Zamieszczone przez
Jack
Lustro, jako jeden z elementów konstrukcyjnych układu pomiaru ostrości, nie jest fetyszem, który rozwiązuje wszystkie problemy. Po prostu było już w lustrzankach, zanim ktokolwiek pomyślał o szacowaniu przesunięcia fazowego. Problem dotyczy oszczędności prądu i czasu, więc niezbędne jest popchnięcie soczewek w obiektywie we właściwe miejsce na raz, bez jeżdżenia w te i z powrotem. Ale, jakby obliczyć przesunięcie fazowe na podstawie, np. obrazu odbitego od powierzchni matrycy, to co wtedy? Po co lustro?:grin: