Moim zdaniem, szkoda kasy na filtry (poza jakimś CPL, bo każdy inny można jakoś zastąpić w postprocesie).
Z jednej strony licytujemy się na minimalne różnice w rozdzielczości, CA, blikach, a potem wszystko lekką ręką psujemy zakładając jakąś szybkę.
PS
Jeden wyjątek, to robienie zdjęć (jak ktoś musi) w deszczu lub śniegu - lepiej jednak szorować jakąś UV za 50zł niż przednią soczewkę obiektywu.