http://nbwphoto.com/blog/wp-content/...3/Cherisma.jpg
http://fotoblogia.pl/2011/04/03/etyc...m/nathan-weber
Wersja do druku
Dla mnie - nie. Rozumiem jednak tych, dla których to zawód i mają nieco inne spojrzenie.
Chciałem napisać że martwi ludzie są dobrze widziani w konkursach fotografii prasowej - czytam link i proszę... Swedish Picture of the Year Awards
tak już wygląda reporterka i takie zdjęcia. Im większa sensacja i im więcej krwi tym łatwiej o nagrodę. Dlatego nie przepadam za takimi konkursami czy takim typem fotografii
Ale co etyczne?
Szabrowanie po trzęsieniu ziemi czy zastrzelenie przez policję 15-letniej dziewczyny za kradzież jakiś obrazków?
Mam nadzieję, że nikogo nie urażę...a zresztą w tym przypadku g.... mnie to obchodzi.
Takich fotografów traktuję tak jak najgorszą odmianę paparazzich. Hieny, które gonią za sensacją i używają wszystkich możliwych metod by zapewnić sobie 5 minut sławy i rozgłosu.
Nie zdziwiłbym się gdyby jeszcze ciało ułożono w odpowiedni sposób by ładnie w kadrze wyglądało.
Może jeszcze jakaś charakteryzacja?
Czy to ma coś wspólnego z reporterką? Gdzie są granice człowieczeństwa?
Nic tak nie ożywia serwisu jak "trup" niestety tak jest.
Tego tylko brakuje żeby te hieny zaczęły same "produkować" taki materiał do zdjęć
Cytat:
"czy świat dowiedziałby się o wielkiej niesprawiedliwości, jaką była kara śmierci za kradzież dwóch plastikowych krzeseł i trzech obrazków?"
- Czy to był powód aby dziecko pozbawić życia ?
- Czy ten świat jest jeszcze w stanie czymś nas zadziwić ?
- ...
@!#$@ KOSZMAR!!! !@$#%$@# rasa!!! Tych gnojków powinno się leczyć!!!
Zapewne pytasz o to nagrodzone zdjęcie... cóż wygrał, bo komuś stała się tragedia... on tylko pstryka i widać go to nie dotyczy... Dokumentacyjny pstryk? Bzdety...
dla mnie nieetyczne , ale dzisiaj telewizja i media ogolnie zeruja na czyims nieszczesciu i smierci
ale samo zdjecie pokazujace tych "fotografow" ma mocny ladunek emocji ,
mam na mysli te hieny z aparatami
oby im matryca pekla !
P.S.: Hieny mają już taką swoją specyficzną naturę i są jakie są, bo to dla nich naturalne. Tylko zczłowieczony człowiek tak się zachowuje...
Jestem zdecydowanie na NIE, dla takich działań!
A dzięki komu media tak postępują? Po prostu takie jest zapotrzebowanie.
Jeszcze do tego hasło w tytule typu "szok" czy "niewiarygodne" i kasa z reklam płynie.
Ten wątek jest też żerowaniem na tej śmierci.
Jak się głębiej zastanowimy to w każdym zawodzie znajdzie się coś nieetycznego.
No i rozumiem, że gdybyście Wy byli fotoreporterami w tamtym miejscu i czasie to zamiast robić zdjęcia szukalibyście białego prześcieradła.
Czytałam niedawno artykuł o reporterach wojennych. Oni tak jak żołnierze żyją w wojennym amoku, mają zupełnie inny ogląd świata niż my z zewnątrz. Duża ich część płaci za to życiem lub totalnie zrytą psychiką.
