Dobrze :)
Cerkiew w Wołowcu.
Nie jest znana data budowy. Prawdopodobnie rok 1880. Co ciekawe, kiedy w roku 1991 wykonywano remont kapitalny odkryto nadproże, na którym był napis w języku starocerkiewnym o treści:
rok boży 1766
Wynikało by z tego, że rok 1880 to wcześniejsza data remontu.
Bardzo trudno ją znaleźć. Wjeżdżamy do Wołowca, jedziemy na sam koniec wsi i... nic.
Gdy skończy się droga asfaltowa, trzeba zostawić samochód, i podejść na pobliskie wzgórze. I jest :) Ukryta w zaroślach. Teraz konserwatorzy prowadzą wycinkę, aby ją odsłonić.
Proszę sobie wyobrazić, że od 1947 - 1958 roku nie odprawiano żadnych nabożeństw.
Cerkiew przeszła wiele. Było wiele remontów, niektóre elementy trzeba było wymienić na nowe, zresztą widać to na zdjęciach. Po 1947 roku, gdy wywieziono mieszkańców. Od tego czasu stała pusta, do czasu gdy znalazła nowych gospodarzy...owce. Miejscowi bacowie chronili się przed złymi warunkami atmosferycznymi, zaganiając do wnętrza świątyni także zwierzęta.
W latach 50-tych wywieziono całe wyposażenie.
Gdy nastała możliwość powrotów - Łemkowie zaczęli remonty. Niestety stan świątyni był tak zły, że remonty trzeba było zacząć od nawy i przedsionka.
Niebieski kolor ikonostasu to znak jego najwcześniejszego pochodzenia. Znam tylko dwie cerkwie, które mają ikonostas w tym kolorze - Wołowiec i Bartne.
Dziś cerkiew w Wołowcu jest cerkwią filialną dla parafii prawosławnej w Bartnem - z racji niewielkiej ilości wiernych, msze odprawiane są w święta, w zimie raz w miesiącu a w lecie dwa razy w miesiącu w pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca.
To, że cerkiew podupadła to wina i wpływ napływu ludności prawosławnej, konfliktu z byłymi mieszkańcami grecko-katolickimi, a nawet o to, że ksiądz z Wołowca nie miał konia
Z ciekawostek warto zwrócić uwagę na polichromię stropu i ścian kopuły.
Dziś jeszcze jak wejdziesz do świątyni to czuć zapach pleśni, a na ikonach widać pajęczyny.
zapraszam :)
http://bodzio.dug.net.pl/wolowiec.htm