Co myslicie o takich fotach , kiedys nas straszyli czarna Wołgą lub czymś innym, kiedyś wpadłem na pomysl takiej fotografii by oddac taki klimat strachu.
http://www.occur.pl/images/0245c46c/...41b9c276ac.jpg
Wersja do druku
Co myslicie o takich fotach , kiedys nas straszyli czarna Wołgą lub czymś innym, kiedyś wpadłem na pomysl takiej fotografii by oddac taki klimat strachu.
http://www.occur.pl/images/0245c46c/...41b9c276ac.jpg
Hmm chyba troszke przesadziłes. Wygląda jak skan ze starej gazety.
Patrząc na ten obrazek przypomniała mi się taka stara gra "Max Payne" czy jakoś tak :)
Coś jest w tej fotce. Zatrzymała mnie na dłużej.
Martin ,Rafale , dzieki za komentarz , to takie moja dzicinna zmora ta czarna wołga:wink:
No z tego co pamietam byl to straszak raczej babc lub ewentualnie mam ktore za nieznosne zachowanie tym chcialy nas poskromic, potem dodawaly ze jak ktos sie zatrzyma samochodem zeby zadnych nie brac od nieznajomych lakosci. :) .To starsznie wyolbrzymialo zagrozenie oraz pobudzalo wyobraznie dziecka dla ktorego jest wszytko Ogromne od podworka zaczynajac , wiec i strach byl wielki.Pamietam sami nawet wieczorem jako mlodzi mielismy to gdzies z tylu glowy. :wink:
A opowiesc pewnie sie wziela stad ze Czarna Wolga zazwyczaj jezdzili Komunistyczni dygnitarze lub ktos ewentualnie z NKWD slowem jakies szychy jak juz cie zabierali z drogi to znaczylo ze masz przechlapane . Wydaje mi sie ze tajniacy , wszystko co kojarzy sie z jakims niebezpieczenstwem jest koloru czarnego wiec jak by ta kwestia nie podlega dyskusji.
A moze kto inny zna ciekwsza opowiesc skad to sie wzielo.
hehee... popieram MartinP pierwszy rzut oka i scena jak z gry Max Payne...
Było to prawdopodobnie narzędzie propagandy antyimperialistycznej, stosowane najpierw przez służby KGB 1960 bardziej jako "porywacze nerek" a później zapożyczone przez nasze SB 1960-70 do działań "cichych" propagandy antyklerykalnej, przypomnę że wołgą mieli jeździć ksiądz i zakonnica.
Niestety strach przed "czarną wołgą był wykorzystywany również przez
pedofilów i innych zboków. Tu ze smutkiem zamieszczam wycinek prawdziwej historii:
W czasie comeback'u w latach 70-80 "czarnej wołgi" takich zbrodni było, niestety wiecej.Cytat:
W 1976 roku w parku młocińskim Patrol Milicji konnej znalazł ciało 8-latka ze śladami gwałtu, całkowicie pozbawione krwi. Jego koledzy twierdzili, że z podwórka odszedł z mężczyzną i odjechał czarnym samochodem. Rekordem głupoty funkcjonariuszy MO było wykorzystanie 10-12 latków do identyfikacji mężczyzny w CRS. Wtedy 12-latki teraz prawie 50-letni mężczyźni pamiętają to wydarzenie, jako najstraszniejsze przeżycie dzieciństwa.
Sprawców nie odnaleziono, postępowanie umorzono.