Ja też. I potwierdza się to co pisałem wcześniej. Fajnie to wypatrzyłeś.
Wersja do druku
Dziękuję Wam wszystkim.
@sal: to prawdziwy komplement jest!
@grizz: do starego stylu to chyba płotka brakuje :-)
@Plumek: to się da załatwić.
@marecki: dzięki wielkie, chopaku, dzięki wielkie.
Również byłbym skłonny powiesić to na ścianie.
Dobrze ułożone.
PS
Chyba niepotrzebnie zalinkowałeś fotkę "Czas" bo teraz nie mogę się zdecydować, która wersja bardziej mi się podoba :roll:
Tak często bywa ze znanymi i często fotografowanymi motywami.
Przespię się z tym...
Jak patrzę na zdjęcie nr 70 to ogarnia mnie błogi spokój, jest takie kojące w swoim oddziaływaniu i nie wiem czemu. Przecież jest tam tylko fragment ściany frontowej z wejściem, drzewo i jego cień. Może to ten cień tak działa.
70 jest ładne i spokojne, o i dziękuję za większy format ;) Szkoda, że jakiś imbecyl ścianę pomazał. :evil:
A - i wracając do wcześniejszego - ślicznie Twoja żona wyszła :) (zresztą i zasługa samej modelki :) ).
Dziękuję za tak miłe słowa.
Zdjęcia "Czas" jest mega-fajne, zresztą wszystkie zdjęcia MR podobają mi się bardzo, są naturalne, nieprzegięte, wyglądają tak "normalnie", a mimo to mają coś w sobie.
@Mysi: trudno się z Tobą nie zgodzić co do urody modelki :-)
Jedziemy dalej.
Teraz Tomar. Zdjęcie przedstawia budowlę, która pierwotnie była twierdzą templariuszy, potem klasztorem Zakonu Chrystusa. Otoczona pięknymi ogrodami, jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
71.
Approaching the Convent of the Order of Christ sur Flickr : partage de photos !@@AMEPARAM@@http://farm4.static.flickr.com/3559/3294902006_7fb4702eea_m.jpg@@AMEPARAM@@3294902006@ @AMEPARAM@@7fb4702eea
Dynax 7, MAF 28-135, Provia 100F, polar.
Na 71 nie grają mi kolory...
Seria z Portugalii świetna. Z przyjemnością obejrzałem dotychczas zamieszczone i bardzo chętnie obejrzę kolejne.
70 - jak najbardziej na TAK!
71 - tutaj akurat przygaszone kwiecie nie gra dla mnie kolorystycznie z zieleniami drzew. Dodatkowo takie połączenie podłamuje zbyt duży kontrast w cieniach. Przy tym błękit nieba jak i zameczek jakby z innej bajki.
Takie trochę "nie twoje" Smerfie. Ale może za bardzo marudzę...
Pozdrawiam
Dziękuję. Kolejne będą, jeszcze Was zanudzę, zobaczysz :-)
Kontrast był ogromny, przyznaję, zresztą to widać po tym, co jest na zdjęciu - chmury, cienie w krzewach, nie da się na slajdzie oddać wszystkiego, bo choć jak się poprawnie Provię naświetla, to wyciągnie sporo, ale nie aż tyle. Z dwojga zaś złego lepiej poświęcić szczegóły w cieniach niż w światłach, to przepalony slajd wygląda paskudnie, to znaczy w ogóle nie wygląda, bo jest przezroczysty, tak zwyczajnie.
Zdjęcie jest turystyczne, tak, ale ze względu na kolory, dobrą ekspozycję i - chyba - nietypowy kadr zdecydowałem się je pokazać.
To komplement!
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Takiego zielonego zielonego, tak? :-)
Wojtku, zgrzeszyłem. Tak, próbowałem się inspirować, ale wyszło mi nieudolnie, a już na pewno nie tak dobrze, jak Tobie.
Mimo to spróbuję.
Schody w zamku w Tomarze.
