Wygląda wiarygodnie:
http://www.canon-board.info/roznosci...ml#post1109343
Producenci w tym roku są wyjątkowo płodni. Szkoda tylko, że dopiero teraz, kiedy już przestają mnie interesować fulfrejmy...
Wersja do druku
Wygląda wiarygodnie:
http://www.canon-board.info/roznosci...ml#post1109343
Producenci w tym roku są wyjątkowo płodni. Szkoda tylko, że dopiero teraz, kiedy już przestają mnie interesować fulfrejmy...
O cenie nie ma co gadać bo jak będzie - wiadomo. Ale jeden fakt jest istotny, jeśli to nie fake - rozmiar. D600 - też chyba za wielki nie jest. Zresztą, co leśne dziadki C/N mają robić - kiedy pojawiają się maszyny takie jak X-E1, OMD oraz- wkrótce - GH3.
Zwyczajnie, zdjęcia.
Uważam, że m4/3 jest dobrą propozycją, ale do niektórych zastosowań FF jest lepsze.
Jeśli jesteś zwolennikiem szerokiego kąta, to FF daje większe możliwości.
Spójrz na dystorsję dwunastki z firmy O, a na dystorsję C 24/1,4.
Czy pracę na długich ogniskowych i szybkość i pewność AF-u.
Wiem inna cena itd...
Jeden i drugi sprzęt jest dobry, ale do innych zastosowań.
Jasne, że tak. Wyzłośliwiam się, żeby nie wyjść z wprawy. :wink:
Coś mi mówi, za jakiś czas rynek aparatów z wymienną optyką ograniczy się do:
a) tanich bezlusterkowców dla amatorów i droższych dla entuzjastów
b) "tańszych" lustrzanek FF dla entuzjastów i drogich dla zawodowców
Zaawansowane bezlusterkowce pewnie będą konkurować z tańszymi lustrami FF, zarówno cenowo, jak i możliwościami fotograficznymi. I pewnie jedne i drugie będą też kupowane przez mniej wymagających zawodowców lub jako back-up. A amatorskie lustrzanki znikną (a jeśli nie całkowicie, to zejdą na margines), za to do łask wrócą zaawansowane kompakty. Ucieszyłbym się, gdyby taka wizja się sprawdziła.
Myślisz, że APS-C i APS-H znikną z rynku?
Bo ja wątpię. Za dużo wielcy wypuścili szkieł pod cropy, żeby zlikwidować tą gałąź rynku.
Tak prosto raczej nie będzie. Sporo ludzi kupuje tanie lustra z mysla o przesiadce na FF z zachowaniem szklarni (poza zoomem 18-55) i jak FF stanieje, to takich będzie jeszcze więcej, dlatego tanie lustra APS-C nie wyginą, a pewnie podzielą się rynkiem z bezlustrami. 1/2"-1" dla kompaktów, a niżej, to już będa telefony i fototablety :)
Nie mówię o formacie matrycy, tylko o konstrukcji wizjera. Sądzę, że wizjery z lustrem i pryzmatem prędzej czy później znikną z półki amatorskiej, bo po prostu będą bez sensu przy bezlusterkowcach.
Nie znam nikogo, kto kupuje 1000D z kitem z myślą o przejściu na FF. Taki zakup w 90% przypadków jest przypadkowy i nawet niczym nie uzasadniony. A myśli o przejściu na FF pojawiają się dopiero wtedy, gdy już się zmieni puszkę na lepszą i kupi trochę porządnych szkieł. Równie dobrze można do bezlusterkowców dawać przejściówkę na stare obiektywy i problem z głowy. Zresztą jak ktoś kupi bezlusterkowca z kitem za 2.000 zł i po jakimś czasie stwierdzi, że chce FF, to pójdzie do sklepu i kupi na raty entry level FF za 6.000 zł, zamiast bawić się w półśrodki.
Myślałem, że nie rozważamy preferencji zakupowych Twoich znajomych, tylko spekulujemy na temat przyszłości rynku foto. Jeśli FF zejdzie do poziomu cenowego dwucyfrowych Canonów, to na rynku i tak zostaną najtańsze APS-C, jako start, jako backup. Samym FF bez szkieł przesiadacz z bezlustra zdjęć nie zrobi, więc nie będzie to takie proste.
Obecnie użytkownik 1000D z kitem po zakupie puszki FF też nią żadnych zdjęć nie zrobi, więc co za różnica?
epicure to jest 3 watek gdzie piszesz o "tanich" FF (do tego na forum olympusa), wymysliles sobie jakas teze i probujesz ja za wszelka cene udowodnic, juz bardziej nawet wypowiedzi freta maja sens
Cieszę się, darkelf, że mi kibicujesz. Czytaj częściej, komentuj, może czasem dodasz coś mądrego od siebie.
