No widzisz, a tymczasowy jednak widzi. Dziwne, nie?
Tobie też polecam, bez żadnej złośliwości.
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=34393
No widzisz, a tymczasowy jednak widzi. Dziwne, nie?
Tobie też polecam, bez żadnej złośliwości.
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=34393
yendash, Twój przykład jest mocno akademicki, zbyt bardzo akademicki jak na fotografię. Fotograf jak ma zrobić portret to się nie zastanawia, nad tym, ze może go zrobić obiektywem szerokokątnym, a potem robić tysiące sztuczek na komputerze ... on po prostu przykręca do body portretówkę i robi zdjęcie.
Podobnie postępuję ja, jak mam ochotę przerysować perspektywę, to przykręcam obiektyw szerokokątny i robię fotkę. Kombinacje z teleobiektywem zostawiam akademikom![]()
ja już kończę na razie dyskusję, bo kończę też pracę...
pozdrawiam wszystkich nie nerwowych dyskutantów..
No wiec jednak doczytaj a nie tylko oglądnij. Rozumiem postawę stoików, zwłaszcza jak można się podeprzeć encyklopedycznymi definicjami, niemniej.
Kilka zdań bohatera z tego wątku, który zaraz zarzuci mi wybiórcze traktowanie.
...
Podchodząc i odchodząc od obiektu zmieniam kadr, nie perspektywę. Prespektywa zależy wyłącznie od ogniskowej, a tak właściwie od kąta widzenia obiektywu.
Zrób sobie mały test. Ustaw na zoomie najmniejszą ogniskową i zrób fotkę, potem ustaw największą ogniskową i zrób taki sam kadr. I teraz porównaj perspektywy.
Ja robiąc zdjęcia obiektywem stałoogniskowym, zawsze na każdej fotce będę miał perspektywę charakterystyczną dla ogniskowej mojego obiektywu. Ty zmieniając ogniskową na zoomie masz inną perspektywę przy każdej fotce.
Natomiast jedno jest pewne - prespektywy jaką daje obiektyw szerokkątny nie da żaden teleobiektyw i na odwrót.
Niewiadomo ile kroków zrobisz do tyłu z zapiętym teleobiektywem, to zawsze obiekty z tła będą wydawały się zbliżone rozmiarami do obiektów z pierwszego planu. Nigdy nie dostaniesz takiego przerysowania perspektywy jak ze szkła szerokokątnego.
Ja robię fotkę szerokątnym, TOKIN robi teleobiektywem (bo nie chce mu się podejść do obiektu).
Obaj w kadrze mamy ten sam obiekt, ale w innej perspektywie. Inna ogniskowa (kąt widzenia) inna perspektywa.
....
i teraz sobie poczytaj i przemyśl treść podanego źródła.
Wiele wypowiedzi z tego wątku należałoby skasować. Ktoś może niepotrzebnie przyswoić sobie sporo z cytowanych myśli a w przyszłości albo zapłaczecie/my nad ogólnym poziomem wiadomości lub z powodu nadwagi po zjedzonych chipsach.
---------- Post dodany o 16:03 ---------- Poprzedni post był o 16:00 ----------
Co jest priorytetem, przy zrobieniu portretu? Niezmienność perspektywy, czy...? To przeanalizuj teraz swoje wypowiedzi z tego wątku, żeby było łatwiej, część masz cytowane ponownie.
---------- Post dodany o 16:06 ---------- Poprzedni post był o 16:03 ----------
Dzisiaj przewaliłem całkiem spory plan budżetu na rok przyszły. Nie żebym miał bojowy nastrój, ale ogólny poziom napięcia gdzieś trzeba rozładować:P
No to wyjaśniam:
Zrób sobie mały test. Ustaw na zoomie najmniejszą ogniskową i zrób fotkę, potem ustaw największą ogniskową i zrób taki sam kadr. I teraz porównaj perspektywy.
Ilustracja wypowiedzi:
Ja robiąc zdjęcia obiektywem stałoogniskowym, zawsze na każdej fotce będę miał perspektywę charakterystyczną dla ogniskowej mojego obiektywu. Ty zmieniając ogniskową na zoomie masz inną perspektywę przy każdej fotce.
Ilustracja:
Obojetnie kto będzie u mnie na fotce z napisem 24mm, bedzie miał taką samą perspektywę.
Ja robię fotkę szerokątnym, TOKIN robi teleobiektywem (bo nie chce mu się podejść do obiektu).