72.
The shell sur Flickr : partage de photos !@@AMEPARAM@@http://farm4.static.flickr.com/3465/3297254120_2ed2924097_m.jpg@@AMEPARAM@@3297254120@ @AMEPARAM@@2ed2924097
Dynax 7, MAF 50/1.7, Fuji Provia 400X.
Chyba wolałbym ostrość na drugim końcu, ale i tak ciekawe.
pzdr
Myślałem, że mam wyłączność na te schody... :-P
Fajne te Twoje :cool:
Robię się zazdrosny...
Uważam podobnie. Pierwsze zdjęcie Wojtka, które podlinkowałeś, wyróżnia się ciekawym światłem, niebieską poświatą w centrum kadru, czego tutaj trochę brakuje. I nie wiem, czy kwadrat Wojtka to jednak nie jest lepszy wybór dla tego typu zdjęć. Ciekawe, że w pierwszej chwili pomyślałem, że to zdjęcie liścia, albo jakiejś innej rośliny, jej łodygi. To chyba z powodu tej tonacji, organicznej faktury i ostrości na pierwszym planie, która przywołuje z pamięci ujęcia makro.
O, przypomniałem sobie, że mam podobne, warszawskie próby ze schodami, ale niezeskanowane. Chyba czas to nadrobić.
Pzdr
Z tym kadrem, co nie gra, to po dłuższym wpatrywaniu doszłam do wniosku, że wszystkiemu winne są te przekwitłe kwiaty. Gdyby ich róż był równomierny byłoby uroczo. :wink: A tak jest pół uroczo. :mrgreen:
Przyglądam sie i przygladam...
Jest fajnie, zupełnie inaczej niż u mnie i bardzo dobrze.
Ta fotka jest analogowa to widać, miękka, piaskowozłota, łagodna o delikatnych przejściach tonalnych.
Jedyne, co mi w niej przeszkadza, to ciasne skadrowanie u góry i obcięcie części "ślimaka".
Ale, jak to ktoś tu napisał, to Twoja bajka.
I to bardzo ciekawa bajka :)
Ach, teraz to widzę. Masz rację, kwiatki się trochę zeschły. Sierpień w końcu, taki ich los :-) Obiecuję, że wrócę tam na wiosnę i strzelę ten sam kadr :-)
Kwadrat na pewno byłby lepszy przy tak regularnym obiekcie. Zgadzam się. Ale nie przytnę :-)
Dobrze prawicie wszyscy o ostrości, mój błąd, starałem się umieścić ostry koniec jak najbliżej krawędzi kadru, zapominając jednak o tym, że przy tak małej głębi ostrości o ostrości/nieostrości decydują milimetrowe ruchu aparatu.
Na razie tak musi zostać. Wrócę do Tomaru, poprawię :-)
Dziękuję wszystkim za odwiedziny i liczne komentarze. Pozdrowienia!
Smerfie,tym razem palec idzie w dół. :(
Zdj.70 - dla mnie za mało tu światła albo go za dużo,do tego ani symetrycznie ani nie symetrycznie,czarne dziury też nie wyglądają zachęcająco...Pień drzewa zasłaniający jedną z nich,jest bardzo nie na miejscu.Jestem przekonany,że gdybyś miał więcej czasu,lepiej by to wyszło.
Zdj.71 - kompozycyjnie się broni ale nie w tonalności.Za mało życia w takiej żywej scenie !Na pewno 'suwaczki'w poziomach i krzywych ożywiły by to ładne,pocztówkowe zdjęcie.
Zdj.72 - po zapodaniu dzisiaj zdjęcia Wojtka,trudno mi je ocenic,gdybym nie widział tamtego,powiedziałbym,że to świetne.I wcale nie przeszkadzałaby mi taka a nie inna GO.
Mam nadzieję,że się nie naraziłem zbytnio Waszej Smerfowości ? :)
Dodam tylko,że to oczywiście - MBSZ.
