Gadasz ??
I co 5D MK III ma skuteczną czyszczałkę ?
PS.
Jeszcze chwile i zacznę myśleć o zmianie (oczywiście nie teraz ale za jakiś czas). Jeżeli faktycznie czyszczenie matrycy w Canonie działa jak w Olku to jeden problem z głowy. Olek przyzwyczaił mnie do tego że tematami ze zmianą obiektywów się nie przejmowałem, nigdy żadnego syfka na matrycy nie miałem. Może to kwestia małego lustra i małej matrycy, ale w D700 wiem że "czyszczałka" średnio działa. Z kolei Epicure rozwalił mnie informacją o trybie cichym Canona (w sensie że działa po LV bez ruszania lustrem). No i wizjer, mówią że Canony mają jasne i duże wizjery i da się manualnie ostrzyć jasnymi stałkami (w sensie że ładnie widać rozkład GO). W D700 matówka jest dosyć ciemna, gdzieś czytałem że optymalizowana jest pod szkła F2.8. Póki co poratowałem się wizjerem DK-17M i jest lepiej, widać dużą poprawę skuteczności ostrzenia z Samyangiem 35/1.4 i 85/1.4. Aczkolwiek muszę to wszystko sprawdzić w praktyce.
Pocieszające jest to że... wiosna tuż tuż i za chwile te wszystkie techniczne problemy odejdą w niebyt i zacznie się robienie zdjęć.![]()
Tak w ogóle to chciałem kupić D600 ale wystraszyła mnie ta historia z samobrudzącą się matryca. Nie żeby to było ważne w robieniu zdjęć, ale ważne jest dla tzw. świętego spokoju.
W D700 ustaw automatyczne czyszczenie utradzwiękowe przy włączeniu i wyłączeniu aparatu. Domyślnie czyszczałka jest wyłączona. Miałem do D700 4 szkła i żonglerki trochę było. Syfu żadnego po 5 miesiącach nie złapał. Nie jest tak źle.
Rolleicord, Canon
flickr
No właśnie tak mam ustawione.![]()
Żeby było śmieszniej niektóre syfki to plamki oleju. Widać zbyt nowe to D700 jest. Oczywiście widać to dopiero w specjalnie prowokowanych sytuacjach i z przysłonami F22, F32. Natomiast zwykłe paproszki łatwiej "zdjąć" gruszką bo "czyszczałka je tylko przemieszcza z miejsca na miejsce. Na normalnych zdjęciach nie stanowi to problemu. Wyczyścić matrycę też można i po sprawie. Jednak jakiś minimalny niesmak pozostaje.
Oczywiście można pitolić godzinami o paprochach na matrycy, można też po prostu zająć się robieniem zdjęć. Obrazek jaki daje D700 jest całkiem całkiem. Podoba mi się skala w jakiej można "rozciągać" obrazek (światła i cienie).
Co wydaje się kuriozalne w temacie Nikona to sprzedaż wiązana. Matryce o bardzo sporych możliwościach i "drobne" niedoróbki, drobne ale irytujące.
Niedawno dojechała do mnie nowa lampa SB-910, postanowiłem sprawdzić jak działa wspomaganie AF z lampy (czerwona siatka, tzw. "predator"). Okazało się (czytałem o tym wcześniej) że używając tej funkcji aparat z niektórymi obiektywami zaliczał spory BF (szczególnie 50/1.4G, z 70-200 2.8 VR jest ok). No i tak jak mówili tak jest w moim przypadku.![]()
Myślę że można by tak długo.![]()
Co nie znaczy że D600/D700/D800 to złe aparaty. Po prostu czasami potrafią urozmaicić życie.W sumie tematy w sam raz na zimę. jest na co marudzić. Jak wspominałem przyjdzie wiosna i o tych bzdetach zdążę zapomnieć po kilku wyjściach w teren.
Hmmm, tego nie wiem
Natomiast info o tym, że C ma czyszczałkę z O, mam z bardzo wiarygodnego i szanowanego źródła.
Owszem, w Canonach tryb cichy jest na prawdę cichy. W Nikonie niestety nie.Z kolei Epicure rozwalił mnie informacją o trybie cichym Canona (w sensie że działa po LV bez ruszania lustrem).
Hmmm, a tu akurat różnicy pomiędzy 5D3 a D700/D800 nie widzę. Dla mnie to samo.No i wizjer, mówią że Canony mają jasne i duże wizjery i da się manualnie ostrzyć jasnymi stałkami (w sensie że ładnie widać rozkład GO). W D700 matówka jest dosyć ciemna, gdzieś czytałem że optymalizowana jest pod szkła F2.8.