A że jest popyt na tego typu obrazki - to już zupełnie inna sprawa - ludzie którzy lubią/chcą to oglądać. To też hieny, tylko bierne.
nie chcialem tego mowic ale w dzisiejszych czasach nastepuje duze zidiocenie spoleczenstw i byc moze dla czesci ludzi ogladanie smierci na zywo jest fajna rozrywka , napewno masz racje w tym ze media daja ludziom to czego oni chca , albo wmawiaja nam czego chcemy
zeby byc fotoreporterem trzeba miec inni charakter niz przecietny wrazliwy czlowiek
a to zdjecie budzi tak negatywne emocje poniewaz tych fotoreporterow jest tak duzo i wygladaja jak wyglodniale wilki nad zabita owca
moze gdyby byl jeden fotograf z jakas zadumana smutna mina dajaca do zrozumienia ze chcial tylko uwiecznic cos ku przestrodze w dobrej wierze
byc moze odbior tego zdjecia bylby inny
ja kiedys ogladajac film wojenny traktowalem to jako dobra rozrywke
ale to byly filmy z lat 50 60 70 czy 80
dzisiaj robi sie filmy wojenne z takim realizmem ze moje podejscie sie zmienilo nie traktuje juz ich jak rozrywki ale jak PRZESTROGE czym jest wojna ze to najgorszy wynalazek ludzkosci i ze jak to dobrze ze za mojego zycia nie dotknela mnie zadna wojna
sorki za przydlugi post
W "normalnych" serwisach informacyjnych nie uświadczysz zbliżeń "trupów" i zdjęć tego typu. Masz w pewnym sensie wybór - jeśli chcesz zobaczyć takie, kupujesz brukowca (za Najsztuba był też "Przekrój" z takimi fotami).
Nie oglądam. Porównanie z wejściem do tego wątku nie wydaje mi się trafne. Dyskusja to coś innego jak oglądanie takich zdjęć.
Najgorsze w tym jest to, że takie zachowanie przejawia większość ludzi (!).
W zeszłym roku jak byliśmy w Jastrzębiej Górze utopiła się jakaś kobieta. Jak ratownicy wyciągnęli ją z wody, to zaraz zrobiło się zbiegowisko i jeszcze tłumy ich odprowadzały, gdy ciało do auta zanosili. Co z tego, że dorośli szli, głupcy to niech idą, ale jeszcze z małym dzieckiem i "patrz pani się utopiła".
Niestety taka jest ludzka natura, niektórzy potrafią nad tym zapanować i uszanują cudze nieszczęście, a inni zrobią sobie z tego sensację.
Na logikę to musiałoby być dwóch fotografów. Jeden uwieczniałby martwą dziewczynę jako pożywkę dla swoich odbiorców, a drugi uwieczniałby fotografa (który uwiecznia dziewczyną) jako pożywkę dla Was i ten wątek o etyce. Ja dołożyłbym jeszcze trzeciego fotograf który uwiecznia tego drugiego i pokazuje czy ten drugi ma "jakąś zadumaną, smutną minę dającą do zrozumienia" czy postępowanie tego pierwszego fotografa jest etyczne czy nie.
..on tylko strzela, ma taką pracę, nic osobistego... mówią o żołnierzu plutonu egzekucyjnego
Jak najbardziej etyczne. Nieetyczne byłoby udawanie, że takie rzeczy się nie dzieją.
Ktoś musi ukazać tez złe oblicze, tragizm tego świata. Taka praca. Nikt nikomu nie karze tego oglądać, chcesz oglądaj, nie to nie. Twój wybór. Nie widzę nic złego po stronie fotografów.
Zapewne gdy nad ciałem stał jeden fotograf nie wyglądało by to tak jakby sępy obsiadły, no ale na świecie nie ma 1 telewizji i 1 gazety.
mi się nasuwa jedno pytanie które czasami sam sobie zadaję, czy warto zrobić w pewnych sytuacjach zdjęcia czy nie, czy jak je zrobię nie naruszę "czegoś" ważnego, czy jak zrezygnuję to czy dobrze zrobiłem nie pokazując innym pewnych rzeczy...
zeby juz troszke rozluznic dyskusje i zeby emocje opadly
mogli podchodzic pojedynczo albo mogli sie umowic zeby nikt ich nie pstryknal i sprawa by sie nie wysypala
tak jak ja pisalem i kolega tez zauwazyl caly wic polega na tym ze ich tam jest tylu i jest to wrazenia sepow czy hien
To jak następnym razem ktoś z Was będzie...powiedzmy jechał samochodem i zobaczy wypadek to wyskoczy z aparatem pstrykać fotki żeby Świat się dowiedział, że takie rzeczy się zdarzają? Bo nikt o tym nie wie.