Czekam na następne
e-510, tym razem Ci daruję, ale do końca serii o Portugalii musisz serwować już jedynie pochwalne peany. Dam Ci kolejną szansę.
:-)
A bardziej serio.
Dziękuję za odwiedziny i za każdy komentarz, podoba się, czy nie, każda wypowiedź to szansa, żeby pogadać o zdjęciach. A lubię to, jak nic innego :-)
Ostatni detal z Tomaru. Oszczędzę Wam oglądania niedoświetlonych zdjęć korytarzy zamku.
73.
Zmierzyłem punktowo światło na murze i nie zrobiłem korekty ekspozycji. Zostawiłem żonę - bo już zmierzaliśmy do wyjścia - pobiegłam poprawić naświetlenie. A potem się okazało, że z tych dwóch wersji - mimo, że druga jest naświetlona lepiej i bez przepaleń - wolę tę. I ją publikuję.
Dynax 7, MAF 50/1.7, Fuji Provia 100F.
Usytuowanie klasztoru w Tomarze bajkowe. Budowla skąpana w starannie dobranej oazie zieleni to widok który się zapamięta. Odnośnie zdjęcia to jest to przykład wyboru jakiego trzeba dokonać już w trakcie i jego efekty pozostaną. Zdjęcie bez polara oddało by lepiej zieleń i cienie na pierwszym planie ale szczegóły jasnych partii murów i krawędzie obłoków pozostały by bez wyrazu. Zastosowanie polaru zdecydowanie poprawiło oddanie niansów budowli pogłębiając cienie w zieleni ale jej nie wypaczając. Reasumując podoba mi się. Schody w Tomarze bez opisu wziąłbym za jakiś niezwykły obiekt architektury gdzie zakręcona obłość prowadzi w nieznane. Sposób nietypowego ujęcia i przekazania uważam za atut. 73- z powodu przesilonej wrażliwości przechodzę w stan spoczynku.
Przesilona wrażliwość - to określenie mi się podoba :-) Wiejo, pozdrawiam serdecznie.
Jedziemy dalej.
Drugi dzień pobytu w Tomarze przeznaczyliśmy na wizytę w Fatimie. To bardzo dziwne miejsce. W sensie... nie mam nic przeciwko religijności, rozumiem potrzeby ludzi, którzy do Fatimy pielgrzymują, ale mierzi mnie postępowanie tych, którzy w pielgrzymach widzą jedynie potencjalnych naiwnych chętnych do kupienia czegoś z ich badziewnego asortymentu.
Witryna sklepowa na dworcu w Fatimie.
74.
Will buy things to express my piousness sur Flickr : partage de photos !@@AMEPARAM@@http://farm4.static.flickr.com/3615/3302751059_474c782ddb_m.jpg@@AMEPARAM@@3302751059@ @AMEPARAM@@474c782ddb
Dynax 7, MAF 35-70/4, Fuji Provia 100F.
Ostatnie zdjęcie, w moim odczuciu, jest tylko o krok od bycia świetnym zdjęciem dokumentalnym. Kompozycja jest dobra, nieprzesadnie sterylna, co powoduje, że łatwo tę scenę gdzieś sobie umiejscowić. Brakuje mi jednak jakiegoś mocniejszego akcentu w tej kompozycji, może odrobiny innego koloru niż te, które przeważają, albo figurki znacznie innej od tych, które widać na półkach. Trochę żałuję, że nogi Jezusa na najwyższej półce nie są jedynym elementem w tym kolorze. Gdyby figurka po prawej była biała, nie miałbym zastrzeżeń, a wręcz można by zapewne interpretować to zdjęcia na różne, ciekawe sposoby. Być może, w serii zdjęć, ta praca by się skutecznie obroniła, ale tak samotnie pokazana jest dla mnie jakby nieskończona.
Pzdr
Fajnie interpretujesz zdjęcia, Suchar, zgadzam się z Tobą.
