz czas na ostatni akord tego testu, czyli obiecany bonusik.
Tak po prawdzie temat ten miał być przewodnim, gdyż wszystko robiłem aby jednak się udało, chciałem Wam pokazać trochę drapieżników. W upatrzonym wcześniej miejscu w dobrych czasach spotykałem regularnie myszołowy, bieliki, jastrzębie, krogulce, a i Puszczyk też się kiedyś pojawił. Zatem postanowiłem ten temat na teście eksplorować. Przygotowałem starannie nęcisko, poukładałem badyle, od listopada już wykładać padlinę zacząłem, od stycznia systematycznie trzy razy w tygodniu nęciłem, i było fajnie wsio znikało, natrafiłem podczas wykładania żeru na dwie pary Myszaków, i bielików sporo, kruki i sroki tez gościły, śladów lisa też niemało.
Załącznik 83452
Jednak od końcówki stycznia jakoś się wyludniło, zapewne to o czym pisałem, ktoś tam polował i wypłoszył mi ptaszory, zdewastował też czatę. Odbudowałem i dalej nęciłem, porcje znikały ale już nie tak szybko jak wcześniej, parę razy siadałem bez rezultatów, straciłem już nadzieję. Pod koniec testowania przyfarciło mi się nieco, przyleciał dosłownie na parę minut jeden Myszak. Najperw usiadł na drzewie, nieufnie rozglądał się, po czym wylądował obok nęciska w gęstym zielu, tam jeszcze chwile pobaraszkował i niedługo potem czmychnął w siną dal i tyle go widziałem. Jako, że już wcześniej był w teście opisany to wstawiam tylko kilka zdjęć.
Załącznik 83450Załącznik 83462Załącznik 83461Załącznik 83460Załącznik 83459Załącznik 83458Załącznik 83457Załącznik 83456Załącznik 83455Załącznik 83454Załącznik 83453Załącznik 83451Załącznik 83463
To na tyle, tym razem już wszystko, i dziękuje za uwagę.
pozdro
Bardzo ciekawe podsumowanie i ostatnie kadry. Również dziękuję.
6 i 13 jest przepiękna
Gratuluję testu. Bardzo profesjonalnie, duże poświęcenie. Warto było Tobie zrealizować, nam podziwiać. Dzięki :)
czekam w kolejce na to body, i podsyciłeś mój apetyt. dzieki za testgratuluję fajnych kadrów przy wymagającej pogodzie.na początku testu myslałem, że nyny zacznie namawiać do zmiany systemu, a tu patrzcie.... :wink:
fajne zakończenie świetnego testu, co prawda szkło zacne ale nie w moich budżetach się mieści. Oby takich testów więcej się pojawiało.
Cześć Nyny,Cierpliwie czekałem na koniec testu. Obrazki świetne, co jest niewątpliwie twoją zasługą jak i trochę sprzętu.W kolejce po niego się nie ustawię, bo taki zestaw ma dla mnie jedną wadę - cena :cry:.Dzięki za test.Pozdrawiam.
wszystko to czego Ci brakowało będzie w E7 ;-)
Dzięki za ten piękny test. Pozdrawiam Nyny! Włożyłeś w to wszystko naprawdę dużo wysiłku.
Pięknie Nyny. Fajne ptaszki a nie tablice testowe.
Dałbym plusa, ale jestem ofiarą systemu i trafiasz na listę oczekujących. :-D
sikorkami pokazałeś klasę
Świetny test. + :)
Test świetny, ale ja mam pytanie nieco przyziemnej natury: czy ktoś wie z czego wynika waga Olka? Wszystkie szkła klasy 300/2,8 są znakomite optycznie i pancerne w budowie, ale Canon i Sigma ważą ok. 2,4 kg, Nikon też poniżej 3 kg, a Olek prawie 3,3kg. Więcej szkła, czy więcej metalu?
Trzeba by policzyc ile waza same soczewki (szklane)w kazdym z nich.Plastik jest duzo lzejszy.