Jak pojedziecie na Safari All Inclusive 5* to też chętnie porobicie zdjęcia niedożywionym dzieciom bo Świat o tym nie wie i Wy w ten sposób dbacie o to by im było lepiej.
Czy praca fotoreportera usprawiedliwia wszystko? Bo to jego praca. Bo w ten sposób zarabia na życie.
I jak nie on to ktoś inny by to zrobił? Rozumiem, że jak ich dziecko wpadłoby pod samochód albo utopiło w basenie też nie omieszkaliby tego fotograficznie udokumentować bo a nóż jakaś nagroda wpadnie...
P.S. Dziękuję anonimowi za - Przynajmniej wiem już jak wygląda.
A mi się nie podoba usilne zarzucanie hipokryzji osobom, które myślą inaczej. :roll: :evil: To, że np. są takie zdjęcia, jak te z Mińska, to nie znaczy, że wszyscy oglądają taką galerię. I nie chodzi o jakieś "chowanie pod kloszem" itp., niektórzy po prostu wolą na to nie patrzeć w takiej formie, jaką prezentują media i powinno się to uszanować. I co z tego, że wpycha się to wszędzie?
Parę lat temu powieszono we Wrocławiu przy kościele zdjęcia dzieciątek po aborcji. Nikt nie pytał czy ktokolwiek ma ochotę się z tym stykać. Proszę sobie wyobrazić reakcję kobiet, które tracą dziecko w wyniku poronienia. Czy lekarz im daje fotograficzną relacje? Nie muszę mówić, jak mogły się czuć widząc te fotografie. Podobnie dzieci, których młody umysł nie ogarnia niektórych kwestii. To było pewnie też ok, bo przecież "takie życie".
Poza tym ciągle chyba chodzi o coś innego - dokumentujemy pewną tragedię, to dlaczego chcemy wygrywać nią konkursy? Bo tak teraz jest i nie stać nas na to, aby odmówić wysłania?
Są 3 rodzaje prawdy. Tu jest ta g..niana. Bo świat to dla mnie jest taki, jaki sobie kreujemy. Jak nie chcę na coś patrzeć, to nie patrzę, nie chcę rozmawiać to nie rozmawiam. I jak uważam, że to jest nieetyczne to też moja sprawa. Nie ma dla mnie tu wspólnego mianownika, bo zwyczajnie nie czuję się częścią podobnego syfu, gdzie aby wygrać trzeba epatować śmiercią i cudzą tragedią. Bo śmierć można też pokazać z szacunkiem... tylko trzeba być kimś więcej niż osobą z aparatem w określonym miejscu i czasie.
Czy na każde zapotrzebowanie jest odpowiedz? Dlaczego nikt nie próbuje zaspokoić zapotrzebowania na żywność dla głodujących?
Już w czasach starożytnych ludzie lubili oglądać igrzyska (skazańców, żywcem pożerały lwy), w średniowieczu ludzie uwielbiali oglądać publiczne egzekucje itd
Gawiedź tak miała i ma do dzisiaj. W dobie wszechobecnych mediów można przeprowadzić transmisję z celi śmierci lub zamieścić w internecie film z obrzynania głowy zakładnikowi tylko czy należy schlebiać najniższym instynktom?
Co z tego, że to się dzieje? Wystarczy mówić o tym a nie pokazywać. Ociekające krwią gry komputerowe, powodują u młodych ludzi poważne skrzywienia. Niejeden chce sprawdzić, czy zabicie w realu jest tak samo łatwe jak w grze.
Po co? Czy to coś zmieni?
Wierzysz w to!?