Nie mam więcej zdjęć z Fatimy, które byłyby warte w tym momencie pokazania... Niemniej, w tym jednym slajdzie mieści się - według mnie - kwintensencja tego miejsca - z wiąrą to miejsce w moim odczuciu nie ma wiele wspólnego, wszystko co było do skomercjalizowania, już skomercjalizowane zostało. Ostał się jedynie wielki plac przed sanktuarium, który swego czasu Rocco już pokazywał, w świetnych ujęciach, dodajmy.
Nie owijajmy w bawełnę, to odpust.
Komercja i odpust. Twoja fotografia krzyczy to głośno.
Tak jednak jest w dni powszednie. Ludzie (wierzący), którzy odwiedzali Fatimę w niedzielę lub z okazji innej uroczystości mają zapewne inne odczucia. Wspólna modlitwa z tak olbrzymią ilością braci w wierze musi robić wrażenie i pobudzać uczucie uczestniczenia w czymś wielkim i wyjątkowym.
My jednak (z moją lepszą połową) odwiedzilismy Fatimę w dzień powszedni i oboje czuliśmy tylko niedosyt. Brakowało mi tego, co czułem na placu Świętego Marka w Watykanie czy w naszej, rodzimej Częstochowie.
Za to mogłem sobie swobodnie obfotografowac cały plac :)
Widziałem też kilka osób, które okrążały plac na kolanach, pogrążone w modlitwie ale nie miałem śmiałosci ich sfotografować. Wydawało mi się to naruszeniem ich prywatności w tak doniosłej i ważnej dla nich chwili.
Wypada się tylko zgodzić z Wojtkiem. Mam dokładnie takie same przemyślenia.
Z Fatimy jedziemy do Coimbry, dalej na północ. Coimbra to miasto uniwersyteckie, urokliwe, z rzeką, z nabrzeża której rozciąga się ładny widok na miasto. A ja szukałem innych widoków :-)
75.
http://flickr.com/photos/grouchysmurf/3308865954/
Dynax 7, MAF 35-70/4, Fuji Provia 100F.
73. i 75. bardzo na tak.
eh... jak mi brakuje widoku swobodnie wiszącego portugalskiego prania... ten naród uwielbia je zostawiać na widoku :)
Nie dojechałem... :cry:
Szkoda bo wygląda na to, że warto było. Takich widoczków jest jeszcze w Portugalii całkiem sporo ale próżno szukać ich w pobliżu hoteli i obleganych plaż.
Fajne, dawaj dalej.
Na ostatnim światło mało korzystne, a szkoda, bo obiekt wart porządnego sfotografowania. Rok temu, w Chłapowie, o 5 rano (robiłem zdjęcia) natknąłem się na wywieszone pranie nad dmuchanym basenem dla małych dzieci. Czyżby oszczędzanie wody? Wyglądało to przezabawnie, więc zrobiłem zdjęcie. Myślałem, że będzie dobre, ale niestety, po wywołaniu przekonałem się, że nie umiem naświetlać Velvii... Taka tam anegdotka, o praniu i slajdach.
Pzdr
Komercyjne figurki świętych doskonale obrazują stan mający miejsce w całym chrześcijańskim świecie i jeszcze o solidnych historycznych tradycjach. To jest prawie a raczej na pewno norma. Widząc taki kadr wiem jaka religia w danym miejscu. Twoje zdjęcie pokazuje, że pomimo komercji może ona mieć jakąś twarz i generalnie nie budzić delikatnie mówiąc zdumienia. Wolę już taką komercję od dmuchanych plastikowych butelek z zakrętką w kształcie korony, czy obrazu świetego z twarzą zblazowanego playboya i innych takich oferowanych w naszych miejscach kultu. Ale dość bo ot się robi. 75- suszące się pranie w pięknym słońcu i lekim wietrze na dość prowizorycznym sznurku. Swojski ale bardzo sympatyczny kadr.
70 i 75. Świetne. Bije z nich spokój, harmonia. Patrzę na 70 i widzę spokojnie, powoli żyjących ludzi. Starców siedzących przed swoimi domami i palących papierosy albo grających w szachy, gospodynie siedzące w oknie, dzieci leniwo kopiące w piłkę, albo odpoczywające w cieniu po grze w tak upalny dzień. Niedaleko znajdują się winnice i wlaśnie dojrzewają winogrona. Powietrze jest gorące, ale nie suche lecz przyjemnie wilgotne. Pachnie latem.
70ka i u mnie mogłaby z powodzeniem wylądować na ścianie. Może razem z 75ką?
W każdym razie zazdroszczę Ci tych dwóch fotografii, Smerfie.
A mi cały czas siedzi w głowie Twoje zdjęcie numer 64 ( w knajpie ). Jest świetne - już drugi raz to piszę ;).
pod czy na?:)
O focie w knajpie chyba już pisałem, zachwycila mnie, świetna po prostu. Ale gdybym chcial zawiesić ją na ścianie, to byłoby chyba lekkie nadużycie;)
Chciałem znaleźć fragment przewodnika, w którym autorzy porównują liczbę fatimskich plastikowych figurek do liczby produkowanych na potrzeby DisneyLandu figurek Myszki Miki. Obrazoburcze, może, ale Fatima mnie nie urzekła, wręcz przeciwnie. W sensie: cynizm sprzedawców był porażający.
Paulozinho - to Ty wspomniałeś w tym wątku o kontrastach swego czasu, prawda? Pranie z foty 75 suszyło się w odległości 15 minut na piechotę od centrum Coimbry, po drugiej stronie rzeki co prawda, niemniej, nadal blisko. O pustych ulicach Lizbony nie wspomnę, podobnie jak o niszczejących pięknych kamienicach i psich kupach na chodnikach w centrum stolicy. Więc to pranie to właśnie taki kontrast. Z jednej strony to, z drugiej multum pięknych i uroczych miejsc, poczynając od lizbońskich kamiec właśnie, skończywszy na dolinie Douro, która po prostu jest przepiękna (nie mam stamtąd zdjęć, niestety, ale jechaliśmy autobusem do Porto, mijaliśmy tarasy obsadzone winoroślą... widzieliśmy to, może tak i lepiej).
W każdym razie, zarówno Fatima, jak i Coimbra, która poza tym jest pięknym miastem, ale nie mam skanów slajdów, na których widać wspaniałą panoramę miasta, więc ich nie pokażę, więc, powtarzam, Fatima, jak i Coimbra, a w sumie to i cała Portugalia, pozostawia uczucia dość mieszane. Teraz, rzecz jasna, chciałbym tam wrócić, ale pamiętam, że po tygodniu miałem tego kraju leciutko dość. Potem się uodporniłem. Fota, którą zamieszczam poniżej ma jedynie obrazować to, co mówię (i tak, wiem, że jest niefajna, źle skadrowana i tak dalej - ale nie o dobry kadr mi w tym przypadku chodziło) - wydawałoby się, że kraj śródziemnomorski, a w każdym razie umiejscowiany przez wszystkich w kręgu śródziemnomorskiej kultury, winien napawać optymizmem i dawać pozytywną energię. Otóż... nie daje. Atmosfera jest miejscami przytłaczająca. Puste ulice Lizbony o godzinie 22:00 trochę nas smuciły, osobliwie po paru wizytach w Madrycie, w którym życie rozpoczyna się po północy. Czasami w Portugalii jest po prostu... smutno.
Dziękuję wszystkim za tak liczne komentarze. e-510 - trochę smutno, że Ci się nie podoba, mojej oceny odnośnie tego zdjęcia jednak Twoja nie zmienia - tytuł wątku do czegoś zobowiązuje.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Hrabio, odnośnie foty 64 - tak, to by było nadużycie :-) W przypadku innych - nie mam przeciwskazań :-)
Nie za bardzo chcę mi się w to wierzyć, ale to chyba nie miejsce na takie dyskusje...