Obaj w kadrze mamy ten sam obiekt, ale w innej perspektywie. Inna ogniskowa (kąt widzenia) inna perspektywa.
Ilustracja:
Natomiast jedno jest pewne - prespektywy jaką daje obiektyw szerokkątny nie da żaden teleobiektyw i na odwrót.
W praktycznym fotograficznym sensie - jestem fotografem, nie akademikiem teoretykiem.
Niewiadomo ile kroków zrobisz do tyłu z zapiętym teleobiektywem, to zawsze obiekty z tła będą wydawały się zbliżone rozmiarami do obiektów z pierwszego planu. Nigdy nie dostaniesz takiego przerysowania perspektywy jak ze szkła szerokokątnego.
Gdzie tu jest coś niezgodnego z prawdą?
Zadowolenie fotografowanej osoby.
Nie rozładowuj nastroju na forach, weź aparat w ręce, poćwicz w terenie ... choćby tematykę perspektywy w fotografii.
Ostatnio edytowane przez tymczasowy_ ; 8.12.11 o 17:28
Kurde.Wy dalej patrzac na niebo gadacie o chlebie.
Ja to bym jednym,moze dwoma zdaniami temat skomentowal.Moge???
Kazdy obiektyw inaczej rysuje.My patrzac na dany obszar(kadr)cos tam widzimy,siedzac sobie na stoleczku w plenerze mamy przed soba jakas perspektywe.Obraz jaki my widzimy uwazamy za normalny i bez zadnych znieksztalcen.Obiektyw widzac to samo co my zawsze PRZERYSUJE troche wielkosci poszczegolne i odleglosci pomiedzy danymi tam punktami zaczepienia.Jeden PRZERYSUJE perspektywe (nasza) mniej inny wiecej.Dlatego tez miedzy innymi w zdjeciach gdzie jest potrzebna dokladna zaleznosc wielkosci i odleglosci umieszcza sie takie szachownicowe tasmy-widzieliscie naperno takie fotki.
Nie ma dwoch takich samych obiektywow co tak samo rysuja.Nawet jesli bedziemy dokladnie to rozgryzac to nie ma dwoch takich samych z tej samej serii i tak samo oznaczonych.Tak jak nie ma dwoch ludzi co tak samo widza kolory.
Kurde troche wiecej jak dwa zdania.
http://www.renderosity.com/mod/galle...ername=mirek54
I tak Was lubie
Ludzie, czy Wy fotografujecie ładną dziewczynę czy perspektywę???
Nawet w aparacie nie ma pstryczka perspektywa, choć innych jest całe mnóstwo.
Bijecie pianę, każdy człowiek widzi inaczej (inny układ oczu). Jeden widzi szerzej inny ma weższy kąt widzenia.
Nie ma obiektywów idealnych. Każdy składa się z wielu różnych soczewek z wszystkimi ich błędami.
I przyznajcie się który z was fotografuję perspektywę. Ja tam wolę focić nadobną dziewoję.
I to by było na tyle.
W ogródku sąsiadki są ładne kwiatki.
Popieram Stopkę Krakmana !
LUBIĘ WYCHODZIĆ NA DWÓR, NA POLE MAM ZA DALEKO.
No napiszę bo nie wytrzymam. Przykład nr 1, 2 i 3 (czyli wszystkie) - no oczywiście że masz na tych wszystkich fotkach inną perspektywę zmieniając ogniskową, bo główny temat trzymasz w tym samym rozmiarze względem kadru, więc się z konieczności PRZEMIESZCZASZ czyli ZMIENIASZ PERSPEKTYWĘ. Ale nie wynika to z ogniskowej (kąta widzenia) ale Twojego widzimisię jak ma wyglądać obiekt w kadrze. Jeżeli tylko np zwiększysz ogniskową nie ruszając tyłka z miejsca to obejmiesz mniej po prostu ("crop") i nic poza tym się nie zmieni. Litości... 11 stron wątku... O czym?
A co do różnic między szerokim/tele - jeżeli chcesz zachować widzimisię powyższe, to jasne jest że różne kąty widzenia (ogniskowa) dadzą różny efekt.
Ostatnio edytowane przez Moominek ; 8.12.11 o 19:39
"...był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się."
Abstrahując od tego kto ma rację i w czymto zdecydowanie chciałbym więcej tak obrazowych postów jak ostatni tymczasowego widzieć w tym wątku.
Nie zajmuję się już sprawami technicznymi forum. Prośba o zgłaszanie wszystkiego do Jacka.