Pamiętam, jak hipokryzję mediów obnażyła sytuacja z polskim fotoreporterem zabitym w Iraku (ostrzelany samochód), którego zdjęcie martwego ciała pokazano w polskich mediach.
Jakie to wtedy były komentarze, święte oburzenie, nadęte gadki o etyce... bo kolegę pokazali. A to że pokazują cudzych to niby ok.
Zły przykład. Fotoreporterzy to nie przypadkowi przechodnie, którzy w drodze po bułki do sklepu trafili nagle na jakieś szokujące zdarzenie i biegną na złamanie karku żeby tylko pstryknąć parę fotek, które wrzucą potem na facebooka albo do galerii na forum. To profesjonaliści, których zdjęcia znajdą się w środkach masowego przekazu, kształtujących opinię publiczną. Pod wpływem takich zdjęć ludzie decydują się na akty altruizmu, dotując jakąś pomoc lub nawet świadcząc ją bezpośrednio. Inni, na skutek przemyśleń, podejmują takie czy inne decyzje polityczne, pośrednie i bezpośrednie. Jeszcze inni będą tylko o tym rozmawiać, ale dobre i to. Wszak bez uświadomienia sobie, że cierpienie istnieje, bez rozpoznania go i zrozumienia nie moglibyśmy nic z nim zrobić.
Z całą pewnością nie usprawiedliwia manipulacji faktami, fałszowania ich czy wybiórczego ich traktowania. Moim zdaniem pokazanie miejsca kataklizmu, w którym zginęło 200 tys. ludzi, gdzie ciała leżą na ulicy i nikt się nimi nie interesuje, dla rzetelnego przedstawienia sytuacji niestety wiąże się z publikowaniem takich właśnie obrazków. W przedstawianiu rzeczy takimi, jakie są, fotoreporter jest akurat usprawiedliwiony.
Znam dużo bezpieczniejsze i pewnie znacznie bardziej dochodowe sposoby zarabiania na życie. Pracę fotoreportera, mam na myśli takiego, który trafia w naprawdę niefajne miejsca, traktowałbym bardziej jak misję. Tak samo, jak lekarzy, którzy udają się w takie miejsca z pomocą humanitarną. Gdyby nie fotoreporterzy, nie byłoby tam pewnie i lekarzy, dostaw żywności, wody itp. To dlatego, że pomoc humanitarna możliwa jest tylko dzięki darczyńcom, a ci znajdą się wówczas, gdy wzbudzi się w nich potrzebę pomocy.
w tego typu dyskusjach często przewija się pytanie czy wiedzieli byśmy na przykład o Holokauście gdyby tego nikt nie dokumentował
Moze łatwo było by negować Ludobójstwo gdyby nie dokumentaliści
Bez znaczenia w sumie chyba czy mówimy o literaturze filmie czy zdjęciach...
pomijam aspekt dokumentowania przez nazistów "dla siebie" ale piszę o dokumentalistach opisujących to z punktu widzenia świadków czegoś nieludzkiego..
na pewno nie jest łatwe i przyjemne oglądanie zdjęc gdzie stosy ciał wozi się spychaczami i pali w krematoriach - ale dzięki tym okropnym zdjęciom o czymś wiemy - o czymś dowiaduje się cały Swiat itp itd...
to jedna strona medalu
drugą pewnie sa konkursy to co mi wadzi - to fakt, że w tego typu konkursach wygrywa zdjęcie bardziej brutalne i idiotyczne iż dobre...
Zawsze się śmiałem , że jak bym chciał zawojować w WPP to musze zrobić coś w klimacie nagradzanych prac... "Dziecko - ofiara wybuchu samochodu pułapki" "żołnierz przejechany przez czołg" "oddziały Tutsi wykonuja egzekucję na przedstawicielu plemienia Hutu" itp itd...
nagrodę moze dostać nawet i g***niane zdjęcie ale na przykład dobrze jest uchwycony rozbryzgujący sie mózg.. i tu pewnie pojawia się pytanie czy nie jest to przegięciem... to że jest duże zapotrzebowanie na tego typu kadry...
Nie za darmo ;)
A jeszcze inni mają to gdzieś, rzygać im się chce od tej hipokryzji- "pokażę wam okropności tego świata, jak mi dobrze zapłacicie".
Wierzysz w misję jaką mają do spełnienia ci "fotoreporterzy"? Misja za pieniądze, nagrody w konkursach?
Wiesz cooo - nie wiem jak w WPP ale w branży przyrodniczej - mają,,,,
I też są to misje za pieniądze a nie charytatywne i też sa konkursy...
Są nawet pokazy zdjęć niezbyt sympatyczne tematycznie - polowanie na foki kanadyjskie, czy na Narwale
Żeby daleko nie szukać - te z Narwalami w 2007 roku zdobyły nagrodę w " nature stories" w WPP
http://www.archive.worldpressphoto.o...col1%3Adat3970
Te zdjęcia to tez przemoc i krew - i tez nie da się ukryć że jakaś pogoń za sensacją czy chęć pokazania czegoś czego tacy sobie zwykli ludzie ni chcą oglądać...
zdjęcia były ilustracją artykułu Arctic Ivory ( jeśli dobrze pamiętam) opublikowanego w NG . Jednak to jest z przesłaniem - oczywiście towarzyszy temu gruby pieniądz jako wynagrodzenie dla fotografa czy nagrody w konkursach - ale tego typu działanie to sposób na zasygnalizowanie jakiegoś problemu
pokazanie zdjęcia i powiedzenie "HALO !!! jak sie nie opamiętacie to Wasze dzieci czy wnuki nie będą wiedziały jak wygląda Narwal albo niedźwiedź polarny...
i mimo ze zdjęcia nie jeden mógłby nazwać drastycznymi czy goniącymi sensację - mają one przekaz i misję..
Sam mam w planach zobrazowanie jednej krwawej rzezi zwierząt tylko nie moge się z nią zbiec w czasie i przestrzeni :) - licząc na to że taki fotoreportaż ma szanse komuś otworzyć oczy. Kurde rzeczywiście liczba grindwali maleje choć nie są jeszcze oficjalnie na czerwonej liście to wiele badań wskazuje że w miejscach gdzie przeprowadza się na nie masowe polowania - populacja jest wyraźnie osłabiona...
A nie da się ukryć że gdybym taki reportaz poczynił - to większy oddźwięk miałby pokazany na World Press Photo niż na Forum Olympusa...
Takich zdjęć z przesłaniami jest sporo w branży przyrodniczej
Bush Meat to tez problem - Ba nawet międzynarodowy - biorąc pod uwagę jak często jest przemycany i wyłapywany choćby na Okęciu gdy wracający z domu studenci zabierają na studia zapasy zarcia. My bierzemy kiszoną kapustę jak wracamy na ERASMUSa a Afrykanie łeb małpy...
Takie zdjęcia znów mozna powiedzieć że są obrzydliwe i nieetyczne ale jednak coś sygnalizują... Gdyby problem dotyczył jedzenia ludzi a zamiast zdjęcia małpiej głowy było by ludzkie zdjęcie - to dlaczego akurat tego mieli bysmy nie fotografować ??
Bo człowiek ? bo śmierć zwierzęcia jest profanum a smierć czlowieka jest sacrum ?? ( tak tylko wkładam kij w mrowisko ;) )
http://news.nationalgeographic.com/n...monkey_461.jpg
http://www.newscientist.com/data/gal.../bush-meat.jpg
ale czy taki sam mechanizm jak w fotografii przyrodniczej jest w fotografii reporterskiej - nie wiem... Ci fotoreporterzy których znam na ogół fotografują polityków a nie zwłoki... Natomiast co do tych których przytoczyłem w tym poście czyli Paul Nicklen i David Maitland mam 100 % pewność że tego typureportarze są świadomym działaniem ludzi którzy wierzą że robiąc zdjęcia przez obraz sa w stanie trafic do ludzi i coś zawojować..