O właśnie !!!!! Święty spokój -ja na serio twierdzę, że to bardzo istotna sprawa jest. W życiu tyle problemów, że dodawanie sobie kolejnego (i na własną prośbę) jest bezsensowne. Mam nadzieję, że Nikon się w końcu z tym upora.......... ehhhh.Tak w ogóle to chciałem kupić D600 ale wystraszyła mnie ta historia z samobrudzącą się matryca. Nie żeby to było ważne w robieniu zdjęć, ale ważne jest dla tzw. świętego spokoju.
W sumie dobrze by było. Matryce mają o sporych możliwościach. Tylko dopracować kilka irytujących detali. Niepotrzebnie zrażają do siebie klientów. Wystarczy garstka faktycznych posiadaczy którzy opowiedzą swoje żale w internecie. Później pojawia się wielki tłum takich co nigdy danego aparatu nawet w ręku nie trzymali ale mimo to powielają dalej historię. Tym samym problem robi się powszechnie znany i nagłośniony. Później część niezdecydowanych czytając o takich problemach może zrezygnować. Tu dużo zależy od indywidualnego nastawienia. Jednemu będzie to mówiąc wprost - "grawitować pionowo w dół", drugi pomimo iż aż tak bardzo mu to nie przeszkadza to jednak będzie się irytował.
Oczywiście można powiedzieć też tak, kupuje produkt za ileś tam kasy i wymagam aby działał zgodnie z zapewnieniem producenta bez żadnych zbędnych atrakcji.
Być może producent bada rynek. Na ile może sobie pozwolić. Jeżeli wyniki finansowe nie są zadowalające to zrobią eksperyment i obetną koszta na dziale kontroli jakości, lub starą wysoce wykwalifikowaną kadrę zamienią na nowych tańszych pracowników. Jest oszczędność, chociaż chyba pozorna, stracą na kosztach serwisu gwarancyjnego. Kolejna sprawa wizerunek firmy.
Wybierając nowy system podjąłem świadomą decyzję. Ważyłem wszystkie za i przeciw, uwzględniając dostępne środki oraz założone oczekiwania. Po części jednak kierowałem się potoczną opinią (której nie zbadałem zbyt mocno) że N to bardzo dobra firma, wybierając ją dostaje doskonały produkt i mam ten wspomniany wcześniej święty spokój.
Tutaj pojawia się kolejny problem, oczekiwania i poziom upierdliwości klienta. Jeden kupi D600 i zrobi nim 1000 zdjęć w roku, inny będzie chciał robić 60 albo więcej tysięcy zdjęć. Jeden założy kitowy obiektyw i będzie zawsze używał AF w dobrych warunkach, drugi skusi się na manualne stałki itd...
Ja jednak myślę że lista niedomagać ostatnich modeli N to nie przypadek. To po prostu chłodna kalkulacja. Firma jedzie na opinii, do tego matryce ma bardzo dobre. Więc nawet jeżeli przez jakiś czas tnąc koszta obniży jakość i powtarzalność produktów to nic się nie stanie. Być może dlatego polityka N polega na chowaniu głowy w piasek i udawaniu że problem nie istnieje.
Na jednym z portali foto wiszą jedno pod drugim newsy o notach serwisowych C i N.
http://www.optyczne.pl/5655-nowość-C...serwisowa.html
http://www.optyczne.pl/5652-nowość-N...serwisowa.html
Teoretycznie jest ok. Firmy przyznały że jakieś produkty mają problem. Zaproponowały rozwiązanie tego problemu natychmiast lub w przyszłości. Każdy może sobie sam zdecydować który komunikat brzmi bardziej przekonująco.![]()
Czytając notę od C, dowiedziałem się że jest jakiś problem, że w takim a takim okresie będzie rozwiązany (pozostaje kwestia czy termin będzie dotrzymany a nowe firmware to poprawi). Czytając notkę od N... wygląda to trochę jak tekst przemówienia jakiegoś polityka z dawnej epoki, który jak pająk wiszący nad talerzem zupy myśli: jak tu się spuścić żeby nie wpaść.![]()
Podsumowując, jeżeli dzisiaj produkty są mocno wyrównane jeżeli chodzi o możliwości to może się okazać że ten wspomniany wcześniej "święty spokój" może być czynnikiem decydującym o zakupie.
PS.
Proszę tekst ten traktować jako formę rozrywki w ciemny zimowy wieczór, lub jako pewne przemyślenia na przyszłość. Gdyby dzisiaj była wiosna to zamiast myśleć o pierdołach sprzętowych myślałbym gdzie jutro wyskoczyć na zdjęcia.
Powyższy tekst może wyglądać jak chwilowe zauroczenie marką z czerwonym paskiem. Cóż... wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.![]()
Ostatnio edytowane przez Jaack ; 26.02.13 o 00:59
Święty spokój - to jak na razie mają Nikon z Canonem. Wiadomo - parcie na tanią lustrzankę FF jest spore, konkurencji nie ma bo te dwie firmy podzieliły w zasadzie rynek, konkurencji ze strony rynku wtórnego też właściwie nie ma...
Trochę dziwię się SONY - ma matrycę, ma wiedzę i zaplecze techniczne... wydawało mnie się kiedyś że to SONY pierwsza wyprodukuje lustrzankę FF dla ludu. Ot, choćby coś takiego jak A580 tylko z większą matrycą. I co z tego że nie ma dodatkowego wyświetlacza LCD? gdyby kosztowało ca. 5 tys. to ludzie by się w kolejce ustawiali. Ale nie, SONY ma inną strategię i przedstawia coś jak A99... za ponad 10 koła. Nie powiem, to chyba nie jest zły aparat. Ale amator się na niego nie skusi - za drogo, a profesjonaliści jeszcze nie prędko chyba zaufają technologii półprzepuszczalnego lustra
Ostatnio edytowane przez Jan_S ; 26.02.13 o 17:41
Przykład RX-1 pokazuje, że owszem małe body z FF to jeszcze można zrobić ale mały obiektyw to już niekoniecznie, tym bardziej, że "dla ludu" to musiałyby być obiektyw typu zoom. "Lud" zresztą kompletnie nie przejmuje się wielkością matrycy a do jego wyobraźnie pobudza co najwyżej liczba pikseli. Ostatnio pan ze stoiska promocyjnego w oddziale T-Mobile zachwalał mi aparat Galaxy Camera twierdząc, że ma on możliwości lustrzanki - podejrzewam, że ani on ani 99% osób, do których stratował z tym tekstem nie miało świadomości, że jest w nim ukryta pewna "nieścisłość". Dlatego śmiem twierdzić, że "lud" ma FF w dużym poważaniu a co najwyżej zwraca uwagę na literki w nazwie i szczególną estymą darzy literki C albo N.
Co do świadomych pasjonatów(czyli takich, którzy wiedzą jak wykorzystać sprzęt, który posiadają - ale nie koniecznie wykorzystują go w celach profesjonalno-zarobkowych) to ja raczej obserwuje na razie nieśmiałą, ale jednak coraz wyraźniejsza tendencję, którą określiłbym metaforycznym hasłem: "P.....ć FF". Co jakiś czas na forach można przeczytać posty w stylu: "pozbywam(pozbyłem) się mojego D700(5D-II) i kupuję(kupiłem) Fuji(OM-D)". A przecież - wedle katechizmu FFan boyów - powinni nabywać nowe FF...
Ostatnio edytowane przez dzarro ; 27.02.13 o 10:12
I pewnie gro z tych piewcow hasel, kupilo za owczesnymi trendami FF nie wiedzac o co kaman w tym, po czym po czasie stwierdzilo HELOU WTF. Chcialo zarabiac, byc FOTOGRAFAMI, a zycie jak zwykle zweryfikowalo. Sa tez zapewne tacy co kupili FF, po czym na dobre szkla juz zabraklo, jak i tez tacy, dla ktorych ciezar 3-4kg to waga "ponad ich sily". Najwidoczniej pomylili sie na poczatku swojej drogi w wyborze, i teraz zeby nie bylo wstydu przed znajomymi to trza za nowymi trendami podazac i piac jaki to znakomity wybor przesiadka z FF na EVILE. W koncu moga nosic 24h aparat, nawet spac z nim, obfotografowac wszystko i wszystkich, byc gotowi o kazdej porze uwiecznic "ten" moment, byc gotowi na kadr zycia. Tyle, ze niemala grupa, jak robila gnioty tak nadal bedzie robic, jak sobie cos wmawiala tak bedzie dalej wmawiac
pozdro
Ostatnio edytowane przez nyny ; 27.02.13 o 10:43
W tym miejscu ludzie chwala sie sprzetem... Ja nie mam czym
Kanał IRC Olympus Club: http://webchat.freenode.net/?channels=olympusclub
Tylko prawdziwi twardziele nie robia BACKUP'ów
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb