moose :shock: no to miałeś przygodę! Ale co, nagle się zerwał i na Ciebie ruszył, czy może chciałeś go przysiąść ;) ?
Pzdr
Wersja do druku
moose :shock: no to miałeś przygodę! Ale co, nagle się zerwał i na Ciebie ruszył, czy może chciałeś go przysiąść ;) ?
Pzdr
Leżał jak zabity. Ledwo oddychał. Myślałem, ze chory albo jakiś kłusownik go postrzelił. Okazało się, że nie.W jednym momencie zerwał się na nogi i na mnie pogonił. uciekłem jakieś 20-30 metrów i widząc go tuż za plecami padłem na pysk w bagno, żeby nie kusiło go trzasnąć mnie porożem. Uderzył lewym badylem, a potem przecwałował po mnie reszta odnóży.
No to masz szczęście, że się nad Tobą nie zatrzymał i z łoszą nie pomylił - pewnie teraz byś cienkim wierszem na forum pisał :)
To miałeś szczęście w tym "niezwykłym" spotkani.:grin:
Ciekawa przygoda, dobrze że się tylko tak skończyło. A swoją drogą jakby ktoś zrobił fotki jak uciekasz to dopiero byłyby jaja:mrgreen:
Oj do śmiechu tam na miejscu nie było, dobrze że tak się skończyło.
Pzdr
Ale masz excytującą robotę, cieszę się że nic ci się nie stało. Trochę szkoda sprzętu
bukowisko się rozkręca. Bagno ławki jest niezłe. Dziś do 150m od szosy w sumie było : 3 klępy z łoszakami, 3 byki, jeden młody byczek koło Grobli Honczarowskiej - żerował przy samej szosie i niczym się nie przejmował.