Napisales, ze idzie "bieda fullfrejm od Nikona". Okazalo sie, ze ma on taka cene jak D700. Nie odpowiedziales, czy D700 to bieda fullfrejm. Zignorowales. Bo nie pasuje do Twojej tezy. Zaczynasz znowu z Canonem, mimo, ze cena bedzie podobna. W trzecim watku piszesz o Sony, ktore zawsze mialo tansze lustrzanki (pamietam kilka lat temu reklame na caly budynek ze sony alfa tanio lustrzanka w sprzedazy).
W efekcie wykreowano "fakt medialny" o tanich fullfrejmach. Rzeczywistosc nijak do tego nie pasuje, ale w wirtualnej rzeczywistosci fakt medialny nadal zyje swoim zyciem.
Nie zaczynajcie z epicure bo sprowadzi Was do swego poziomu i pokona doswiadczeniem.On zyje tymi przewidywaniami,wnioskami tezami.....:wink::wink:
Ja to bym nawet na prezydenta go wnioskowal:mrgreen:
Wiesz na czym polegają wątki plotkarskie? Na pisaniu tego, o czym się mówi w plotkach. Proste, prawda? Tamten wątek powstał na wiele dni przed oficjalną premierą aparatu, gdy wiadomo było jedynie o kilku zdjęciach i nazwie modelu - o niczym więcej. Wszystko poza tym to były wyłącznie plotki i gdybania.
A jeśli chodzi o cenę, to gdy nowy model o lepszych parametrach, który w przedsprzedaży (bo jeszcze go tak naprawdę nie ma - jak się fizycznie pojawi w sklepach, to pewnie będzie tańszy, bo tak się zazwyczaj dzieje), kosztuje tyle samo, co 4-letni staroć z tej samej półki, to można mówić o tym, że jego cena jest wyjątkowo atrakcyjna. Ciekawe czy Olympus, wypuszczając E-PL5, też zaproponuje cenę na poziomie E-PL1, czyli jakieś 900 zł. Jeśli okaże się, że cena będzie wyższa, to oczekuję, że będziesz pierwszą osobą, która zacznie narzekać na to, jaki jest bezczelnie drogi. W końcu Nikon daje nowe w cenie starego, prawda?
No to chyba wysyłałeś to pytanie w kosmos, bo nie przypominam sobie, aby ono do mnie dotarło. Na przyszłość: jeśli o coś mnie pytasz, to adresuj pytanie moim loginem albo wyślij mi je na priv, bo ja nie śledzę każdego Twojego posta (w przeciwieństwie do Ciebie, bo wydajesz się doskonale wiedzieć, o czym piszę, kiedy i w jakim temacie).
Ale odpowiadając: jak na 4-letni korpus cenę D700 uważam za wyjątkowo wysoką. Tyle powinny kosztować aparaty tej klasy, które są na rynku co najwyżej 2 lata. Gdyby jednak w tej cenie pojawiła się jakaś nowość rynkowa o lepszych parametrach, to uznałbym ją za stosunkowo tanią. Tak, mógłbym ją kolokwialnie określić "bieda-fullfrejmem", szczególnie z kitem 24-85 mm, który będzie kosztował zapewne tyle samo, co amatorski GH3 z 12-35, oferując podobne możliwości. Czy teraz zaspokoiłem już Twoją ciekawość?
Jakiej tezy?
A bo widzisz, to jest taki dział na forum, na którym zaczyna się wątki o aparatach innych marek. Dział ten zwie się "Pozostali producenci". Jeśli się zgubiłeś i trafiłeś tu przypadkiem, to możesz być tym faktem zaskoczony. Rozumiem to. Sugeruję w takim razie jednak, abyś poprosił któregoś z szanownych moderatorów, aby wziął Cię za rączkę i odprowadził do działu, w którym najbardziej lubisz się bawić.
Daj namiary na wróżkę, do której chodzisz. Jej cenne przepowiednie przydadzą mi się przy następnej kumulacji lotka.
Piszę w wielu różnych wątkach. Ale jak sięgam pamięcią, to nie przypominam sobie, aby w cenach lustrzanek Sony można było zauważyć regułę, że są one tańsze od konkurencji. Był jeden (przynajmniej o jednym wiem) atrakcyjny cenowo model, A850. Ale nie wysuwałbym tak daleko idących wniosków o cenach wszystkich lustrzanek Sony. I nigdy taki wniosek nie padł z mojej strony.
"Tanio" i "drogo" to pojęcia względne. Należy je do czegoś odnieść i najlepiej, gdyby tym czymś nie było własne widzimisię. Cenę najlepiej odnieść do podobnego wiekiem i zbliżonego parametrami produktu konkurencji. Cenę nowej Dacii należałoby odnieść do ceny innych podobnych nowych samochodów i na podstawie różnicy oceniać, czy jest droga czy tania. Autorytatywne wypowiadanie się o rzekomo wysokiej cenie tego samochodu tylko na podstawie zasobności własnego portfela doprowadzić może jedynie do tego, że osoba wyrażająca taki pogląd uznana zostanie za błazna. Sugeruję zatem stosować obiektywny punkt odniesienia również w przypadku cen aparatów, bowiem i na tym podwórku można z siebie zrobić pośmiewisko.
