Kupić, nie kupić...oto jest pytanie ;)
Wersja do druku
Kupić, nie kupić...oto jest pytanie ;)
no i co z tym PW? Przelew gotowy,tylko wpisać konto..;)
Dużego wyboru nie ma 75-300 albo 100-300 panasa. Mam to drugie i uważam, że jest lepsze: 5,6 na końcu i stabilizacja w obiektywie. Obrazek podobny w obu szkiełkach. Zaletą 75-300 są mniejsze wymiary i od niedawna (wersja II) cena.
Wybór należy do Ciebie.
Poszukaj wątku koleżanki Klikacz w którym porównuje oba szkiełka.
Ja powiem tak - miałem Panasa 100-300, teraz mam Olka 70-300 II - i nie zamierzam wracać... :mrgreen:
Olympus jest lepiej wykonany, chociaż oba są plastikowe to jednak Panasonic "bardziej" :lol:
Jakość obrazka niby podobna, ale Panasonic był jakiś taki... niepowtarzalny.
Nigdy nie miałem pewności czy zdjęcie będzie ostre czy może jednak poruszone (w okolicach 300mm)
Pomimo stabilizacji, czy też spełnionego warunki odwrotności ogniskowej - niektóre zdjęcia były ostre jak żyleta, a inne nie...
Z obiektywem Olympusa nigdy nie miałem takiej sytuacji.
Co ciekawe - z obiektywem 45-175 na długim końcu jest podobnie...:shock:
Owszem - moja wiedza w te zawiłości sięga...
A jak pisałem Olympus na tej samej ogniskowej takiego problemu nie ma.
Zresztą ten 45-175 daje poruszone zdjęcia nawet przy oświetleniu błyskowym (systemowym).
Panasonica 100-300 chyba w ten sposób nie sprawdzałem.
Może to shutter shock podobno występujący w MILC.
Akurat 45-175 jest podobno podatne na ten fenomen.
Tutaj można o tym poczytać.
W kwietniu trochę w ciemno kupiłem Olka 75-300 II, panasa 100-300 nie miałem, ale wcześniej sprawdzałem 70-300 z 4/3 podpiętego do E-M5. Wg mnie komfort używania tego obiektywu jest o wiele większy, niż 70-300 z dużego systemu - dobry AF, cicho, a obrazek nie gorszy, choć nie porównywałem tych obiektywów w podobnych warunkach. Poza tym obiektyw spokojnie mieści się w większej kieszeni (np. polara lub kurtki) i wraz z 12-50 na aparacie jest całkiem uniwersalnym zestawem.