mieli jakieś landrynki, takie co się u nas kiedyś kupowało na wagę. Na pewno były przeterminowane, bo nie miały smaku cukierków. My rozdawaliśmy bardzo dużo słodyczy. Dzieci były wniebowzięte.
25.
Wersja do druku
mieli jakieś landrynki, takie co się u nas kiedyś kupowało na wagę. Na pewno były przeterminowane, bo nie miały smaku cukierków. My rozdawaliśmy bardzo dużo słodyczy. Dzieci były wniebowzięte.
25.
I kolor lepszy. Tragiczne jest to że za bazą bieda aż piszczy a w kontyngencie kasą pachnie i każdy liczy tylko ile wydać w sklepie na wóde, naboje i wyposażenie a ile do domu przywieść.
Zahartowane dzieciaki (bez obuwia) skoro snieg zalega a pompa od studni otulona kocem... Pokazujesz surowe zycie tamtych ludzi.
Świetny wątek i foty, wojna to tragedia i widać to na tych wstrząsających zdjęciach.
kolorystyka i rozmycie cukierka na zdjęciu 25 dały fajny efekt.
PS. a propos kolorów: takie "kliszowe" trochę (przynajmniej ja je tak widzę)
wstrząsające zdjęcia, na które nie mam komentarza... strona techniczna nie ma tu znaczenia.
13-te zdjęcie jest strasznie mocne, chłopak na bosaka maszerujący za żołnierzami także...
Dziękuję za komentarze i odwiedziny wszystkim.
:shock:
Nie ma chyba sensu kłócić się kto gdzie był i co widział, ani kto jakiego ma brata, bo ja powiem, że mój brat jest najlepszy i najwięcej wie:roll:. Wydaje mi się, że nie do tego celu jest ten wątek.
Marylka zaczynaj z tym swoim Czadem. Bo w wielu miejscach byłem, ale Afrykę ominąłem.