Jak zwykle pełna humoru i mądrości ludowej wypowiedź. Ale jako że jesteś pupilem tego forum, można Ci wybaczyć, że nie zastanowiłeś się nad nią ani sekundy. Zabawiaj nas dalej i nie myśl przy tym za wiele.
Nikon D600 miał być FF dla mas i najpierw spekulowano o cenie 1500$, potem 2600$ a dzień przed premierą okazało się że będzie to 2100$ (dzięki Ci litościwy Nikonie). Wszystkie te przecieki to kontrolowane newsy z agencji PR producenta, bo w wycieki z fabryk ja nie wierzę.
Już oficjalnie:
http://www.optyczne.pl/5189-nowo%C5%...on_EOS_6D.html
2100 $ za wielką wodą, to 2100 EUR u nas.
Czyli circa about 7999 PLN na starcie.
To i tak 500 $ mniej niż 5DII i 1.000 $ mniej niż D700 na starcie. Ceny będą spadać... Parę lat temu marzeniem niektórych były fulfrejmy za <2.000$. Za chwilę tyle właśnie będą kosztować. A że u nas jest drogo, bo kurs euro i dolara jest jaki jest, to już trudno. Nie jesteśmy pępkiem świata.
Martwi ich 11 pól AF? Do tej pory nie wiem po co jest dodatkowych 10 w E-3, że o większej ilości w innych aparatach nie wspomnę. Dopiero rozpoznawanie twarzy, rozpoznawanie źrenic oczu, czy wskazywanie punktu ustawienia ostrości na ekranie dotykowym jest czymś na tyle interesującym, że brak tych funkcji powinien martwić.
W takim D300s mnogość pól af to jest super sprawa przy śledzeniu obiektu w ruchu np. samochodu. Tam taki af sprawdza się wyśmienicie. Nie zawsze łatwo jest trafić pojedynczym w cel.
Wysłane z telefonu
Im wiecej tym lepiej.
Bez przekadrowywania mozesz nie odrywajac oczu z wizjera strzelac majac juz wczesniej skomponowany kadr. Malo tego strzelasz, jest szybko i celnie :)
Z przekadrowaniami jak uzywasz np. centralnego jest roznie, bo pracujac na malej glebi ostrosci nietrudno z niej wypasc przy tym ruchu.
Juz nie wspomne o AF-C, o ktorym kolega @ayu pisal.
pozdro
w D300 mam chyba 51 punktow AF a uzywam tyle samo co w E-1 - jednego
W E-3 już przy otwartym ZD 50/2 i portretach warto wyło używać bocznych punktów AF bo przekadrowanie wiązało się często ze zgubieniem płaszczyzny ostrości. W E-3 ten AF jest o tyle fajny (przynajmniej teoretycznie), że wszystkie punkty działają tak samo - są (podwójnie) krzyżowe. Dodatkowo ich rozmieszczenie jest dość szerokie więc praktyczne. W puszcze FF 11 punktów nie powala, tym bardziej, że ponoć krzyżowy jest tylko środkowy. Nie znalazłem obrazka, który pokazywałby rozmieszczenie punktów AF w kadrze - mam nadzieję, że nie będą upakowane w środku kadru.
Hmmm, ja nie odrywam oka by zobaczyć co jest poza kadrem. Nie zamykam drugiego oka.
Może innym się to udaje, ale u mnie jeszcze żaden AF przy włączonych wszystkich polach nie zgadł na co celuje. Stałe punkty AF mają jedną wadę - są stałe. Mimo najszczerszych chęci, trzeba zmienić kadr by nimi wycelować. A gdy 11 czy 51 pól gdy zacznie zagadywać co mam na myśli to "temat" mi ucieknie.
Ale pomoc w śledzeniu to jakiś plus.
Nawet trzymajac oko w wizjerze przekadrowujac mozesz nie uniknac wychylenia i zgubienia ostrosci, i o tym wlasnie miedzy innymi pisalem.
No i wlasnie to jest clue sprawy, majac do wyboru nawet te 51 punktow jestes w stanie wybrac jeden, ktory fokusuje na obiekt, i mozesz operowac tylko jednym polem li tylko przesuwajac wybierakiem na to, ktore akurat pole w danej chwili ciebie interesuje.
pozdro
Jeszcze jedno co się wiąże z AF - wygoda zmiany punktów. W 6D jak widzę nie ma "joystick'a" jest czterokierunkowy (?) przycisk przy pokrętle, a więc dość nisko, co nie będzie bez wpływu na ergonomię obsługi AF. Ja za tym "joystickiem" nie przepadałem, wolę rozwiązanie nikonowskie, niemniej użytkownicy Canonów pewnie będą marudzić nim się przestawią.
Och tak, sensei! Zapewne jesteś najbardziej kompetentną osobą do wypowiadania się w kwestii tego, do czego canoniarze używają wybieraka. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak przestać używać bocznych punktów w Canonie i zaufać Twej rozległej wiedzy i nieskończonej mądrości, mój guru.