Chodzi Ci pewnie o dużą rozpiętość tonalną czarno-białego filmu czyli tam gdzie słońce nie ma wypalonej wielkiej dziury. Akurat takie ujęcie (statyczne) można bez większego problemu zrobić cyfrą. Autobreketing, jedno przyciśnięcie - pięć klatek z różną ekspozycją - potem sklejasz to w programie i masz rozpiętość większą niż na najlepszym filmie BW.
Dzieki Rafale. O HDR wiem, ale chodzi mi o wykonanie czegos takiego przy pomocy jednego strzalu. Moze to wiec lepszy przyklad:
Ogolnie, jak wczesniej napisal RE bez sensu jest symulownie jednego drugim. Aparaty cyfrowe, podobnie jak analogowe maja swoje niezaprzeczalne zalety i wady. Mozna zakladac firme przewozowa i bawic sie w taszecznie szafy Ramem 1500, ale nie lepiej uzyc do tego czegos tanszego i wiekszego?
Wybor narzedzia jakim sie fotografuje powinien byc kwestia fotografujacego a nie odbiorcy. Niektorzy z nas maja lepiej rozwiniety warsztat cyfrowy inni analogowy (stad zapewne wynika taka roznica w poruszanych wczesniej efektach i doswiadczeniach z filmami) i kazdemu co innego lepiej lezy w rece i przy oku. Ale po zobaczeniu zdjecia oceniac go czy sie podoba czy nie w oparciu o ty czym robione...? Bez sensu.
Nie zgadzam się, żeby zdjęcia analogowe nie wymagały obróbki - która jest o wiele łatwiejsza z cyfrówki. Może się tak wydawać przez wyżej wspomniany urok. To tak, jakbym wziął zdjęcie z lat 30tych, zeskanował je (zakładając, że mam wspaniały fulwypas-skaner) i co dalej?? przecież jest perfekcyjne! jak oni to robili ?!!
Kiedyś na Pan prof. Łagocki rzucił fotę - zdjęcie łąki, płynie rzeczka, piękne niebo..
(o co chodzi?!) a tu zaraz zaczyna opowiadać ile w to roboty włożył.. same maski i cuda, "nie bójcie się obrabiać"..
Nie ma nic lepszego, moim zdaniem, jak otwartość. To wywołuje postęp. A przy okazji ludzie są przychylniej nastawieni do otwartych osób - i życie staje się piękniejsze
A co do kliszy - czy to dla ziarna należy olać cyfrę? a co z np. rozdzielczością tonalną? co z głębią (FF/średni/duży format)? a jak np. leci sobie samolocik, jedzie motór - autofokus, zum, detekcja uśmiechu- i co - wyświetlacz: z 30 ujęć jedno zostawiamy, resztę delete, a co gdyby tak manualnym aparatem ze stałym, manualnym obiektywem, z ręcznym naciągiem (ten 'brzdęk'!!), manualnymi czasami i przysłoną - czy to nie będzie takie nasze prywatne 'mistrzostwo świata'? (później jeszcze siedzenie w ciemni to już w ogóle uczucie równoznaczne z wyspindraniem na K2! łoch!)
samo zabulenie za kliszę niektórym może dać nieporównywalną satysfakcję z robienia na kliszy
Sam uważam, że fotografia analogowa ma swój urok, robiąc zdjęcia tylko 'dla siebie' prawie w ogóle nie używałbym cyfry. Ale oczywiście - co kto lubi
swoją drogą - Panie mynameisnobody - nie myślałeś np. o wymianie M8 na M7? to w ogóle inna kategoria. Szkoda zachodu na nowe cyfrowe zabawki, jeśli klisza Ci wystarcza.
pozdro
Przykład najlepszy z możliwych. Chociaż babcie to nie F1, nawet D700s TDI z trzema czerwonymi literkami - gdyby istniał, nie dałby rady zamrozić ich w pięciu klatkach.
Konkluzja: po przeczytaniu tego wątku skłaniam się ku myśli, że Cyfrą nie da się zastąpić Analoga, i odwrotnie również. Nic nie jest ani grama lepsze od drugiego. Póki co (oby).
Telepie Ci się lampa ? Sprawdź to !
http://forum.olympusclub.pl/showthre...a+stopki+lampy
Jeśli poznałeś kobietę swoich marzeń, to od razu zapomnij o jakichkolwiek innych !
@rk
ale to jest BW... choc to tylko kwestia czasu kiedy tez zostanie przeskoczone, tak jak kolor...
Nie zajmuję się już sprawami technicznymi forum. Prośba o zgłaszanie wszystkiego do Jacka.
Może i 3 i więcej fotodetektorów i może w następnym albo po po -następnym modelu x firma z chin albo marsa zrobi w końcu aparat cyfrowy który pokaże kolor i równowagę tonalną jak je natura przedstawia zamiast tych ciepłych kluch zwanych obrazkiem cyfrowym.
Może zrobi taki który pokazuje nie tak jak je natura ten tego ale zato żywo i ostro i do tego podobnym zakresie dynamicznym?
Może.
Jak na razie to wszystko to istnieje już od dawna (a nie od paru lat jak ktoś to napisał) -mało tego dostępne (paradoks -dzięgi amokowi cyfrowemu) za grosze.
Poza zastosowaniem czysto komercyjnym (sprzedać -zapomnieć) cyfra jest dla mnie na dzień dzisiejszy marnotrawstwem czasu, środków i możliwości jakie daje fotografia (nie grafika a fotografia właśnie).
I szkoda mi tych wszystkich zdjęć które nie powstały lub powstały cyfrą.
Na tapecie dzisiaj rozważania o jakimś przyszłym modelu lepszej cyfrówki z kolejną "teraz już" przełomową matrycą?
Ostatnio edytowane przez mynameisnobody ; 5.10.09 o 16:00
Lubię wertykalne piony i horyzontalne poziomyW moim wątku, można "grzebać" w moich zdjęciach.Główny Prostownik TWA