Popatrzcie na to od innej strony. Fotoreporterzy tylko odpowiadają na zapotrzebowanie ludzi. Jeśli ludzie zaczną oczekiwać kwiatków na pierwszych stronach gazet to dostaną od fotografów kwiatki. Jest popyt na śmierć, jest zatem podaż.
Miejcie głównie pretensje do ludzi, którzy stwarzają popyt na takie zdjęcia. Mnie nie smuci to, że istnieje taka debilna gazeta jak Fakt. Dużo bardziej mnie smuci to, że w naszym pięknym kraju jest kilkaset tysięcy ludzi, którzy codziennie kupują tę "gazetę". I że jest to największa w Polsce gazeta.
Ja wierzę. Przeczytaj sobie książkę "Reporter wojenny" - Patricka Chauvela, może nabierzesz szacunku dla tych ludzi. Narażają codziennie życie, wielu z nich ginie. I nie robią tego dla pieniędzy, bo pieniądze są z tego marne.
Niedawno w Dużym Formacie Gazety Wyborczej był tekst o reporterach wojennych. Warto przeczytać, myślę że po tej lekturze wielu userów bezrefleksyjnie potępiających tych ludzi zmieni zdanie.
http://wyborcza.pl/1,75480,9037355,Bractwo_Pif_Paf.html
ps. To, że mam wielki szacunek dla reporterów wojennych nie oznacza, że taki sam szacunek mam do wszystkich fotoreporterów. Fotopstryki, którzy uganiają się za celebrytami, żeby sfotografować wstrząsający moment jak np. pani Dodzie wiatr podwiewa sukienkę są dla mnie godni pożałowania.
Nic nie wiesz o organizacjach charytatywnych, które pomagają głodującym ludziom?
O właśnie... tu leży sedno problemu. :roll: Ktoś ich opłaca, aby robili zdjęcia, gdzie siłą rzeczy się pojawia śmierć czy przemoc, ale zdaje się konkursy chyba nie są narzucane? :???:
Co do małpy - w sumie równie dobrze można pokazać świnię w rzeźni, prawda? Tu nas przeraża antropomorfizm, chociaż świnie są też inteligentne. Chcąc szokować można szokować, kończy się to tam, gdzie dotyka sfery osobistej. Czy ten fotograf uwieczniłby to dziecko, gdyby było jego i też wysłałby na konkurs?
W tej dyskusji mam podobne zdanie do Epicura.
Bardzo łatwo siedzieć w Polsce, gdzie nikt do ludzi nie strzela, przed komputerem i jedząc bułę z szynką krytykować reporterów - hieny. Wrażliwcy poczuli absmak, bo ktoś im pokazał śmierć przy śniadaniu. :roll:
Dzięki takim zdjęciom i bohaterom, którzy narażając życie zrobili wstrząsające fotografie, świat się zmienia. Zacytuję mądry post Kaczego z przykładami zdjęć, które wstrząsnęły światem i wpłynęły w większym lub mniejszym stopniu na rzeczywistość:
https://forum.olympusclub.pl/showpos...7&postcount=47
Żaden z reporterów wojennych nie ryzykuje utraty życia dla pieniędzy. Istnieją setki sposobów na zarobienie duuuuużo większej kasy bez narażania się na kulę. Oni narażają życie dla zdjęcia, które poruszy świat...
Dokładnie, rzeczywistość jest taka jak jest i nie można jej kreować przez wybiórcze oglądnie czy czytanie. To że nie będziemy oglądać zła tego świata nie powoduje, że go nie ma.
Wytłumaczcie mi dlaczego piratom drogowym pokazuje się drastyczne zdjęcia z wypadków?
Czasami wydaję się mi, że ludzie boją się widzieć wielu oczywistych rzeczy, bo boją się własnego sumienia. A przez to mamy taką znieczulicę w życiu codziennym.
BTW zarzuty, że fotoreporterzy robią zdjęcia za pieniądze są śmieszne, bo to ich praca, a praca jak wiemy łączy się z wynagrodzeniem.